Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Wam*

 

I oczy - te: gasną i gasną - zasną,

on: gaśnie we śnie - gaśnie i zgaśnie

i oczy - te: gasną i gasną - zasną,

 

serce: nie bije już - płynie i faluje,

on: nie żyje wśród róż i nóż - maluje,

serce: nie bije już - płynie i faluje,

 

i oczy - te: gasną i gasną - zasną,

on: gaśnie we śnie - gaśnie i zgaśnie

i oczy - te: gasną i gasną - zasną...

 

*więcej informacji znajdą Państwo w następujących esejach: "Komentarz - komentarz odautorski" i "Mój drogi świecie" - Autor:

 

Łukasz Jasiński (grudzień 2019)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

Rzadko, ale to rzadko piszę: jeden lub dwa teksty w miesiącu, a nawet przez pół roku potrafię nic a nic nie napisać - nie jestem grafomanem.

 

Łukasz Jasiński 

 

@Tectosmith

 

W tym roku napisałem piętnaście mów wiązanych, jasne: starocie nadal mam na Wordzie, również pozdrawiam.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

Acha, wrzucę jeszcze ostatnie osiem zdjęć w "Duchu" - nie będę czekał na odpowiedź Wioletty, nie po to otworzyłem torbę podróżną (zamykam ją na kłódkę) i wyjąłem z białej torebki zabezpieczającej - zdjęcia i porobiłem zdjęcia zdjęć na smartfon, aby mój wysiłek poszedł na marne...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

Czy miał bana? Tego nie wiem: na profilu nie można sprawdzić, niektórzy ukrywają pewne informacje, akurat ja nic nie ukrywam - mam czyste sumienie, otóż to: to zagadka...

 

- sowa - drapieżny ptak nocny i w judeochrześcijańskiej kulturze jest symbolem nadchodzącego nieszczęścia,

 

- sowa - w starożytności - symbol mądrości,

 

- sowa - Sowa Mokotowa - tam publikowałem wiersze,

 

- sowa - Restauracja Sowa - nieistniejąca restauracja na rogu Jurija Gagarina i Czerniakowskiej - tam zostali nagrani przez kelnerów politycy Koalicji Obywatelskiej, a podczas kampanii wyborczej nagrania ujrzały światło dzienne i władzę zdobyła inna partia - Prawo i Sprawiedliwość, oczywiście: jadałem tam obiady i piłem wódkę - mieszkałem wtedy na Czerniakowskiej,

 

- sowa - stowarzyszenie założenie przez oficerów Wojskowych Służb Informacyjnych w celu obrony dobrego imienia - powyższą służbę zlikwidował Antoni Macierewicz, nazwa tego stowarzyszenia to - SOWA,

 

jak widać: pełny pakiet interpretacji...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

To jest zwykła rymowanka o bardzo niskich lotach, aby nie powiedzieć: gniot o śmierci, jak widzisz - sowa - mistrz nad mistrze - potrafi atakować personalnie osoby, które czasami celowo i świadomie publikują takie proste rymowanki, natomiast: jak ognia unika bardzo trudnych tekstów - sam siebie wystawia świadectwo, a bana najprawdopodobniej miał.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

Ojej, co dopiero wstałem i nie wypiłem jeszcze herbaty, proszę o wybaczenie, zanim zaczynamy nowy dzień, to: dzień dobry, tak, elitarność to przede wszystkim kultura osobista i umiejętność prowadzenia merytorycznej dyskusji z robieniem dygresji na poboczne sprawy życiowe, jako były pracownik Archiwum Akt Nowych żyłem w otoczeniu ludzi świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego i miałem koleżeńskie stosunki z Krzysztofem Naimskim - proszę sprawdzić kim jest jego ojciec - Piotr, jeśli sowa uważa, że elita to okolice "Gazety Wyborczej" i Olgi Tokarczuk - ręce opadają, dajmy przykład: ze sprzedaży książek nie da się przeżyć, więc: skąd Jacek Dehnel ma na życie? Jest przez ciebie i przez mnie utrzymywany - jako pasożyt - to już nie jest elitarność, akurat: ja - nie muszę pracować - mam swój stały dochód i mogę robić co chcę.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Łukasz Jasiński

 

Wiesz, że najgłośniej "łapać złodzieja" krzyczy sam złodziej? I ten po długiej nieobecności jegomość wrzeszczy w sposób pośredni, iż jestem chory psychicznie, prawda jest taka - sam jest chory psychicznie, podobnie jest z tolerancją, najgłośniej krzyczą o tolerancji ci, którzy nie mają tolerancji, tak też jest z demokracją: najgłośniej o niej krzyczą ludzie nie mający zielonego pojęcia o demokracji - niedemokratyczni, jasne: zawsze byłem za republiką - ograniczoną demokracją i gdyby ona istniała - ten jegomość nie miałby tutaj żadnego wstępu - siedziałby w szpitalu psychiatrycznym lub w więzieniu, a po tym co teraz Oni zrobili - jestem za wprowadzeniem dyktatury wojskowej jak za Tadeusza Kościuszki, Józefa Piłsudskiego i Wojciecha Jaruzelskiego - trzeba z takimi ludźmi jak ten jegomość zrobić porządek - przekraczają wszelkie granice przyzwoitości, takim ludziom jak pan, pani Agnieszka i ja - nic nie grozi.

