Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

To było gdzieś w czerwcu 2023. Pojechał jak co weekend do domku na wieś. Lubił tu przyjeżdżać i odcinać się od świata. Życie tu biegło z dala od tych wszystkich jebanych miejskich problemów. Zgiełku ulic i pośpiechu nie wiadomo za czym. Nie no jak nie wiadomo? Ludzie gonią od zawsze za tym samym. Za kasą, za prestiżem i za dostępem do pizdy. On miał to w dupie. Chwilowo i na weekend.

Tak więc gdy tylko przyjechał wysiadł ze swojej wypasionej toyoty hillux i wyszczał się na środek trawnika. Nie dbał o to że ktoś zobaczy. W promieniu pół kilometra nie było żywej duszy. Wypił dość szybko dość podłe piwo zakupione wcześniej po drodze. Pogapił się na zmiany w naturze jakie zaszły przez tych parę dni jego nieobecności. Fala deszczów pozytywnie wpłynęła na żywotność zieleni wokół. Zastanowił się chwile na swoim płożeniem i co zamierza robić dalej. Nigdy nie sądził, że takie coś może go spotkać. Uważał raczej, że już swoje przeżył i po wyprowadzce z domu szykował się do tego by resztę swojego czasu przeżyć w kontemplacyjnym osamotnieniu. Miał 49 lat. Inni w jego wieku, już mieli dorosłe dzieci i zostawali nawet dziadkami.

Musieli oczywiście albo wpaść gdzieś około roku 2000 albo być niespełna rozumu aby tak wcześnie myśleć o byciu rodzicem. A właśnie to przydarzyło się kobiecie z którą zamieszkał od lutego. M. miała już dwójkę córek, psa i łysego wkurwiającego kota. Ostatnio weekendy spędzali razem, ale teraz wyszło inaczej. Zaczynał odczuwać, że pierwszy okres bezwzględnego zauroczenia, zaślepienia nowo poznaną partnerką ma już za sobą. Myśl o tym była dławiąco przykra. Tak jakby zdjąć czarne okulary i w jednej chwili dostrzec całą szkaradę biologii w której ludzie muszą funkcjonować. Mechanizmów z których nie mogą się wyzwolić i które są tylko po to by życie mogło się rozwijać. Od 2 miesięcy starali się o dziecko. Choć ani jego, był wszak w trakcie rozwodu, ani jej położenie nie mogło dawać im jakiejś trwałej satysfakcji materialnej, na euforii miłości zdecydowali się na próby zapłodnienia. M. wyjęła spiralę i zaczęli się ruchać tak żeby zaszła. Za pierwszym razem się nie udało. Akurat byli w Sztokholmie kochali się od tylu bardzo intensywnie gdy zaczęła z niej wypływać gęsta i obfita krew. Było to przykre. Teraz miało być inaczej, choć kto to wie?

Źle znosił rozdzielenie. Parę dni temu M. wraz z dorastającymi córkami wyleciała do Islandii. Dość często tam podróżowała zarobkowo. M. pracowała jako kosmetyczka. Ostatnie miesiące dały jej w kość. Ludzie zbiednieli, jej klientki coraz częściej zaczynały oszczędzać na swoim wyglądzie. W Islandii od przeszło 15 lat mieszkała jej mama z ojczymem. Miała plan pobyć tam tydzień i zarobić tyle żeby się trochę uspokoić, bo gdy M. zarabiała to czuła się spokojniejsza. Od 6 lat była rozwódką. Córki zabrała od męża który ją najzwyczajniej znudził, całymi dniami grał na konsoli i nie robił nic by jak się wyraziła polepszyć ich byt. Po rozwodzie ojciec płacił na córki jakieś marne alimenty. Na nastrój M. oprócz stanu konta wpływał też seks lub jego brak. Była laską która mogła to robić zawsze i wszędzie. Miała nieustannie kurwiki w migdałowych oczach. Jej cipa była wilgotna słodka i zawsze gotowa na igraszki. Tu gdzie się teraz znajdował jeszcze tydzień temu odbijały się od ścian ich dzikie jęki. W ostatnich miesiącach bez opamiętania zadawali sobie rozkosz. Gdy M. ssała jego kutasa, który w jej ustach szybko twardniał zaglądała mu głęboko w oczy, mruczała przy tym jak kotka. Wówczas zapominał o tym, że ma niepełnosprawną córkę i że sam przyczynił się do tego.

Edytowane przez maszcodasz (wyświetl historię edycji)
  • maszcodasz zmienił(a) tytuł na Koniec miłości
  • 2 miesiące temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • To kredkami da się temperować inne kredki?
    • Szedł drogą cienia  w rytm cierpienia zasłaniał czernią kolory od promieni słońca był odosobniony Szedł cień drogą w mroku  ubrany w czerni otchłań Nie zna słońca i świata w kolorach Zawsze jest z nami czy może jednak nie cień tylko gdy światło oświetla ciebie jego ją ich tych tamtych i mnie  czy cień rzuca cień czy za cieniem też ciągnie się jakiś cień niewidzialny okiem jak ludz kie czy w cieniu cienia może być jakieś życie i szansa by jak róża wyrosła ubrana w sztuķę ciuchem poezja lub obraz  wiersz albo książka  muzyka piosnka  cień przy tobie wytrwale krok za krokiem zmierza jak się pozbyć cienia gdy umierasz to go już nje ma gdy przysypie trumnę ziemia  gdy popioly zapakują w urnę a cień został sam tam i kogo innego stalkuje wiecznie idąc z nim krok za krokiem dzień po dniu cieniu mój  mój prześladowco  czy ty byt swój zawdzięczasz ciemnym mrokom czy to słońca zasługa że jesteś tutaj dzisiaj jak wczoraj jak obyś dożył jutra i przekonał się że żyjesz gdy twój cień jest tutaj jak będzie aż urna aż trumna aż dusza wywedruje z tego opakowania ze skóry    wers który by poruszył by mógł się zdarzyć  zajęty głupotą własną ośmielam się marzyć  czyż marzenia jednak nie są od tego by się nie spełniać by mogły trwać jak nadzieja w nas żywa  choćby dusza martwa  to zdarza się pływać w myślach wśród rzeki miodu i mleka pełnej  bujanie w obłokach zupełnie  i niebieskie migdały jak oczy które na popiół zszarzały z latami  wypalone paczki  papierosów  blizny jak znaczki  karma znajdzie sposób  wypite flaszki kibel zarzygany o czym to ja aha   
    • @Nata_Kruk Dzięki. Ten wers miał właśnie nie domykać.
    • Prosto w twoje objęcia  Piękna damo ze zdjęcia! 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Kornel to nie Twoja liga, dlatego tracisz czas pod tym wierszem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...