Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

...i pozornie prosty - gdyby nie ta "kotwica'", ten powstrzymujący ciężar. Jej "odcięcie" to wejście w takie życie. Dziękuję Ci :)

Cieszę się, dziekuję Ci i pozdrawiam :)

@LeszczymDziękuję :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Czasem, życie (wzburzone do głębi) ją odrywa.., ale myślę, że i w tym przypadku konieczny jest nasz, choćby minimalny, w tym wspołudział, nasza zgoda... Dziękuję Ci za wzmocnienie :)

@Tectosmith Dziękuję :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tyle, że nie jest to przyjemne na ogół.

Lepiej wcześniej oderwać ją samemu i dobrowolnie, ale tak jak piszesz, jednak zewnętrzne czynniki mają na to najczęściej wpływ.

Ludzie niechętnie się zmieniają. Wolą pozostać przy starym, znanym.

W swojej strefie komfortu.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tak, ta wolność to wielka motywacja, tylko chyba trzeba najpierw poznać jej realny smak, uwierzyć, że jest możliwa. Cieszą mnie Twoje słowa - dziekuję :) I pozdrawiam serdecznie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Melu, i to jajo tiulem?
    • @Gosława Dziękuję. Dobrze, że to tylko przejściowy moment.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Myszolak Czasem trudno nadążyć, a czasami zatrzymuje Cię przeszłość, albo Twoja niepewność… Dziękuję za zainteresowanie. Pozdrawiam ciepło.
    • @KOBIETA Z uśmiechem słońce się obudzi.   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • tylko popatrz ulepiłem ci bałwanka z marchewkowym nosem stoi na polu obok plecaka pełnego jacków i placków   kocham babcine śledziowe zupy świąteczne braci marx a charlie chaplin i ja jesteśmy z tej samej gliny takie z nas bratki   to nic że sporo udajemy mamy przecież łyżwy sanki gdzie twoje rękawiczki nie wiem owiniemy więc dłonie szalikiem a może spróbujemy żyć cieplej
    • Wszystko kiedyś się kończy. Odchodzimy, by... Jak noc po dniu i dzień po nocy. W nieskończoności czasu, przestrzeni i możliwości my, kreatorzy. Niedoskonali, a zarazem jakże doskonali bogowie własnych światów. Czy rozumiesz...? Kiedy przestaniesz się bać i otworzysz swoje szeroko zamknięte oczy, zrozumiesz. A wtedy uśmiechniesz się. Wolny. Czy może być coś piękniejszego, niż zrozumienie tego...? :) Uciekałam tak długo przed mrokiem, że zapomniałam kim jestem. Ale kiedy się zatrzymałam i uśmiechnęłam do niego, on uśmiechnął się do mnie. Dwie strony tego samego.  Wszystko kiedyś się kończy, a zarazem nic się nie kończy. Na chwilę zamknę oczy, by znów je otworzyć. A może wtedy zalśnisz w nich Ty? Kto wie...? :)    Wojowniczka   i zdjęła maskę  i odłożyła tarczę i odrzuciła miecz   po raz pierwszy taka bezbronna i tak bezgranicznie wolna   po ostatniej najważniejszej z walk samej z sobą   A.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...