Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

E-milość

 

dostałem uczucie na skrzynkę

złamałaś mi hasło do serca

jutro spotkamy się w sieci 

złapie Twą rękę przez ekran

 

weźmiemy ślub na serwerze 

dzieci zrobimy przez WiFi

a gdy się będę zawieszał 

wymienisz mi przetworniki 

 

wkrótce mi stanie procesor 

wirusy pochłoną mą pamięć

załaduj miłość do chmury 

sformatuj ostatnie wyznanie

 

wiatrak już przestał się kręcić 

me zmysły odpiełaś od sieci 

rdzewiejąc w ciszy tu czekam 

na odbiór elektrośmieci 

 

Edytowane przez eskaoer (wyświetl historię edycji)
  • 4 miesiące temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
    • @Gosława groteskowo ale jakże klimatycznie z szczyltą dziekciu i czarnego humoru. Podoba mi się Pozdrawiam 
    • @violetta Dziękuję Viola

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      , tu się ukrywam...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...