Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Z cyklu: Wspólna jazda, czyli wiersz o Bogactwie i Biedzie

 

 

49 moneta zadłużenia

 

Bieda żyje jedynie zdjęciami

To prawie jak wspomnieniami

 

Ale udokumentowanymi

Na nowo stworzonymi

 

Podkolorowanymi

I na swoją modłę zmienionymi

 

Żeby przypominały o odwadze

Żeby mówiły o wielkiej wadze

 

Żeby stwarzały sytuacje

I kolejne wielkie atrakcje

 

Żeby zaczynały żyć

Zdjęcia, i masz z kim pić

 

Żeby zaczynały znać

Kolejne przygody i dalszy mać

 

Mać pierwszy i doświadczony

Musi zawsze być zrobiony

 

Mać drugi i posłuszny

Kolejny, Twój ruch, rusz Ty

 

Mać trzeci, w górę leci

I wysoko się rozleci

 

I ostatni równoległy

Okazał się najbardziej przebiegły

 

I ostatni daje siebie

Albo się z sobą rozstaje

 

Bieda biedę tylko poznaje

Bogactwo tylko mu się zdaje

 

Bieda tylko biedę poruszy

Bo od bogactwa się biedactwo kruszy

 

Zostań więc, gdzie jesteś, siedzisz

I nie łudź się, że życie zwiedzisz

 

Poznaj życie po tym co daje

Powie Ci każdy, ten, co się z życiem rozstaje

 

                //Marcin z Frysztaka

 

 

Wszystkie moje książki
Za darmo
Znajdziesz na stronie:
wilusz.org

Opublikowano

Pozwól, że odpowiem cytatami:)

 

Nie ten jest biedny, kto posiada mało, lecz ten, kto pragnie więcej — Erich Fromm.

 

zatem: 

 

Nie psuj tego co masz, pragnąc rzeczy, których mieć nie możesz — Epikur.

 

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Bardzo lubię czytać rymowane wiersze mają one w sobie większą lekkość niż te białe mimo ciężkiego ładunku emocji  Pozdrawiam autora
    • Piękny wiersz to takie trochę wołanie o jeszcze większą bliskoś  Pozdrawiam Cię serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • To jest bardzo młodzieńczy wiersz taki trochę nieśmiały i delikatny. To tak jak by podmiot liryczny podchodził do kobiety i bał się dotknąć, tak po prostu, żeby nie wystraszyć nie popsuć więzi, którą już udało się małymi kroczkami zbudować.
    • @violetta @violetta ... zatopić się w nieskończoności nie nie na zawsze posmakować ognia ciał w chłodny wieczór   to nie utopia to odwaga ... I tego życzę Wszystkim  Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Szum drzew śpiewa nad jeziorem Falami rozpaczy i żalu Przemawia żałoby kolorem O balu, o balu   Na brzegu zamek z kamienia Księżniczka we śnie zaklęta Tak piękne miała marzenia Jednak przeklęta, przeklęta   Czy żywa, czy martwa już Nie wie nikt – no cóż, no cóż   Śni królewicza pięknego Na tysiąc gości wesele Więcej nie śni niczego Tak niewiele, niewiele   Pod naporem słońca Nie drgnie biała powieka I sen wyśniła do końca A czas ucieka, ucieka   I tylko rozpacz i żal Bo śnił się bal, śnił bal   Śni nieprzytomna, niesyta Na łożu kamiennym leży I nikt śpiącej nie pyta Nikt nie wierzy, nie wierzy   W objęciach spoczywa śmierci Co tchnieniem odrętwiałym Sumienie śpiącej wierci Snem trwałym, tak trwałym   I znów śni się baśń Któż waść, któż waść   Śni się rycerz w zbroi Śni się zamek złoty I w śnie się miłość roi Z tęsknoty, z tęsknoty   Śni się bal i wesele W śnie pogrążona rozpaczy Tak mało, a tak wiele Cóż znaczy, cóż znaczy   Kim ów rycerz był Co śnił się, co się śnił   A rycerz w śnie natchnionym Księżniczkę piękną spotyka I widzi dwie korony Lecz sen umyka, umyka   Gdzie umknął sen niewinny Cóż znaczą białe ognie Co palić się powinny Zgodnie, tak zgodnie   I w sercu żar I śnił się bal, śnił bal   W zbroi do boju rusza Lasy przemierza, gaje Zrywem gnana dusza Nie ustaje, nie ustaje   Odległe tereny podbija Snu nie znajduje pięknego Mieczem ostrym wywija Cóż z tego, cóż z tego   A za sobą dal I żal, i żal   W rozpaczy w sen zapada W sercu boleść i pustka Powieka ciężka opada Oko łza muska, łza muska   I śni zamek i skarb wielki I śni się służba i wojna Jednak znikł ślad wszelki Tej co strojna, co strojna   W sen strojna i w żal Bo śnił się bal, śnił bal   W sen strojna płacze Skórę gorzka łza rani I tylko ból i rozpacze I ludzie zebrani, zebrani   I pogrzeb, i snu kres wszelki Znikła gdzieś pustka głucha I znikł rycerz wielki Bez ducha, bez ducha   Mimo starań i prób Głęboki grób, głęboki grób   A rycerz do zamku zmierza Tam księżniczka zaklęta Na horyzoncie wieża I ona przeklęta, przeklęta   Na progu wejścia staje Treny smutne śpiewają Księżniczki nie zastaje I grają, i grają   Treny śpiewane we łzach Oj-ach, oj-ach   I baśń co się śniła Tej jednej długiej nocy Rojeniem zaledwie była Wołaniem: pomocy, pomocy   I rycerza ostatnie tchnienia Jednego zabrakło kroku Legł pod wieżą z kamienia O zmroku, o zmroku   I sen, i mrok Gdy byli o krok, o krok  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...