Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

,, Zbawić duszę grzesznika, to jak 

uratować usychające drzewo,, Ojciec Pio 

 

grzech jest jak pięknie 

zapakowana bombonierka 

jak cudowny środek 

do usunięcia zmarszczek 

wzbudza zachwyt 

jego cena nie ma znaczenia 

 

posiadać osiągnąć to marzenie 

a potem 

 

potem często budzę się...

 

rozczarowanie porzuca w bagnie 

topię się znikąd pomocy 

wokół pogarda 

 

podaj Panie rękę 

wyprowadź z dróg pełnych cierni 

wylecz rany 

 

chcę być jak kwitnące drzewo 

 

2.2024 andrew

Piątek, dzień wspomnienia 

męki i śmierci Jezusa

Opublikowano

temat na czasie

zwłaszcza producja kosmetyków - składniki z martych płodów ludzkich

 

Do Rzeczy z dn. 13.02.21

Zdjęcia przesłane mi przez Hiszpanów zdają się nie pozostawiać żadnej wątpliwości: to fotograficzna dokumentacja transportu ciał abortowanych dzieci z jednej z największych klinik aborcyjnych w Madrycie „Dator” wprost do laboratorium kosmetycznego „Alter” (rzecz jasna, fotoreportaż robiony z ukrycia). Jak podaje na swych stronach laboratorium: jego misją jest „uczynić piękno bardziej żywym i trwałym” oraz dystrybuować produkty i farmaceutyki na 5 kontynentach.

 

Dzieci tak naprawdę nie są usuwane z łona, ale mordowane poza ciałem matki, ponieważ w wielu przypadkach szybciej i bezpieczniej jest spowodować przedwczesny poród niż zabijać dziecko w organizmie matki. Po sztucznie wywołanym porodzie dziecko zostaje żywcem wrzucone do przemysłowej maszynki do mielenia mięsa, takiej jak w rzeźniach: model STR2000.

 

Znajdziemy tam w podsumowaniu: „Upowszechnienie aborcji spowodowało powstanie dużej liczby komórek, tkanek i narządów, które są wykorzystywane w różnych dziedzinach medycyny, czy to w badaniach, czy w leczeniu. Należą do nich kardiologia, hematologia, metabolizm, embriologia, neurologia, immunologia, okulistyka, dermatologia i przeszczepy. Obejmuje również wzmacniacze smaku i kosmetyki. Utylitaryzm spowodował mnożenie się banków komórek i tkanek w wyniku aborcji. Język został zmanipulowany dla usprawiedliwienia tego procederu. Badacze i społeczeństwo mają swoje interesy a więc i współudział w aborcji. Aborcja i „oddanie” tkanki płodowej nie mogą być rozdzielone jako dwa odrębne akty, istnieje symbiotyczny związek, ponieważ używane są świeże tkanki. Potwierdzenie zgody na użycie ciała nie jest możliwe. Można zaobserwować sprzeczność: nienarodzone dziecko nie jest szanowane, ani chciane, ale jego organy – owszem”. Cuadernos de Bioética, XXIII, 2012/ 3a

 

pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ja nie mam pojęcia, jakie Ty grzechy popełniasz i dlaczego aż tak bardzo Ci smakują. Czytając ten wiersz musiałbym powiedzieć, że Peel jest bardzo okropnym i zakłamanym człowiekiem bo nie dość, że sam grzeszy to używa jeszcze liczby mnogiej jako usprawiedliwienia sugerującego, że zna wiele innych osób, które grzeszą w taki sam sposób.

I pojawia się problem ponieważ ja nie grzeszę więc Twoje wyznanie ma się nijak do mojej osoby.

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Marek.zak1   Rzeczywiście, niejeden i niejedna wraca myślą do dróg, którymi życie nie poszło. Ja od lat odpowiadam sobie tak samo: co się stać mogło, a się nie stało, widać stać się nie miało. Choć bywa, że nawet niespełnione rzeczy potrafią długo świecić w pamięci. To taka odpowiedź  poprawna.  A tak naprawdę, to uważam że życie jest tak pokręcone ( przynajmniej w moim wydaniu)  że nie ma recepty.  "Życie im piękniejsze , tym straszniejsze jeszcze jest, blednie przy nim wszystko, blednie  ...    czy jakoś tak.  Zgadzam się ze Stedem.  Co Ci więcej mogę powiedzieć.   Może ....   Jestem fajny stary dziad. to nie moja wina.   pozdr.
    • @Lenore Grey Urzekająco piękny. I niesamowicie inspirujący.
    • Pająki uschły zaplątane w swe własne, pokryte kurzem sieci. Orły i jastrzębie poszły spać głodne  w swych dorodnych, pięknych gniazdach. Psy gończe zagnano na powrót do ogrodzonych ostrą, metalową siatką kojców. Ich kły nie zaznały krwi ofiary. Ich umysł nie upił się w szale  agonii jego truchła. Dlatego nadal miały w sobie diabelski amok. Rzucały się na siebie,  drąc fałdy skóry i połacie futra. Srebrne kule nadal tkwiły  załadowane w magazynkach. Pokryte zaśniedziałym nalotem. Milczące jak skrytobójcze morderstwo. Myśliwi wrócili do domów z niczym  ponad uczucie gorzkiej porażki,  głębokiej rozpaczy  i poczucia bycia wystrychniętym na dudka przez drapieżnika,  którego nawet nie widzieli na oczy. Żył nadal. Szlak prowadził po ofiarach jego morderstw. Kluczył, błądził, mataczył, kłamał… znikał. Lecz przecież istniał. Był legendą lecz cielesną i krwistą. W nocnym maglu bezkresnej kniei, błysnęło jego czerwone ślepie. W toni niewzruszonej śladem ptactwa ni ryby, odbiły się jak w zwierciadle rysy jego pyska. Tropy wbite twardo w leśny mech i piach, jak stygmaty raniły boskie gaje. Coś zgrzytnęło u płota. Coś mignęło za szybą okiennicy alkowy. Zastukało cicho w drzwi. Zaśmiało się wraz z wiatrem w polu. Chowając się za stojącą na baczność armią, zamokniętych, mgielnych chochołów. Każdy krzyż można obrócić. Gromnicę zagasić. Pogrążyć Was w postępującym powoli jak trucizna szaleństwie. Tyle razy powtarzacie. Nie bójcie się zmarłych. Bójcie się tych co żyją i stąpają po padole. A jeśli to ciała spokojnie gniją a dusze powstają z mogił? A może byłem pochowany już za życia? Drżyjcie niespokojnie przez czujny półsen. Wasze oczy i tak nie ujrzą. Umysły nie pojmą. A ja podejdę do obejść, by zostawić odcięte głowy ofiar  na chat progach.    
    • @Poet Ka My jesteśmy tymi myszami.   Białe masz dłonie? Pokaż je przez brudną treść. Tłum chce dowodu.   Pozdrawiam
    • Dziś ma imieniny Jerzy. Niechaj spojrzy, kto nie wierzy. W kalendarzu tłustym drukiem, jakiś prezent trzeba kupić.   Może dużą czekoladę, tą "Studentską" na bazarze? Może ziarna dobrej kawy, co w kubeczku co dzień parzy?   Na prawdziwki - kosz z wikliny, z Łysej Góry od Wiedźminy. Albo pióro wiecznie młode, co w swym biurku skrzętnie schowa.   Jednak wysłać już nie zdążę, żeby doszło jak należy. Prędzej wiśnia owoc zbierze... Zdrowia, szczęścia - drogi Jerzy!      

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...