 

Z uszanowaniem

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

Tak przy okazji: marszałek Józef Piłsudski ma na sumieniu 380 ofiar podczas Przewrotu Majowego, a generał Wojciech Jaruzelski - 40 ofiar podczas Stanu Wojennego, obaj byli Polakami pochodzenia szlacheckiego - pierwszy był socjalistą, drugi - komunistą.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A ja piszę wtedy, kiedy pojawi się natchnienie, myśl. Dzieje się to bardzo rzadko i szybko umyka więc łapię to co się da. Na razie nie odczuwam przymusu pisania więc zdecydowanie nie jestem grafomanem :-) Przy okazji bawi mnie to, kiedy inni postrzegają nie rytmiczny wiersz jako grafomanię, najwyraźniej nie do końca rozumiejąc znaczenie tego słowa.

Nie nazwałbym tego wiersza gniotem. Jest w Twoim stylu i niesie ze sobą jakiś przekaz. Nie wszystko przecież musi być zawiłe i skomplikowane.

Zauważyłem. Sowa sobie pobył, pobrykał i najwyraźniej znowu ma bana. On bardzo nie lubi, jak się wtrącam, ha ha ha ha. W każdym razie przez chwile go nie będzie. Przypuszczam, że używa sobie na jakimś innym portalu. A może i tam dostał bana i dlatego się pojawił?

Nie potrafię się do tego odnieść. Nie znam i nie pamiętam faktów, szczegółów. Osobiście jestem za prawdziwą demokracją, ale to nie zawsze dobrze się udaje. Zbyt wiele fałszu i nienawiści istnieje w zbyt wielu ludziach, ciężko z tym walczyć.

Ciekawa informacja. Nie wiedziałem tego.

 

Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

Dzień dobry, nie wiem czy dostał bana, a ja - mam kontakt z panem Mateuszem za pośrednictwem e-maila, zawsze należy współpracować z administratorem lub moderatorem, przecież tutaj za darmo publikuję, prawda? Nie wolno ciągle brać, brać i brać - non stop korzystać, trzeba również z siebie coś dawać w miarę możliwości, jeśli chodzi o marszałka i generała - to jest fakt historyczny, niektórych może to zaboleć, bo: historię traktują w sposób polityczny, ideologiczny i misyjny, a wczoraj napisałem prozę poetycką - "Cezurę" - użyłem upozorowanych rymów wewnętrznych, grę słów i puentę - to nic innego jak środki stylistyczne wynikające z warsztatu literackiego, oczywiście: potem - szlif, szlif i szlif, jest to już mój szesnasty tekst w tym roku i gdyby jakieś wydawnictwo było zainteresowane - co roku lub co trzy lata wydawałbym tomiki wierszy, zawsze również można wydać, powiedzmy, dziesięcioletni zbiór wierszy - tak to widzę i rozumuję, pozdrawiam.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

Mam około - 250 - wierszy różnego rodzaju, a piszę od 1996 roku, a tutaj opublikowałem około - 300 - tekstów, więc: wystarczy - odjąć tutejszą prozę i wtedy łatwo można wywnioskować - ile jeszcze mam wierszy nieopublikowanych, jeśli chodzi o ofiary marszałka i generała - świat nie zwrócił na to uwagi, bo: musiałby sięgnąć po lupę - w niektórych regionach świata ofiary (zbrodnie wojenne) - wynoszą od 1000 do 10000 i w górę - ofiar, jak widać: w porównaniu ze światem - mamy czyste sumienie.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

A teraz uboczny temat: zakończyłem już dyskusję z panią Wiolą z Nowej Lewicy, bo: obietnice jej Opozycji, której de facto nie ma - jest opozycja, otóż to:

 

