Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dzieci to na pewno, ale i dorośli również. Za komuny przede wszystkim liczyły się znajomości, wykształcenie znacznie mniej.

A teraz, gdy ktoś ma poszukiwany zawód to nie musi szukać pracy po znajomości.

Rekruterki same go znajdą i jeszcze będą o niego się starać konkurując ze sobą.

 

Mam takiego kolegę, który żartuje sobie, że chciałby aby kobiety tak o niego zabiegały jak rekruterki o jego pracę.

Niestety on nie ma powodzenia wśród dam, bo całe życie tylko siedział przed komputerem i nie posiada umiejętności społecznych.

 

 

Na pewno. Wszystkie statystyki to potwierdzają.

 

Moja jest dokładnie taka sama, choć wychowywałem się w centrum Warszawy.

Blok był jak rodzina. Wszyscy o wszystkich wszystko wiedzieli. I było pełno dzieci do zabawy. Wystarczyło wyjść na duży korytarz. Nadawał się do gry w piłkę, jeżdżenia na rowerku, gry w pink ponga, jeżdżenia na wrotkach itp. Zatem przez cały rok niezależnie od pogody można się było bawić.

 

I bardzo dobrze. Tak trzymać. Na pewno im to dobrze zrobi.

 

W sumie to zależy od osobowości. Są takie dzieci, które bardziej lubią siedzieć w domu, a inne biegać. Choć ja odnoszę wrażenie, że tych, co lubią siedzieć jest teraz znacznie więcej.

 

Za moich czasów też tacy byli. Trzeba było ich wyciągać za kołnierz na podwórko.

A ja zawsze preferowałem zabawy ruchowe, a potem sport i dziewczynki. I żaden film nie był w stanie mnie zatrzymać. Bawiłem się z każdym. Wystarczyło, że był, nie pytając w wachlarz zalet, czy modną zabawkę. I tak mi zostało do dziś.

 

 

 

 

 

Edytowane przez Rafael Marius (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Właśnie dlatego ten wiersz napisałem, aby pokazać iż kiedyś było inaczej. W obszarze relacji dużo cieplej. Oczywiście nie było sielanki. Nie brakowało codziennych konfliktów, ale zawsze godziliśmy się i zabawa trwała dalej. Każdy był na wagę złota. Im więcej dzieci tym większa frajda.

 

Gdy grupy rówieśniczej brakuje człowiek staje się kaleką społecznym.

Zaczyna myśleć w kategoriach korporacyjnych. Aby z kimś się zapoznać należy mu wysłać swoje CV, czyli pomachać przed oczami wachlarzem zalet, koniecznie ze zdjęciem.

Gdy spełni się wymagania można liczyć na rozmowę kwalifikacyjną, czyli randkę. Gdy i ta wypadnie pozytywnie kandydat staje się stażystą i jest wnikliwie obserwowany i testowany. 

Gdy zostanie pozytywnie zweryfikowany może liczyć na związek, rzecz jasna po podpisaniu stosownych dokumentów.

 

To nie żarty, tak to u niektórych wygląda.

 

Dziękuję za pozytywny odbiór.

 

 

 

Edytowane przez Rafael Marius (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Dziękuję za uznanie. Staram się.

 

Niby wierszyk o dzieciach, ale też o dorosłych. Głównie o problemie braku akceptacji, która to gdzieś w pewnym wieku znika z niewiadomych powodów.

Dzieci nie mają z nią żadnych problemów. W naturalny sposób przyjmują każdego, nie stawiając na początek żadnych gór nie do zdobycia.

 

Za to dorośli sami kryjąc się za wachlarzem własnych zalet zaczynają wymagać modnych zabawek, typu samochody czy ubrania.

A natura wymagań jest taka, iż lubią poruszać się po spirali i na koniec dnia człowiek zostaje sam z marnymi widoczkami na przyszłość.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziękuję za miły odbiór.

 

Trzeba się starać, bo temat ważny i gdybyśmy mieli dla siebie taką otwartość jaką mają małe dzieci to żyłoby się nam znacznie lepiej.

 

Czego Tobie i wszystkim innym życzę, wierząc, że choć trochę się spełni.

