Okiem ciemnym, zamglonym – mierzę granice
Namiętnie lecę – zachwycony tajemnicą
Lecz pocałunków w słowa nie zmienię, nie przeliczę
Moja najdroższa Tęsknico
Śladem Twoim, z grzechem, z jękiem, z rozpaczą
Przez westchnienia, w głąb najgłębszych czeluści
Tam, gdzie tylko serca zranione zobaczą
To co boli, co dusi
Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty
To tylko marzenia, niespełnione sny
Zawiedziony zawrócę, bo zbyt wiele, za dużo
Serc ludzkich złudnie wabi mnie i nęci
Choć nic, a nic w rachunku nie służą
A dusza ich dotykiem w dal nie odleci
I znów muszę uciekać, rankiem obudzić
I tęsknić, żale urojone w sobie studzić
I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu
W blasku księżyca – w zakochaniu
Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty
To tylko marzenia, niespełnione sny
Rachuję więc z pogardą – kochającą Ciebie
I liczę myśli w nicość próżno spadające
Choć ledwo w nich widzę – zakochanego siebie
To słyszę, jak serca w samotności konające
I znów muszę uciekać, rankiem obudzić
I tęsknić, żale urojone w sobie studzić
I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu
W blasku księżyca – w zakochaniu
Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty
To tylko marzenia, niespełnione sny
@karenka to taka próba pracy nad warsztatem ;) dziękuję za komentarz
@Berenika97pracuję nad Echo ;)
@Leszek Piotr Laskowski
@Poet Ka
@violetta
@.KOBIETA.
Dziękuję Wam!