Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

po nieludzkim centrum dowodzenia 

zostają kolczaste druty 

słoiki złotych zębów 

i cierpienia pełzające wzdłuż

w pionach genealogicznych

na cztery pokolenia 

 

zadaj mu życie

niech śmierć nie wycisza neuronów 

gotuj rtęć trzy dni

odkładaj kości okorowaną dębiną

we wrzątku i liśćmi tojadu 

 

otwarty na oścież

krymski styk przesyłania dusz

tararskich żywcem topionych

w ciepłym Azowskim morzu

dziś żołnierskich 

to już pół miliona braci

nie podniesienie rozprutego ciała 

 

 

należność kary wiecznego

 

trwania 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Somalija (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Oni się urodzili na samym początku, to i owo pamiętają. Szczególnie ojciec, który ma bardzo dobrą pamięć.

Choć mama miała dużo gorszą sytuację, bo musieli się przez całą wojnę ukrywać na wsi. Dziadek był przed wojną politykiem, jednak nie zdecydował się ewakuację z władzą do Rumunii. Tylko został tu, zatem był na liście do likwidacji. Gestapo całą wojnę go szukało.

Żyli w ciągłym lęku. Wielokrotnie musieli zmieniać miejsce zamieszkania, bo ciągle na nich Niemcy polowali.

Opublikowano

@Somalija

   To raczej Uznanie, bo wyrozumiały - wbrew pozorom - jestem zawsze. Jedyne zastrzeżenia mam odnośnie do energii, do której podchodzisz  - lub z którą się łączysz - aby pisać ostatnie wiersze... Ale wierzę, że jesteś ostrożna ^(*_*)^ . 

   Serdeczne pozdrowienia ^(*_*)^ .

Opublikowano

@violetta Mówię o jasnowidzeniach o przeczuciach, które na mnie spływają... a dzieci poszły do szkół, wróciły zadowolone... wzięłam je popołudniu na spacer 

@Corleone 11 Nie mam teraz czasu na podróże, muszę trochę popracować... Więc jestem ostrożna, wykorzystuje raczej wiedzę, to co kiedyś przeczytałam... Dziękuję za wszystko

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - fajnie że trafne i mądre - dziękuje -                                                                                                Pzdr. @Kwiatuszek - @Poet Ka - uśmiechem wam dziękuję - 
    • U mend, o, rum urodnemu
    • @Posem - @Konrad Koper - dzięki - 
    • RABATKA   Kilka dni temu, Nie wiedzieć czemu, Wprost mi znajoma wyznała, Że moje wiersze Są coraz gorsze, I że to wszystko jest chała.   Gdzie się nie wczyta, Tylko krytyka, Tylko by komuś dowalić. - Mógłbyś czasami Ruszyć zwojami I delikatnie pochwalić.   Jako krwiożerca, Biorę do serca, Od dzisiaj tworzę w kolorze. Teraz napiszę, Bębniąc w klawisze, Coś o kwiatuszkach (o Boże!).   ***   Przy miedzy stara Stoi kopara. I przy silniku męt dłubie. Czasem zapali, Wówczas dym wali, Zwłaszcza, gdy czuje coś w czubie.   Otóż krok dalej, W kierunku alej, Wielka, kwiecista rabatka. Co znakomicie Umila życie, Fajna dla pieszych to gratka.   Rosną obficie, Ciesząc się życiem Kwiaty, porosty i zioła. Wszystkie pod rękę, Nucą piosenkę, Śpiewają chórem dokoła:   Cynie i bratki, Wilce, bławatki, Malwy, szarłaty, stokrotki, Dalie, rumianki, Astry, kocanki, Ślazy, złocienie, pachnotki.   Maki, lewkonie, Fiołki, piwonie, Dzwonki, petunie, orliki, Chabry, titonie, Bzy, pelargonie, Floksy, nasturcje, goździki,   Ale wśród tego, Tego wszystkiego, Życie po prostu się toczy. Ktoś nie dowierza, Ile tam zwierza, Jakiż ten wiersz jest uroczy.   Pszczoły, komary, I żuczek stary, Żabki, motyli tysiące. Ćmy, nawet ważki, Kreciki, ptaszki, A wszystko to na tej łące.   Natury czary, Piękno bez miary, Niebiański świat kolorytu, Cudności wszędzie, Na pewno będzie Znajoma pełna zachwytu.   Zero krytyki, Ni polityki, Żegnam, oddalam się tyłem. Kwiatki, motyle, Śliczności tyle, Zdrówka! Ja swoje zrobiłem.   ***   Potem, niestety, Krzyknąłem „rety”! Powiem wam, jasna cholera, Że ten męt starą, Wstrętną koparą, Zjeździł rabatkę do zera …   ***   Chłopcy, dziewczęta, Wnuki, wnuczęta, Inne stworzenia nam miłe: By cię głaskali, Maltretowali, Nie rób niczego na silę!  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...