Opublikowano (edytowane)

gdy znajdziesz kiedyś zagubione dziecko

podaruj mu uśmiech i poświęć chwil kilka

pomyśl że żyje tych dzieci tysiące

samotność im serca aż do cna przenika

 

a może zechcesz je chociaż przygarnąć

dać dom rodzinę może także miłość

wiedz będzie niełatwo lecz spróbować warto

aby w twoim życiu coś się zrobiło

:)

Edytowane przez Jacek_Suchowicz (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Rafael Marius Nigdy się nie bawiłam w tą zabawe, choć moja data miej lub więcej słynie z tych owych lat :)

Nawet jej nie kojarzę, aż mi się smutno jakoś zrobiło, gdyż byłam bardzo żywotnym dzieckiem całymi dniami uwielbiałam bawić się różne dziecięce zabawy. Miałam cudowne dzieciństwo! :))

Wiersz ma piękny przekaz subtelny, czuję się tamte lata, nawet sam zapach kiedy było się dzieckiem, koloryt i wszystko co się kojarzy z pędzącym jak dzikie konie dzieciństwem:)))

 

 

Opublikowano

@Jacek_Suchowicz

Bardzo ładnie napisane i jak najbardziej oddaje sens wiersza.

Ich tu jest zresztą wiele i można odczytywać na różne sposoby, co zresztą  drodzy czytelnicy czynią.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ano właśnie ta samotność, choroba współczesnego świata, którą można uleczyć, tylko jakoś to się nie dzieje. Być może tak jest, że jeden samotny nie jest w stanie uleczyć drugiego samotnego?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No cóż widocznie widoczki, niebko, lub sekrety nie były u was znane

 

To tak jak ja. Przed komputer to raczej by nas nikt nie zagonił. I mieliśmy więcej czasu.

 

Ja raczej nie. Dużo obowiązków. Szybko stałem się dorosłym, a może zawsze taki byłem. Tak zwany stary malutki. Ale bawić, też się umiałem. Choć ostatni raz to było, gdy miałem 9 lat. Potem już nie potrafiłem. Przeszedłem na zawsze na dorosłą stronę życia.

 

Dziękuję bardzo za miły i trafny odbiór. Mamy wakacje zatem i wierszyk dostosowany do okoliczności. Napisany prosto z serca.

Opublikowano

@Rafael Marius Wiersz złapał moje serducho...

Bez względu jakie to dzieci, to  wspólnie będą się bawić w jednej piaskownicy; niektóre świadomie coś palcem wyrysują po piaskach; wspomnienia dla pozostałych dzieci będą tylko gąbką , jaką czyści się tablice...

Pozdrowienia!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziękuję za pozytywne wrażenia. Temat jest dla mnie ważny od lat, zatem i pomysłów nie brakuje, aby przekazać  te proste prawdy, niby oczywiste i tak bliskie, ale patrząc na ogół społeczeństwa coraz dalsze.

Wciąż jednak w zasięgu ręki dla dzieci i tych dorosłych, którzy nie dali się złapać w pułapkę.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To mnie cieszy, bo on właśnie z serca do serca pisany.

 

Otóż to, nie ważne skąd przychodzą i czy mają modne zabawki. Wszyscy równi.

Piasek jest ten sam dla wszystkich.

 

A do dorosłych bez wachlarza zalet nie pochodź. Gdy nie masz na koncie modnej zabawki jesteś nikim.

Szczęśliwie nie wszyscy tacy są.

Spotyka się jeszcze i takich, którzy potrafią odnaleźć w sobie zgubione dziecko.

I być zwyczajnie po prostu z innymi, którym też się udało.

 