- 800 Plus,

- referendum w sprawie aborcji,

- obniżenie podatków,

- reforma ZUS,

- wprowadzenie Euro,

- odblokowanie KPO,

 

słowem: zostały wycofane, gdyby doszło do reformy ZUS-u - miałbym o 1500 zł miesięcznie więcej, oczywiście: jest dziura budżetowa i ogromne zadłużenie - według opozycji, a niby skąd ona o tym wie? Przecież jeszcze nie rządzi, jasne: obietnice Donalda Tuska są gówno warte, słowa dotrzymał Mateusz Morawiecki - wszystkie dokumenty mam w czarnej teczce - czarno na białym, zresztą: jego ojciec należał do Solidarności Walczącej, on: był bankierem, jednak: zrezygnował z dobrze płatnego stanowiska na rzecz skromnej posady prezesa Rady Ministrów - premiera, natomiast: co zrobił Donald Tusk? Uciekł na stanowisko szefa Rady Europy, mam nadzieję, iż Konfederacja i Polskie Stronnictwo Ludowe otworzą wreszcie oczy i zaczną wspierać Mateusza Morawieckiego - inaczej na tym stracą, osobiście: głosowałem na Bezpartyjnych Samorządowców i cztery razy nie - w referendum, kończąc: mam czyste sumienie.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

Nie oglądam telewizji, bo: nie mam telewizora - telewizja daje ci tylko pilota i nic a nic więcej - żadnego wyboru i żadnej możliwości wypowiedzi, po prostu: wpisuję na Google...

 

- Andrzej Duda,

- Mateusz Morawiecki,

- Jarosław Kaczyński,

- Mariusz Błaszczak,

- Donald Tusk,

- Rafał Trzaskowski,

 

a potem: okienko - wiadomości i czytam ich wypowiedzi, dobrze również mogę powiedzieć, iż Donald Tusk jest pachołkiem Angeli Merkel i Władimira Putina, kończąc: sam wybieram to - co mnie akurat interesuje, a nie to - co mi telewizja każe.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith

 

I Donaldowi Tuskowi, wbrew pozorom: oni nieoficjalnie znają się i lubią się i to nie są moje poglądy, powtarzam: jestem pogańskim racjonalistą - libertynem i intelektualnym biseksualistą - uniwersalnym, a w moim interesie jest to, aby Konfederacja i Polskie Stronnictwo Ludowe wspierały Mateusza Morawieckiego, a ty, tak jak inni - zaczynasz mnie szufladkować - nic nowego na świecie wśród dwunożnych ssaków agresywnych, jednocześnie: mój interes jest interesem Narodu Polskiego i Państwa Polskiego, to tak: widzę świat z lotu ptaka, ty: jak mrówka z mrowiska i masz rację - nie dojdziemy do porozumienia w tej sprawie, napisałem Konstytucję Polskiej Rzeczypospolitej Narodowej, a ty? Otóż to: bez względu na wszystko - Polskę mam w sercu jak inni Jezusa Chrystusa, moim hymnem jest wiersz Ignacego Krasickiego: "Świętej Miłości Kochanej Ojczyzny", dodam jeszcze to - wpisuję jeszcze na Google - to:

 

- GDDKiA

- bryła,

- stadiony,

- architektura,

- zabytki,

- wojsko,

- koleje,

- SISKOM,

 

- Defence24,

 

- inwestycje Warszawa,

- drogi Warszawa,

- zabytki Warszawa,

- koleje Warszawa,

- architektura Warszawa,

 

dalej: po prostu czytam i myślę...

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •     Zaczął duchowo przygotowywać się na skok stulecia, jego głowę wypełniły podniecające scenariusze, o tyle słodsze, o ile dyskretniejsze i głębiej pochowane gdzieś w dziecięcym światku. Karol postawił mur fabryki między sobą a światem dorosłym, tylko po to, żeby móc go własnoręcznie zburzyć, z pozdzieranymi knykciami, obscenicznie przywitać starszych w ich własnym salonie. Myśli te mąciły nastoletnią głowę - jedząc obiad, kończył powtarzać swój rozpoznawczy obchód, w szkolnej ławce szukał najłatwiejszego punktu wejścia (tam fabrykę odznaczał jedynie smukły komin, sterczący na planie osiedla jak kulfon radzieckiego urbanisty) .

