Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Biblioteka

Otulona książkami
bezpieczna w róży cieniu…
za zamkniętymi drzwiami.
z oknem otwartym na świat.

próbuje odnaleźć
szuka

wzorów które prowadzą w świat

Przedszkola jakby nie było, bo inny to byt czas
W szkole – fakt – było miło, ale inny to blask…
I był pan od przyrody (którego Herbert znał)
ale skurczył się szybko pośród historii kart...

i nagle jest!

Olśnienie

Ta Pani od książek
długa spódnica w kratę
w kolorze smutnym bo jak…

W książkach przecież całe życie przeżyła
i to jej cały Świat

Horyzont się zawęża, postaci coraz mniej

Pani wśród książek na półkach jest pewnie dzisiaj lżej

 

Opublikowano

@Leszczym @Leszczym Kiedyś uczyłam języka w średniej szkole.Za długo.. dziś wiem ale…było wtedy cudownie.Dziasiaj do szkoły za żadne skarby nie wróciłabym ..wole swoją świadomie wypracowaną wolność.Nie uznaje szefów..pewnie sama jestem kiepską-:)…pozdrawiam z fotela

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dobrze że  „Oda do rąk” …piękny smutny wiersz H.Poświatowskiej .

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • niech świat wysławia się niewyraźnie (zabawnie by było: źle usłyszał własne słowa, przekłada je na język przedmiotów – i rano ludzie, zamiast pantofli wzuwają kartofle)! po co nam wiedza, efekty odkryć, zdobycze nauki? chcę wyruszyć z tobą w świetlistą krętaninę (deklaracja tyleż czysta, co trącąca anarchizmem!), gdzie nie będzie się liczyć z przeszłością, dobrze? zatem patrz: uśmiechnięci opuszczają czarne muzea. jesteśmy w tym tłumie. na następnej ulicy czeka nas baśń: nieco nadpróchniały drakkar o falujących na wietrze strzępach żagli, pękata bestia spoczywająca na grzbiecie przeogromnego ptaka. wsiadaj, proszę. i lecimy na Księżyc, bo przecież można to zrobić, byle na wstrzymanym oddechu. z zawodu jestem celowniczym, więc umiem nawigować nawet z zamkniętymi oczami. bez problemu wylądujemy na Morzu Spokoju. ileż tam magii! naturalny satelita okazuje się być olbrzymim repozytorium pamiętników i zarazem teatrem, gdzie wystawiane są sztuki na podstawie niechcianych wspomnień. patrzymy, czytamy. oskórowywanie widm, skalpowanie cieni. pamiętaj to tylko baśń. więc przepracowujemy... przyszłość.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Wiem :) Dlatego też się uśmiechałem w pierwszym komentarzu.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jak to drzewiej u nas mówili: To wszystko nic w porównaniu z bombą atomową. Obyśmy nie mieli sposobności się przekonać.    Pozdrawiam Jacku.
    • @Sylwester_Lasota   Acha, bo trochę inaczej zrozumiałam. :)  To tylko dlatego, że "spodek" jest rodzaju męskiego i ma określoną z góry funkcję.  :)   Ale to działa w dwie strony. :) 
    • żaden nie rzucił się do przepaści to wszystko bujda nieprawda  ten co wymyślił śmieje się Waści że dali się głupki nabrać   bo sam u siebie nic nie stosuje i robi jak mu pasuje ani nie myśli przepisom ulec stosują głupki i chu..   ale nie pora snuć czarne myśli bo powoli się ludzie budzą a podmuch wkrótce się ziści i zmiecie ten durny urząd   smutne jest że ktoś życiem przypłaci nikt władzy bezkrwawo nie odda normalność powrócić raczy czy ludzie zgłupieją od nowa :(  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...