Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

pomysł na bezbajkę: Polska jest wielkim organizmem. 
to kobieta. zgadnij, czym będzie morał, 
gdzie i jakiego rodzaju ruchami dodrapię,
dodrę się do ostatnich słów. 

pomyśl razem ze mną o samochodzie Schrödingera.


zawsze, gdy jadę na parafialny cmentarz 
zastanawiam się, czy jeszcze drzemie za pomalowanymi
na orzechowo drzwiami garażu, które wtedy mijam,
ukryty pod jednym, drugim kocem. 

czy może wytargał go handlarzyna, 
za psie pieniądze kupił od właściciela-staruszka
albo jego spadkobierców. 

 

a jeśli rozpłynął się w mrokach złomowiska,
nie została po nim ani jedna śrubka?

 

w zasadzie nie powinno mnie to obchodzić,
nie mój cyrk, nie mój merc "beczka" (no, chyba, że
niedokładnie się przyjrzałem, tak naprawdę był/jest
to escort z lat osiemdziesiątych, albo ascona).

 

jednak myślmy dalej. o nieodkrytym. zdejmujmy
koce, zdmuchujmy tumany kurzu, by udać się
na przejażdżkę po cielsku wielkiej Polski,
przez skórę w pozycji horyzontalnej.

 

niech pisze się powieść drogi, z radia safari
leci przyblakły hicior "Stroiciel wszy, karmiciel 
fortepianów" (nie ma takiego? nie szkodzi! i tak
znasz go na pamięć, nucisz codziennie
podczas sprzątania), jasnobrązowe psisko
kiwa durnym łbem z plastiku.

 

zwiedzajmy zalane miasteczka, pytajmy nie mniej
zalanych ludzi o drogę do wiosek duchów.

 

istniejemy tylko po to, by zatapiać się w marzeniach,
zatracać w nich. nigdy nie próbuj w to wątpić.
 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • spadł puch swym ramieniem przytulił rozżalonych rozjarzone brylanty na ziemi tliły się w oczach białe morze wzburzyło się po raz pierwszy od dawien dawna chcąc byśmy przypomnieli sobie, jak to jest płynąć po nim saniami   potajemnie zmówił się nieboskłon z chmurami urwiska stanął się przystankami drogi porwą pojazdy chwalić będziemy się i ogrzewać śmiejąc z gniewu, niekiedy i radości   przytulnie będzie aniołem zostać bo w końcu biel nas zewsząd otacza byle dłoni nie zajechać po całości, czymś musimy postawić posągi z węgli i marchewek   wieczór dziś jest specjalny inny niźli zawsze tańczymy nieświadomie pod jednym płaszczem bawimy się jak niegdyś i tylko to się liczy wszystko to, gdy palą się lampy pomimo tego, że marzniemy   uwieczniona kamera taśma przygotowana na niby nijak wszystko dlatego że dnia dzisiejszego, zwykłego jak inne, spadł puch    
    • @Radosław   a Ty jak Kogut…  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @KOBIETA Bądź  jak Supernova. 
    • @Radosław   wiem Radosław …niestety to takie silne oddziaływanie jest …międzygalaktyczne ;)))) nie wiem jak mogę Tobie pomóc…? ;) 
    • pamiętasz, Paweł, pamiętasz? pierwsze power chordy, tank mana, tiananmen square? to miała być okładka, debiut nasza pierwsza płyta pamiętasz j.p i a.c.a.b? pamiętasz refuse/resist, Badylaka, Siwca, płonącego mnicha? pamiętasz wolność, równość, braterstwo pamiętasz solidarność w szkolnych podręcznikach? pamiętasz? mieszkałem na Broniewskiego ty na Bohaterów Warszawy, razem rżnęliśmy karabinami w bruk ulicy. krzyczeliśmy sprejami na murach drabinkami sznurówek na glanach szliśmy z dumnie podniesioną głową po Władysława Orkana nie wiesz jak mnie to dziś boli kiedy mówisz z wyższością w swym głosie "było się słuchać co mówią jej władze" "śmierć takich głupich suk to mam w nosie"
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...