Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@Leszczym kawałek prozy, gdyż ciągle przetwarzam w głowie Twoje spostrzeżenia o moich prozatorskich skłonnościach...

 

 

 

Cień liże ci stopy, gdy stoję tuż obok i spogladam w twoje lazurowe oczy, pod skąpą grzywką ukryte. Taki piękny jesteś, aż się napatrzeć nie mogę. A dzień już upada, słońce o horyzont dociskając. I czas rozstania niechybnie się zbliża. Oblizuję twoje wargi w myślach i serce mną szarpie, jakby sakiewkę z żetonami, splątaną sznurkiem, otworzyć chciało, by do skarbu się dostać. Taki piękny jesteś... I tylko wzdycham, bo na nic innego mnie nie stać w tej dzikiej słabości do ciebie. Nadmiar wzbierającego gorąca ochładzam nerwowym trzepotem rzęs. 

Spogladam w dół, pąsowiejąc jak róża, bo moj cień nadal zachłannie liże twoje stopy. Wyginam się lekko do tyłu i nózie odsuwam... Cień ustępuje. Z ulgą wypuszczam zduszone w piersiach powietrze. Krew wraca na właściwe tory, odpuszczając drażnienie powierzchni pod czaszką. Oddalam się siłą woli, niemrawo, ale się oddalam.  

Jutro się znów spotkamy. Mam nadzieję...

Edytowane przez Ewelina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Ewelina I sama chyba widzisz, że się udało ;)) Nie wiem do kogo tak piszesz, szczęśliwiec jakiś, może zresztą wyimaginowany (jak tak piszę o A, której de facto raczej nie ma), ale tym fragmentem prozy dotykasz ważnych spraw, bo tęsknoty, miłości, fascynacji, a nawet, może trochę żartobliwie i przerysowanie pewnego rodzaju kobiecej uległości. Uczyniłaś tak w skondensowany sposób, ale niemalże każdy odczyta wszystko to co trzeba i niejedna i niejeden przypomni sobie takie sytuacje z jej / jego życia; bo niemalże każdy gdzieś kiedyś we właśnie takiej sytuacji był. Jest tutaj trochę jaskrawości, żartu, prowokacji i może prawdy też. Słowem super ;))) Nie jestem specjalistą, ale widzę takie pisanie ;))

Opublikowano

@Leszczym płonę po takiej recenzji

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tak sobie usiadłam na kanapie po ciężkim dniu w pracy i naskrobałam, co mi umysł podsunął.  A jak już napisałam to poczułam się lżej :) Jakby nadmiar myśli musiał ulecieć i zostać uwięziony na ekranie telefonu. Taka terapia nieinwazyjna acz skuteczna coś w rodzaju mezoterapii bezigłowej ;)

 

Pozdrawiam serdecznie 

Miłego dnia!  

Opublikowano

Dla mnie jest to proza pisana poetyckim, lirycznym językiem przez poetkę, lecz różnice są oczywiście zamazane. Typowa proza jest pisana zwykłym, codziennym językiem i obejmuje zazwyczaj więcej niż jedną scenę. Oczywiście co konkretnie znaczy „codzienny język” jest kwestią interpretacji.

 

Osobiście uważam, że treść powyższego utworu można byłoby równie dobrze wyrazić w wierszu, ale tak też mi się podoba.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Opublikowano

@staszeko jak najbardziej się z Tobą zgadzam.

 

Poezji się nie wyrzeknę.

Jak można się wyprzeć korzeni :)? Nie można :) W każdym razie ja nie zamierzam, nie planuję. 

 

Zastanawiam się czy skoro można poetycko pisać prozę to czy prozatorsko można pisać wiersz?

Myślę, że tak :) 

 

Pozdrawiam serdecznie

 

 

Opublikowano

@Ewelina Moim zdaniem pisanie od czasu do czasu takiej prozatorskiej poezji, czy odwrotnie zupełnie nie przeszkadza w pisaniu wierszy. Warto próbować różnych form moim zdaniem. Mnie ten fragment przekonuje podobnie jak te z Twojej książki, że takie akapity też Ci wychodzą i to naprawdę nieźle :))) 

Opublikowano

@Ewelina Jeśli mi wychodzi to też dlatego, że od 2 lat siedzę na tym forum, niekiedy wręcz nawet obsesyjnie ślęczę nad swoimi tekstami i komentarzami, licząc być może naiwnie że mnie kiedyś uratują :)) A pierwszą książkę, zresztą prozatorską z krótkimi opowiadaniami, której nie sfinalizowałem, bo nie miałem jak napisałem już przeszło 10 lat temu ;))) Moim zdaniem warto, bo chociażby mocno się człowiek uwrażliwia :))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Poezji się nie wyrzekaj, bo jesteś urodzoną poetką i tu nie chodzi jedynie o przyjemność pisania, ale również obowiązek wobec tych, którzy nie potrafią pisać tak pięknie.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A co do różnicy między prozą i poezją — można równie dobrze spytać: Kiedy się kończy dzień, kiedy zaczyna noc? Jest pora zmierzchu, gdy trudno powiedzieć, dzień i noc wyglądają podobnie… 
Sunset at Pilbara Region Australia | Wall Canvas Print

Opublikowano

@staszeko @staszeko pięknie to ująłeś i do tego cudne zdjęcie

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Natura tworzy doskonałe formy. 

