Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

                     - dla Belli i dla A. 

 

   - Skoro ogród tam się znajduje - Angoulême przytuliła się do Regisa zachęcająco, pamiętając o czułym, okraszonym uśmiechem pocałunku - może pójdziemy go obejrzeć?

   - Dobrze, kochanie - nadwampir odwzajemnił i przytulenie, i pocałunek, kładąc dłoń na pośladku dziewczyny. - Chodźmy.

   - Tania dziewczyńska sztuczka - skrzywiła się w myślach Yennefer.

   - Daj spokój - z oczywistym spokojem zwrócił jej uwagę Jezus, również myślowo. - Przecież wiesz, że nie pobierała żadnych nauk, nie licząc czytania, pisania i rachowania. Że w sferze kształcenia i obyczajów więcej przed nią, niż przed tobą. Ale przy Regisie - i w pobliżu ciebie - będzie miała okazję i czas, aby te braki nadrobić. Nadto bardzo dobra będzie z niej matka - dodał, na co Yennefer zarumieniła się lekko.

   - Oj Jezusie - odpowiedziała - moim zdaniem Tobie wręcz nie wypada czynić takich insynuacji pod moim adresem. Wychowałam Ciri najlepiej, jak umiałam. Zresztą Sam wiesz, że trudna z niej osóbka... 

   - Tu zgodzę się z tobą - odparł Jezus. - Co nie zmienia prawdy, iż powinnaś popracować trochę nad poziomem swojego krytycyzmu.

   - Yen? - głos Geralta zwrócił tok jej myśli ku niemu, ku nim i do pałacu, przed którym stali. - Wszystko dobrze? Wydałaś mi się aobecna duchem, mając dziwny wyraz twarzy...

   - Wszystko w porządku, mój ukochany - uśmiechnęła się pośpiesznie, w ostatnim momencie powstrzymując się od pocałowania męża w policzek. - Chodźmy wraz z Angoulême i Regisem obejrzeć ogród, dobrze?

   - Aha - telepatycznie dodał Jezus. - Gratuluję samokontroli. Pachnie mi to...

   Yennefer zarumieniła się ponownie.

 

                    *     *     *

 

   Oględziny ogrodu trwały tyle czasu, ile miały zająć. Angoulême najbardziej spodobał się wielki trawnik, Geraltożona podziwiała wypielęgnowane krzewy, natomiast sam Geralt, odcinając się od wiedźminskich myśloobaw, że stawy i jeziora bywają tym bardziej niebezpieczne, im spokojniejsze zdają się być na pierwsze rzuty okiem - usiadł nad brzegiem ogrodowego stawu, aby cieszyć się spokojem jego powierzchni, odbijającej błękit nieba i biel nielicznych obłoków.

   - O czym myślisz, ukochany? - Yennefer usiadła obok niego, wsparłszy się przy siadaniu dłonią na jego ramieniu.

   - Podziwiałem spokój tej wody - pokazał odruchowo oczami. - Ale teraz, gdy usiadłaś tuż obok, zaczęło marzyć mi się kochanie się z tobą. Nikt nie jest tak czuły jak ty i nikt tak, jak ty...

   - Geralt, świntuchu! - zaśmiała się Yennefer, pacnąwszy go po ramieniu. - No pewnie, że nikt nie robi tego tak, jak ja - w oczywisty sposób wiedziała dokładnie, jakie były jego przedchwilowe myśli. - Nikt też tak, jak ty... no wiesz.

   - Wiem - uśmiechnął się, odczytując jej myśli i udzielające się pragnienie. - Ech, wiedźminie...

 

                    *     *     *

 

   - Idźcie lepiej wybrać sobie komnatę - zasugerował Jezus równocześnie im obojgu. - I najlepiej omijając ogrodową łąkę. 

   Oboje zorientowali się w tej samej chwili, o co chodzi Mistrzowi Nad Mistrzami. 

   - No tak... - zarumienił się Geralt, w połowie z powodu własnego pragnienia.

   - Oczywiście - Yennefer przytaknęła dyplomatycznie. - Już idziemy. 

Cdn.

 

   Voorhout, 2. Lutego 2024

Edytowane przez Corleone 11 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Czy wszystkie części.. innych spojrzeń.. piszesz w Voorhout.? Może to miejsce w jakiś szczególny sposób

działa na Ciebie... 

Czyta się bardzo dobrze, ale boję się "komentować", ponieważ są to kolejne części.... więc będą powiązania pomiędzy kolejnymi. Należało by całość, od początku... tego, choć chciałabym, obiecać po prostu nie mogę.

Zostawiam ślad bytności.. życząc spokojnej nocy.

