Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@sam Wgląda (od wieków) na to, że to bolesne powtarzanie jest konieczne, żeby niektórzy z nas rozpoznali, zrozumieli i zapamiętali błąd, dostrzegli objawiającą się prawdę i dokonali zwrotu w jej kierunku.. Wtedy "historię" napisałabym przez duże "H" :)

Opublikowano (edytowane)

@duszka "Myślenie rodzi się z bólu" - pamiętam, co nie oznacza bezwarunkową zgodę. Małe "h" bo to ta część kainowska, bo do wybaczania to jeszcze daleka droga dla poniektórych..., jakoś nie widzę by wschodni sąsiedzi dokonali takiego zwrotu, tu jest druga Palestyna, wcześniej czy później musiało do tego dojść. Po prostu zaczęło się, albo my - albo oni. 
Pozdrawiam:)

 

Edytowane przez sam (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Kamil Olszówka dziękuję, nie omieszkam zaglądnąć

@poezja.tanczy ba! potrzebny reset tak jak w Matrix :)

@Jacek_Suchowiczach ta mamona, dobrze się kojarzy z mamieniem, mam znajomka twierdzącego, że wszystko to jest zaplanowane na Wall Street, i jak tu nie wierzyć skoro mniejsza anomalia niż pandemia wywołała wielki krach, a do tego jeszcze wojna ( na tej to akurat zarabiają) i nic takiego się nie stało, ktoś pompuje niezłą kasę w ten biznes.
POzdr. i dziękuję :)

 

Edytowane przez sam (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
    • Ma to cały szarak: kara - zsyła - co tam.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...