 

Dziękuję za przychylność wobec mojej plątaniny słów Słowami maluję, kreską nie potrafię niestety. 

 

Pozdrawiam Cię serdecznie ciesząc się z ciepłoty za oknem :)

Opublikowano

@Ewelina Zdjęcie pochodzi z regionu Pilbara (czytaj: Pilbra) w Zachodniej Australii zamieszkałego przez Aborygenów i znanego z pierwotnego krajobrazu, wysokich temperatur, czerwonej ziemi, bogatych zasobów mineralnych, głównie rudy żelaza. Kompletne pustkowie. Pomyśl jakie wiersze mogłabyś stworzyć, gdybyś spędziła tam wakacje.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

3,605 Pilbara Images, Stock Photos & Vectors | Shutterstock

Opublikowano

@staszeko oj rozmarzyłam się

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Serce raduje się na taki widok :) Marzę o wakacjach od momentu jak wróciłam z poprzednich, mam tak co roku Wakacje to dla mnie stan błogości, świętego spokoju, ucieczka od zgiełku i harmonia :) A także i czas na pisanie i czytanie, rzecz jasna :) 

Ach... Wakacje...! Już was wyglądam  

Ps. Pisanie w takim miejscu zapewne sprawiłoby, że wiersze były gorące... czy tylko od słońca to nie wiem

Opublikowano

@Ewelina Słuchaj zatem piszmy :)) A co do ratunku no po prostu chciałbym się kiedyś jakoś uratować, tyle tylko, że w sumie nie wiem jak, bo gdybym wiedział to może bym już to zrobił :)) Zresztą coś mi mówi i mówią tak również topowi artyści, że z tego labiryntu wyjścia jednak nie ma :)) No ale to temat na dłuższe jest rozważania :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Przeczytałem jeszcze raz i... mówiąc szczerze, nie wiem o czym chciałeś opowiedzieć. Mógłby to być wiersz o braku (jego), ale siłą rzeczy stał się wierszem o kobietach :). A tak na marginesie, nie wiem czy wiesz, że po rosyjsku brak (брак), to znaczy małżeństwo? Jeśli miałbym podążać w tym kierunku i byłby to świadomy zabieg, to zmieniałoby praktycznie wszystko.     A Google AI na temat braku w psychologii ewolucyjnej wypluło mi to:   Dobór partnera: Zarówno u ludzi, jak i wielu innych gatunków, płeć, która inwestuje w potomstwo więcej (zazwyczaj samice), wykazuje większą wybredność w doborze partnera. Wynika to m.in. z kalkulacji, czy partner zrekompensuje ewentualny brak zasobów lub ochrony w trakcie wychowywania potomstwa.   Nadal ciężko mi to połączyć z tekstem, którego przekaz raczej przeczy powyżsszemu. Chyba, że miała to by być polemika z tą teorią, podkreślająca pewną, powiedzmy delikatnie, niemądrość w podejmowaniu życiowych decyzji przez niektóre panie. Ale tutaj znów wrócilibyśmy do kobiet, jako głównego tematu wiersza.
    • @piąteprzezdziesiąte    
    • @Magdalena Ty możesz lubić, ja co najwyżej tolerować ;) Ale dziękuję, że niesiesz posłanie pokoju w świat.   @Sylwester_Lasota Dziękuję. Są momenty polemiczne. Dużo odpowiedzi (albo dalszych pytań) przynosi psychologia ewokucyjna.   Ale... Troszku zawiedziony jestem, bo to nie jest o kobietach wiersz.
    • "Kiedy rozum śpi, budzą się demony"     Programując program do liczenia mamony, Ogarnął mnie sen i obudził demony. A co, gdybym helikopter jaki potrzebował? Czy byłbym tak zdolny, bym go skonstruował? Albo maverick'a czy inne rakiety, Już na samą myśl doznałem podniety! Niemal pewnym będąc w tym sennym nałogu, Żem zdolnym na tyle, by dorównać Bogu! Wtem, ni stąd, ni zowąd, nagle zesztywniałem, Gdyż za próżność i pychę paraliżu dostałem! Łkając wniebogłosy, płakać w śnie począłem, Prostując swe nogi nieopatrznie pod stołem... A tam kable uszkodzone, bo „zabrakło kasy”, Dotknąłem stopą plusa, zwierając do masy... Niczym światło jutrzenki, niczym blask pioruna, Sen straszny przerwała krótka spięcia łuna. „Wybacz, Boże kochany, mnie nędznej miernocie. Obiecuję, że już więcej nie zasnę w robocie!” „I jeszcze pokornie wyznać Tobie muszę: To, co niszczy obwody, ratuje mi duszę.” I tak dziękowałem Bogu za pomocną rękę, Że przebłyskiem swej Łaski zakończył mą mękę.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...