Opublikowano (edytowane)

@Nata_Kruk

   Dziękuję Ci bardzo za wizytę, przeczytanie i pozostawiony "ślad bytności"

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

, życząc zarazem dobrego dziś. 

   Miło mi bardzo, że "Czyta się bardzo dobrze". Większość rozdziałów piszę po prostu w miejscowości, gdzie obecnie mieszkam; pozostałe podczas wyjazdów i urlopów w miejscach, do których przyjeżdżam. 

   Serdeczne pozdrowienia.

Edytowane przez Corleone 11 (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Agnieszka Charzyńska ...Te brudne dworce gdzie spotykam ją, Te tłumy, które cicho klną,...                                   Grzegorz Ciechowski   Tak mi się przypomniało. Dziękuję, pięknie to napisałaś. 
    • @Jacek_Suchowicz Ulala cóż za smakowita ta Viola.. Piękna, miła, słodka... A jaka zmysłowa    .. "wszelkie podobieństwo osób do sytuacji jak i sytuacji do osób jest zupełnie przypadkowe"... 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Panie Jacku sztosik że tak powiem  
    • @Mitylene ta odpowiedź jest tak czasami, przytłaczająco - istotna. Dziękuję za podzielenie się myślą

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          @violetta  jakiś mi tak wleciało do głowy... Ale co śmieszniejsze widzę te kokardy Pozdrawiam miło Cię pod tematem widzieć     @Stracony I powiem Ci rozbiłeś "bank" o ten świadomy smak mi się rozeszło... Dlatego zaczęłam od; nałogowego posypywania kontur ust solą - sól podkreśla smak. Miło że podzieliłeś się myślą  Pozdrawiam serdecznie      
    • Och, radości naszej kwiatowej daj nam dziś; I nie pozwól by w dal wybiegła nasza myśl  Gdzieś do niepewnych żniw; tutaj zatrzymaj nas Wszystkich, po prostu w ten wiosenny czas.   Och, w białym sadzie tej radości daj nam moc, Jakiej nic nie miewa w dzień, jak u duchów w noc; I uszczęśliw nas szczęśliwymi pszczołami, Wśród doskonałych drzew rój brzęczy kołami.   I uszczęśliw nas nagłym ptaka przelotem, Co brzęczenie zagłusza skrzydeł trzepotem, Meteor z dziobem jak igła śmigający, Nektary z kwiatów w powietrzu spijający.   Bo to miłością jest, a nie nic innego, Która należy do Boga wysokiego, By uświęcić w pełni Jego zamierzenia, A od nas wymaga jedynie spełnienia.   Od tłumacza: Jak raz trafiłem w porę roku.  I Robert: Oh, give us pleasure in the flowers to-day; And give us not to think so far away As the uncertain harvest; keep us here All simply in the springing of the year.   Oh, give us pleasure in the orchard white, Like nothing else by day, like ghosts by night; And make us happy in the happy bees, The swarm dilating round the perfect trees.   And make us happy in the darting bird That suddenly above the bees is heard, The meteor that thrusts in with needle bill, And off a blossom in mid air stands still.   For this is love and nothing else is love, The which it is reserved for God above To sanctify to what far ends He will, But which it only needs that we fulfil.
    • @violetta rozpieszczasz mnie słowami :):):) W nocy przyśni mi się może, że jestem jakimś Sienkiewiczem czy innym Norwidem :) Przewróci mi się w głowie normalnie. A pamiętasz ten cudowny sonet:       "Już północ - cień ponury pół świata okrywa,  A jeszcze serce zmysłom spoczynku nie daje,  Myśl za minionym szczęściem gonić nie przestaje,  Westchnienie po westchnieniu z piersi się wyrywa.  A choć znużóne ciało we śnie odpoczywa,  To myśl znów ulatuje w snów i marzeń kraje,  Goni za marą, której szczęściu niedostje, A dusza przez sen nawet drugiej duszy wzywa.  Jest kwiat, co się otwiera pośród nocy cienia  I spogląda na księżyc, i miłe tchnienie wonie,  Aż póki nie obaczy jutrzenki promienia. Jest serce, co się kryje w zakrwawionym łonie,  W nocy tylko oddycha, w nocy we łzach tonie,  A w dzień pilnie ukrywa głębokie cierpienia".       A Słowacki miał przyjaciela, Ludwika Spicnagla. Pamiętam jak w jednym z listów do niego napisał tak:  "a czy ty wiesz, że ja według Gala mam organ samobójczy ?" Jak byłem dzieckiem bardzo mnie to intrygowało. I zapamiętałem. Dziwne.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...