Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

I oto jest! Praca nad tą książką była ciekawą przygodą – podróżą po zakamarkach

języka ojczystego (w tym gwarowego) oraz szeregu języków obcych.

Niech dobrze służy, niech inspiruje.

Proszę się częstować do woli. Zezwalam na udostępnianie treści w formie elektronicznej:

 

https://drive.google.com/file/d/1BzGY66IPjuOnYq3iWkZZU-hNP5zIG3h6/view?usp=drive_link

 

Książka „Pomału żaba żuła mop” przypadła do gustu p. Krzysztofowi Oleszczykowi, który jest ekspertem w dziedzinie rozrywek umysłowych. Oczywiście, do kwestii najdłuższego palindromu

podszedłem tutaj z przymrużeniem oka (to taki zamierzony żart; ufam, że widok owych tomiszczy przyprawi pracowników głównych bibliotek o uśmiech).

 

Pozdrawiam,

 

Mariusz Szwonder

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)

Zapraszam do lektury pierwszej od 2014 r. (w Polsce) samodzielnej pozycji zawierającej palindromy.

Książka "Pomału żaba żuła mop" dostępna jest bezpłatnie tutaj:

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Książka zawiera również przykłady palindromów w językach obcych i literaturę polecaną. Na tej liście nie mogło zabraknąć oczywiście prof. Tadeusza Morawskiego czy Krzysztofa Oleszczyka.

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Mariusz Szwonder (wyświetl historię edycji)
  • 1 rok później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Do wiejskiego kościółka na koncert kolęd Zjechali się brzuchaci dygnitarze z miasta O pyzatych gębach i złotych implantach. Zasiedli w pierwszych ławkach, a te aż   Zatrzeszczały, choć z dębowego drewna. Chór niósł melodyjne śpiewy, na które echo Odpowiadało, odbite od gotyckich sklepień. Poruszali niemo ustami, jakby znali słowa.   Jeden trzymał się za portfel, a inny rzucał Na tacę grube pliki fałszywych banknotów. A gdy umilkła ostatnia dźwięczna nutka Z organowych piszczałek i nastała cisza,   Hrabiostwo w futrach wyszło do swoich aut I odjechało, skryte za ciemnymi szybami. Na klęczkach zostali ci, zniesmaczeni butą I chamstwem, w ciszy szeptali modlitwy.   Wdychali ostatnie ulotne zapachy kadzidła, Jakby wciąż czekali na własne nabożeństwo. Słabnącą staruszkę przy zimnej ścianie Ujęli pod ręce, posadzili obok siebie i uściskali.   Na duszach zrobiło im się raźniej, a przez Barwne witraże ujrzeli spadającą gwiazdę. I nagle, w zadumie, posłyszeli dźwięki, które Wydobywały z siebie średniowieczne cegły.   Pieśni i kazania w nich utrwalone przez wieki, Jak szum morza w muszli, poniosły się wokoło. Nie chwycili za śpiewniki, lecz siebie za dłonie „Oj, Maluśki, Maluśki” na ustach nieśli.   I oto kościół oddychał znów pełną piersią. Gdy zgasły reflektory, a świece lekko mrugały, Przytuleni do siebie, szczęśliwi, pełni nadziei, Poczuli, że to jest najprawdziwszy Boży dom.
    • Andrew   bawiliśmy się w wojnę   damy wyprowadzały wojowników  słuchaliśmy melodii   marsz sokoły nie zginęły   później było normalnie krew siniaki straty pieniężne  źle obstawiony tucznik   teraz za znośne pieniądze  pozwalamy wybranym cieszyć się parkinsonem
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Aro, zabawa - wab Azora
    • miałam sen że nie było Boga świat w pustkę zaczął wpadać a słowa leciały przez ręce i chwiałam się w posadach
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...