Dziękuję za ciekawy komentarz i obecność.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Często tak bywa, że Ci chłopcy, którzy interesują się sportem biegają równie szybko za dziewczętami.
Wiadomo zawody, te na bieżni i te miłosne, uczą wytrwałości, odporności na porażki i dają siłę by sprawnie stanąć na nogi  po upadkach, a tych w powyższych dziedzinach życia nigdy nie brakuje.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • różo, ty jesteś w boskości natchniona tyś moja poskromiona jesteś w miłości urodzajna różo ty moja nadzwyczajna jesteś kwiatem z błękitnego nieba różą, co czułości nam potrzeba jesteś tajemnicą wszystkich olśnień swymi płatkami nakrywasz niczym pościel różo, jesteś wdzięcznością z swego istnienia drugiej takiej piękności nie ma jesteś ozdobą wszystkich ideałów wypełnieniem tętniących życiem parkanów różo, jesteś płonącym natchnieniem dlatego wącha się ciebie z westchnieniem jesteś wielkością samą w sobie to dlatego noszę cię ciągle w swojej głowie bo róży kwiatem jesteś ze snu pachniesz mi rajem pachniesz tu bo róży sercem jesteś wtłoczona miłością aby zawsze poskromiona bo róży godnością rodzisz swój dzień on jak kolce budzi i cień bo jesteś spłodzeniem wszelkiej nagrody różo, przy tobie zawsze czuję się młody
    • @Raihaifathum Oj, ciekawy Przypadek trafił mi się na dobranoc :) Wiersz stylizowany na dawną polszczyznę - coś między: gawędą ludową, a balladą. Na pierwszy rzut oka wygląda brutalnie, prawie jak jakaś scena przemocy wobec dziewczyny. Ale -  'z szyi kukiełeczki próchnęły trociny”  To nie jest dziewczyna - to jest lalka. Masz wyobraźnię i odwagę. Momentami aż gęsto od obrazów. Czuję tu duży potencjał, choć chwilami język tak się rozrasta, że trudno za nim nadążyć. Jesteś kimś kto:  dużo czytał  dużo pisał  i bawi się językiem świadomie.   Zapowiada się ciekawie :)    
    • kiedy mówisz Ojcze nasz przylatuje gołąbek chleba naszego powszedniego wypatruje   na przystanku kiedyś ludzie czekający i niepewni dalszych losów i powrotu   odmawiali gołąb ja dał    
    • Będę taką jaką chce mnie Świat się wykoleja w słownikach Pojedynczych przechodniów Zbiór pusty jest elementem Każdego zbioru ludzkiego też To ja dziś, ogłaszam się tym pustym Dobrze już, biorę to na siebie Jak zbyt słoneczne miejsce w autobusie bez firanek Mkniemy na południe Z tyłu Nocny Kowboj z kumplem Od którego idzie chłód Walczy skubani ze mną o pusty zbiór  
    • (...) Raz nagonił czarci chłopek ducha winne dziewczę, Te cichutkiem tuliło swą uszytą warkotkę, Wyszarpał ją zaborem z jej leciutkich dłoni, Wysiłek jej na nic skryć złup za kapotkę.   A dziewoja drobnica, tycia nad rówieśnych, Jakby od wymiona matki dziś ją odessano , Słabiutka chudzina, od garna się wzdryga, Strawę w chlew oddaje, za rękę złapano.   Lękliwa jak łania - strachała się pospolitej bzykajki, Bo raz ugięła kolana jak pod ciągiem ciążnika, Zachwiała się w zagrozie na przewrót plecami, I roiły ludne na to, że winą równia błędnika.   Indziej - włochaty pajęczak niewielki, śladny, Okami ledwo glądany na ścianie, Opuścił się na przędzy w pół drogi nad progiem, Salwowała na galop, trzy dni polowanie.   A szelma żwawy do postępku, zagarniał się i zmyślał, Przyczajki nie uznawał, niezdygany stąpnął, Wyłonił się zza winkla, pognał na ofiarę, Żywiec w pełnej krasie, w dryg piorunnie pomknął.   Oniemiała, porażona jak za gromu błyskawą, Wytrzeszcz łupił oczka, potwornie zszokowana, Samotna po znienackiej rozłące z pałubą, A morduchna szelmy z obłędem zaśmiana.   Ten zaś jął zdobycz silnym pochwytem, Rozdarł dratewkę spojenia włókniny, Puścił grzbietny przyszew, z karku spadła główka, Z szyi kukiełeczki próchnęły trociny.   Rozpruł barbarzyna jej ciemienne nici, A czynił w żywiole i napływie zamroku, Puściło szycie, na klepę zwał wióra, Wyzionęłą ducha za upustem krwotoku.   Ręką swą wypchajce był jak topór i szafot, A on sam jak kapturnik w rozjarnej szacie, I znów był jej głownią na straceń placyku, A w rozrachu danił jeno gorzki żal po stracie.   I mgnęło po łupie, cyk, krótka chwila, Gdy grabieżca dopieroć zwieńczył swe pojmanie, Pojąć niewiniątko w porę los zdołało, I nad mur freblówki rozniosło szlochanie.   Łezki lała nieszczęsna jak obłok ulewny, I ślinę toczyła, zaciągała noskiem, Pełne wiadro szlochu, tyleż by nałkała, Bez kojnej tulajki żywot jej zaszedł mrokiem.   W sercu widok zbójni napinał drgę cięciwy, Odnóża miękły jak podparte puchem, Roztrząsł się dzban uczuć, niemocą ujmował, U kresu pękł w mak, opar ulazł zaduchem.   Zagnębią ją kłujące oddychna rozpaczy, Utknie w samotni, choć za oknem tłumnica, Nie wynuci kołysany pod zaciszną nocą, Ziąb udusi tlik żarnika - proch, kości, zimnica.   (...)   CDN.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...