Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Wypalam sobie oczy rozpaloną do białości

kromką chleba, w zapętlonym na supeł 

gardle rodzi się krzyk, pierwotny. 

Umazany krwią tańczę na zgliszczach.

 

Pośród wciąż na nowo odrastających

spalonych drzew. Popiół wiruje

wraz ze mną tworząc dziecinne

obrazki do kolorowania.

 

Tylko kredki strawił ogień,

zrzucony z nieba posłuszną ręką.

Pozostał cień przerażonych spojrzeń

wyżarzony w asfalcie.

 

Niemy ból półotwartych ust,

w których nie zdążył narodzić się szept modlitwy.

Do jakiegokolwiek boga,

nawet głuchego jak detonacja.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...