Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czymże jest słowo jeśli można je przeszczepić,

zamienić w bezsensowne szwy.

Pod skalpem wróżącym nadzieją,

badać senną wiarygodność

od chrztu.

Nacięty według słów,

zaszyty ukradkiem w całości

z części złożony na pół,

posmarowany w bólu byle nie ból.

 

Dezynfekcja w zabiegu do starości,

nie pyta nikogo.

Przeterminowana skórka nad wyraz,

ociepla Arktykę zamiast chłodzić,

nieśmiało zaznacza czas narodzin.

Kiedy brodzisz a nie pływasz,

grodząc we własnej grodzi,

przymusowo uderzasz w żart

dla szkody przyszłych pokoleń.

Nie twoja to wola.

 

Powódź niepowodzeniem grozi,

lejem upartym w czasie,

w bieżącym strumieniu nadziei

zmoczonej chęcią wymazań.

Kiedy ranek jest na cześć,

zalewa gładko w promieniach wschodu,

bez szkody buduje więź,

napinając w bezkresie schody

ułożone w prostej barierze,

w czasie stresu już schodzisz...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Na kanwie melodycznej: "Paranoid"→Black Sabbath     konwenanse chrapią słodko hulaj dusza to mi gra jak cytrynkę życie trzymam z niej wyciskam co się da   wytryskuje soczek mokry nie poślizgnę się ja wiem jestem panem swego życia żółtym królem w mojej grze   powędruję gdzie poniesie mnie... o tak   ostrym wzrokiem drzewo ścinam but glancuję brzaskiem dnia słońce kocha dziś nierówno krzywy sufit ma ten las   lecę z dachu z termoforem bulgoczący słyszę płacz dzięcioł spełnił moją prośbę wygryzł dziurki wolność dał   tutaj z przodu ster złapałem z tyłu silnik odrzut ma znowu jestem samolotem po sam czubek odlot mam    
    • wiersz nie akceptuje rytmiki, chce być wierszem białym i ubolewa nad stratą melodyczności, myślę, że brak rytmik wziął się bezpośrednio z tłumaczeń, ciężko przełożyć słowo w słowo i nie oddzielić melodii od znaczeń, poeci są widziani jako tacy trubadurzy i niech w padają w ucho słowa bo melodia do nich jest w ich głowach :))))
    • @hollow man    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      i to jaką ;) praktyką ;)))) pozdrawiam!     
    • @.KOBIETA. Tak. Teraz wydaje się to oczywiste. Czyli teorię masz opanowaną, ale mniemam, że jest ona poparta praktyką :) Pozdrawiam, Kobieto.
    • Metronom   Dzwoniły łzy niebios jak dzwonki na łące,   a teraz miarowe, choć mocno drążące.   O deszczu Staffowskim nie miały pamiętać,   w falowcach naporem ulewy wzbierały,   na dachy blaszane nerwowo spadały.   I coś się z tym deszczem dziwnego zadziało,   w poezji współczesnej nierówno zagrało.   Tu dudni, tam drąży nie czekać umiaru,   współczesny poeta nie żąda zegarów.   Akcentów nie liczy, melodiom nie wierzy.   Pożegnaj metronom, jeżeliś na czasie.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...