          Kiedy przeczołgiwał się pod ogrodzeniem, na początku przenosząc na drugą stronę samą głowę, potem powoli wciągając tors, rozgrzewał wokół siebie przymrozek poranka, ostatecznie wypychając się w całości na drugą stronę falowanej blachy. Karol rozprostował nogi, otrzepał pył ze spodni, a wraz z nim, na placu powstała nowa siła - magnetyzm tego miejsca przestał zdawać się siłą przyciągającą tutaj chłopczyka, wsiąknął w niego samego, jego wibracje czuć można było w rozchodzącym się cieple, w lekkim, elektrycznym, brzęczeniu w uszach, w malutkich wibracjach każdej tkanki, możliwych do wyczucia przy wystarczającym skupieniu (pobudzone w tym momencie krążenie zdało się Karolowi czymś o wiele magiczniejszym), co wszystko składało się na poczucie młodzieńczego zrywu wcześniej jedenastolatkowi nieznanego. Prawie że najniższy w swojej klasie, uczeń piątej klasy szkoły podstawowej zdał się tutaj nadczłowiekiem, członkiem kasty wydzielonej zarówno od dzieci jak i dorosłych, wszystkich trwających w ohydnym bezruchu i bezwiedzy, jednych, pchanych ospale przez życie zwierzęcością, drugich, swoją metafizyką. Drugą siłą, która musiała opanować każdego Ubermenscha, był strach. Jawił się pod postacią lekkiego bólu czy nudności, gdzieś pomiędzy brzuchem a plecami, oznaczał dziwne zatwardzenie w gardle, i szybszy pęd myśli, w tym momencie zdających się jakby zwolnieniem śluz na długo wypełnianym zbiorniku dojrzałości. 

          Pierwszy krok osłupił Karola, jego powaga prowadziła jedynie do strachu - nie dlatego, że był to krok przełomowy, ale dlatego, że jego ciężki, zimowy but z hałasem dotłukł już wcześniej potłuczone szkło. Zaspany gołąb sfrunął gdzieś z wysoka. Post-sowiecki panoptykon wrócił jeszcze na chwilę do włamywacza, tym razem z parą oczu w każdym sąsiednim oknie, co teraz Karol uznał za niezasługujące na krztę jego uwagi. Następny krok był już wartki, jego impet był obietnicą następnego, a następny obietnicą dalszych i dalszych. Elewacja rosła i rosła, aż stanęła na wyciągnięcie ręki. Mały dziewięciolatek w biało-złotej albie instynktownie zadarł w tym momencie głowę do góry, a kościelna wieża, rozsypała się pod jego błyszczącymi bucikami na suchy, ceglany pył. W pobliżu rozległo się bicie dzwonów. Ósma rano. Jakby to był jego sygnał, Karol postawił pierwszą nogę w miejscu wyłamanego okna, i sam nie wiedząc kiedy, znalazł siebie w pustej, industrialnej hali.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • kiedy to wszystko się wreszcie skończy jeśli kiedyś się w końcu skończy, będziemy musieli nauczyć mówić się na nowo, bo język, który przynieśliśmy ze sobą, we własnych plecakach, jest mokry, podarty i wytarty w fałdach: podaje słowo „ziemia”, ale znaczy ono to, co wbija się pod paznokcie i w lufy automatów, nie coś, z czego wyrośnie gęsta, zielona trawa podaje słowo „sen”, ale znaczy ono piętnaście minut odpoczynku na polu usianym minami, nie sprawiedliwy sen we własnym domu podaje słowo „mama”, ale brzmi ono jak ostatnia modlitwa zanim oniemieje świat więc nie pytaj, o czym jest ten wiersz jest o wyrazach, które stają się z każdym dniem coraz cięższe, kiedy próbujesz je z siebie wycisnąć z ustami pełnymi od ziemi
    • A on... Też jakoś znajduje  Fajną muzykę  Myślałem, że tylko ja Oceniłem go na starcie  Nie myśląc wcale    Głębia    Niewiadomo co  Wymiana książek  Nieprzespana noc Przespany porządek    Nowe flow  Rymy  Dojrzej Ciało    Ruszam ręką  Mam wcale  Mam niemniej  Niekiedy    Kiedy wstaje burzy się mój sen  W burzy loków moja głowa  Aneta coś mówi  Ja...   Gryzę, smakuję i pluję  Duszę się w dusznej duszy  Chociaż hmm Niewiem co to jest Wymiana książek    Kupiłem chipsy i colę Drę włosy częściej niż piję colę A rytm wybijam nogami  Moje poncho złote wisi na krześle  Marek wziął dekoder i ogląda Magię Nagości    Nie wiedziałem co o tym myśleć więc powiedziałem, że pierdole nie oglądam takiego czegoś    Wróciłem do pokoju, w którym mam suplementy, których nie używam by nie przeciążyć wątroby skoro i tak biorę leki   Śmieszne rzeczy  Tak je postrzegam  Wymiana książek jest stabilnym elementem mojego życia  Mamy wiosnę czyli nie jest już zima  W lodówce trzymam zgniłe warzywa 
    • Lunatyczka Fara z przedmieść Bejrutu Lunatykując wplątala się w kłębek drutu Ten drut był na wnyki A nie na szaszłyki  Usttrzeli ją za to myśliwy ze śrutu
    • @Leszek Piotr Laskowski Idealne ukazanie portretu psychologicznego poety.  Pozdrawiam serdecznie. 
    • @Benjamin Artur Krótko, zwięźle, lecz dosadnie i w punkt.  Pozdrawiam serdecznie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...