Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wynieście go na słońce - 

Jego łagodny dotyk kiedyś go obudził

W domu, szepczącego że pola wpół-zasiane. 

Nawet we Francji zawsze go budził,

Aż po ten śnieg i ten poranek.

Jeśli jest jeszcze coś, co by zadziałało

Dobre stare słońce będzie wiedziało.

 

Pomyślcie jak budzi nasiona - 

Raz zbudziło zimnej gwiazdy glinę brudną.

Czy kończyny, tak dopracowane, czy boki 

Unerwione, wciąż ciepłe, poruszyć tak trudno?

Czy to po to glina się przemieniła?

 - O i na cóż głupia promienistość

Przerwać sen ziemi się trudziła?

 

Wilfred Owen - O wojnie, o poległym, o Bogu. 

I Wilfred (1918):

Move him into the sun—

Gently its touch awoke him once,

At home, whispering of fields half-sown.

Always it woke him, even in France,

Until this morning and this snow.

If anything might rouse him now

The kind old sun will know.

 

Think how it wakes the seeds—

Woke once the clays of a cold star.

Are limbs, so dear-achieved, are sides

Full-nerved, still warm, too hard to stir?

Was it for this the clay grew tall?

—O what made fatuous sunbeams toil

To break earth's sleep at all?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk   To jest ...   zabrakło mi słów. Wiersz-potok, wiersz-lawina, który grzebie składnię i interpunkcję pod sobą - celowo, prowokacyjnie. Tytuł "Nie_gramartyczny podbierak" to manifest - łowię rzeczywistość na narzędziu, które nie szanuje reguł. Ale w tym chaosie jest metoda. Te oksymorony ("gorący lód", "sucha woda", "żywy trup") tworzą świat paradoksów, gdzie język się rozpada, bo rzeczywistość jest absurdalna. "Wracać z powrotem to tak jakbyś cofał się do tyłu" - tautologia odsłaniająca bezsens, zamiast go ukrywać. "Śpiesz się powoli człowieku" – to mądrość, jaką da się wyłowić z tego zalewu słów. Życie mknie, więc łap chwile, ale nie daj się zamorzyć pędowi. Muzyczne wtrącenie (cis-moll, cztery krzyżyki) jest jak oddech w tym galopadzie. A zaraz potem znowu chaos - "bursztyny nie_zbursztyniałe", "właści_cielce". Albo kochasz tę energię, albo cię wykańcza. Ja  jestem zafascynowana, choć wyczerpana. Zabieram "masło maślane" - czasami się przydaje! :)  Pozdrawiam. :) 
    • @Robert Witold Gorzkowski   Robert.   każda struga smutku i radosci splata się w jedną nieśmiertelną sieć doświadczenia.   podziwiam, jak Twoje  spojrzenie na przemijanie łączy codziennosć i sacrum , ból i zachwyt, pozostawiając mnie  w subtelnym drżeniu refleksji nad życiem i jego śladami ..   podoba mi się bardzo głębia Twoich wierszy.   rezonuje we mnie.
    • długa noc rozciąga się we mnie aż gubię godziny i własne ciało leżysz obok twoja obecność wyznacza granice mroku myśli przestają rwać się i plątać noc trwa dalej - miękka, głęboka powietrze krąży między nami a ciszą nad ranem woskowy blask wycieka ze szczelin w sklepieniu odsłaniając prawdę o nas dwojgu twoja skóra to tylko stary pergamin a pod moimi palcami zamiast rytmu serca szumi jedynie piach i suchy liść mrok wcale nas nie puścił - to ja stałam się jego jedynym domem a ty jesteś tylko echem które uwięziłam pod pękniętym spojrzeniem zostaję w tym martwym bezruchu czekając, aż kurz całkowicie nas przykryje  
    • drzewo wisielców pod nim ludzkie gały   skała skazańców pod nią faluje morze krwi   krzesło  śmierci obok ostatnia myśl   topór i pień widać czuwający krzyk   szpitalna kostnica umarły nie cierpi   cierpią tylko ci którzy o śmierć się ocierają   muszą ją widzieć muszą ją czuć czyli my
    • @Simon Tracy   Twój tekst interesująco gra konwencją. Z jednej strony mamy realistyczny opis pracy strażnika nocnego - ze wszystkimi jej niedogodnościami i dziwactwami. Z drugiej -powoli narastający horror, który może być zarówno nadprzyrodzony, jak i projekcją wyczerpanej psychiki. Historia Quarrie'ego funkcjonuje jako legenda w legendzie, mitologizując pochodzenie eksponatów. Pytanie pozostaje otwarte - co naprawdę dzieje się w tej sali? Niezwykły tekst, który balansuje między psychologicznym horrorem a legendą marynistyczną. Dagon - nawiązuje do mistrza! (sprawdziłam w sieci. :) )  Ale Twój tekst jest też mistrzowski. Bardzo mi się podoba - klarowny , działa na wyobraźnię , intryguje - chce się wiedzieć więcej.     ps. nadal ciekawi mnie pewna droga. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...