Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jadę przez miasto moim autem, nie za szybkim, nie za wolnym
z ręką bezwładnie opadniętą na drążku do zmiany biegów
skrzynia jest automatyczna, więc nie muszę za często ją ruszać.
Dłoń z przyzwyczajenia zsuwa mi się na fotel pasażera, lecz nie odczuwam tam twojego kolana.
Czuję pustkę i bezsens jazdy bez Ciebie.
Brakuje tam twojego wzroku wpatrzonego z anielskim uśmiechem w moje oblicze, gdy kieruje,
zawsze się zawstydzam i w środku płonę,
lecz nie chcę tego ukazywać, chociaż wiem, że byś chciała to widzieć.
Co raz mniej jest w środku twoich włosów, boleje nad tym niemiłosiernie,
uwielbiam, gdy one eksponują się w świetle słońca, na fotelu gdzie siedziałaś.
Twój zapach cały czas odczuwam, ale to tylko zapach.
Brakuje mi Ciebie.

Melancholijnymi wspomnieniami rozczulam się w swoim umyśle, przypominając sobie,
jak grzesznie dobrze mi było przy Tobie.

Jesteś dla mnie jak nieskończone źródełko wody, a ja jak Syzyf, lecz nie wnoszę głazu pod górę,
jestem dośmiertnie spragniony, nigdy nie będę mógł się Tobą dostatecznie napoić.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew   Piękna myśl o tym, że odwaga to nie tylko uchylenie drzwi, ale przekroczenie progu. Podoba mi się ruch od "rozmyślania" do "smakowania" - od myśli do doświadczenia. I ten koniec- spotkanie siebie takim, o jakim się marzy - bardzo trafnie oddaje sens prawdziwej śmiałości.
    • słuchaj! nie mogę cię  posiąść zwykłą przemocą  więc wejdę przez uszy w trelach godowych stopniowo snując opowieść uśpię twą czujność      /Refren/ granica to skóra  nie daj się ranić  zostań moim agentem  sługą wierną komórka razem wzniesiemy świat bez granic razem nic nas nie zdoła zranić    patrz! niezdolny drzwiami  przez okna oczu wejdę  w liturgicznej szacie unosząc świętość przed którą w poczuciu  wspólnoty klękniesz    i dotknij! na fresku w starej świątyni  obudzę się w tobie cyfrowym strumieniem popłynę z mózgu do węzłów chłonnych systemu do źródeł tej opowieści      /outro/   byłem łowcą  jestem owcą 
    • @Leszek Piotr Laskowski   Piękne wspomnienie napisane z ogromnym wyczuciem klimatu tamtych lat. Wyobraźnia 6-latka nie miała granic! Opis tworzenia potwora z zębatki i siodełka oraz leżenia pół metra od pędzących aut ukazuje, jak kiedyś wyglądało dzieciństwo - zero ekranów, za to pełna wolność i odrobina ryzyka! Ta dziecięca samowolka, która dzisiejszych rodziców przyprawiłaby o zawał -to coś niesamowitego! Z przyjemnością przeczytałam - świetny rym!
    • @wiedźma   Bardzo nastrojowy wiersz. Ujęło mnie to niezwykle intymne spojrzenie na morze - jak na  łagodnego powiernika. Fraza "Szumi ci do ucha , To czego nie powiedziano"  - piękny obraz.  Czuć w tym tekście wieczorny spokój i zatrzymane ciepło.   Zamiast pocztówkowego krajobrazu jest tu bardzo kameralna, niemal szeptana przestrzeń.  Piękna, wyciszająca liryka. 
    • w ścianie jest okno w oknie widać szuwary  przez okno wpadły muchy  za nimi komary  urok lata prysł  gdy niewiastę osy  żądłami potraktowali   wpadły na imprezę  przy świetle żarówki  ściany nadal pozostały białe  okno zamknięte muchy wybite et etc
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...