Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Skromnie krok oddaje

życiodajnej kuli,

planetarna siostra

o zmiennym obliczu.

 

Z dala bliźniaczka

pełną twarz ujawnia,

w pobliżu nowiem

cieniutkim się jeży.

 

Kiedy nocną ciemność

rozjaśnia Phosphoros,

zwiastuje nadejście

ogromnego światła.

 

Blaskiem pożegnalnym

błyszczy zaś Hesperos,

wędrując tak znanym

wieczorowym szlakiem.

 

Dwa sprzeczne zwiastuny,

a jedno oblicze.

Zauważył mędrzec,

niszcząc wdzięk legendy.

Opublikowano

…tak ciekawe obrazy

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

, bardziej  zyskają, gdy  stworzysz sytuację liryczną „odpuszczając” parę przymiotników; częściowo „ nie dopowiadając”;)), ale lubię Twoje klimaty , pozdrówki miłe

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

... dołączam do lubienia... :) .. może by i coś uszczknął, ale i tak pięknie obrazujesz słowami.

... otóż to... :)

Pozdrawiam Autorkę oraz Panie wpisujące się.

Opublikowano

@Dagmara Gądek Tak, cóż... przymiotniki. Chyba mnie lubią, że nie zawsze daję radę się od nich opędzić. Cieszy mnie, że mimo to nie spisujesz mnie na straty. Pozdrawiam :)

@Amber Ojej... myślę, że chyba czerwony dywan jednak nie dla mnie ;) a ten splendor brzmi tak dumnie, że chyba lepiej, żebym w niego nie uwierzyła. Jeszcze pęknę... Niemniej bardzo dziękuję za docenienie moich wysiłków. Miło mi, że znalazłaś tu coś dla siebie. Pozdrawiam :)

Opublikowano

@corival Spoko, dziękuję, ale co to ja tak ciągle tutaj jestem pozdrawiany? Ja zdrowia nie mam i mieć nie będę, bo to jest w tych realiach po prostu niemożliwe... Ja oczywiście w założeniu też pozdrawiam, ale to wiesz to takie życzyć komuś czegoś niemożliwego i nierealnego :))) 

Opublikowano

@Leszczym Tak, tak... jak się zdaje już kiedyś, fakt że dość dawno, odbyliśmy rozmowę na ten temat :) Ja tam z uprzejmości zwykłej będę Cię pozdrawiać i tyle, więc mam tylko nadzieję, że nie poczujesz się z tego powodu urażony :) No to ponownie pozdrawiam ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • codzienność  często przepada  w nicości  gdy próbujemy  zobaczyć mijający czas  przez pryzmat  gdzie kolory  mijają się z realem  zachwyt nie zamiera    ekranik z nami  delektuje się  wygenerowaną fikcją  przebraną za ...   przechodzi  bez względu na pogodę  z jednej perspektywy  do drugiej suchą stopą    malowane emocje  są prawdziwe  mimo ... że nie zaistniały    umysł zarejestrował  je jako fakt  nie weryfikujemy  żyjemy nimi    po długim pobycie  powrót do siebie  bywa brutalny    4.2026 andrew  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - miło mi że tak pozytywnie widzisz ten wiersz - dziękuję -                                                                                                            Pzdr.serdecznie. Witaj - dziękuje ci bardzo za te tak - miło że czytasz -                                                                                                 Pzdr.
    • @wiedźma - @Lidia Maria Concertina - @Leszek Piotr Laskowski - dzięki - 
    • @Leszek Piotr Laskowski Też kiedyś napisałam o żołędziach, ale bardziej lekko. Twój wiersz jest majestatyczny, ale tak pięknie pochylający się nad tym co małe, zwyczajne, a piękne.  Tyle tu wrażliwości i miłości do natury. Bardzo mi się podoba. Pozdrawiam.
    • "Czas żołędzi nad Utratą " Czas żołędzi pluskających, dojrzałych – tego nie znałem. Ze starych i pięknych dębów spadają i pluskają, więc się zatrzymałem. Rzek rzadka to ozdoba; tajemniczy dźwięk ich plusku mnie zawołał. Jak kamieniem ciskanym spadają na wodę, tworząc lustrzane koła. Lekko falami płynące w dorzeczu dębów szumiących, podkreślają ich urodę. Widzę las kaczych kuprów, w wodzie na wpół zanurzonych, w dnie rzeczki buszujących. Bezwstydnie nad wodą, zadkami wystawione, nas, przechodzących, ironicznie traktują. Dęby masywne, dęby piękne, książęcym dworem pachnące. Dzieci – żołędzie Utraty – z miłości gniazd wypadające, ruszają podbijać te światy. Płyną z nurtem matki rzeki niby żaglowce odkrycia, po nowych pokoleń aprobatę. I tak w podróży bez końca  niesione prądem I cieniem, szukają żyznej przystani. By kiedyś, w słońca promieniach, stać się znów dębów koroną – rzeki wiernymi strażnikami. Leszek Piotr Laskowski.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...