Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mają szpaki pod skrzydłami aplikację

przylatują na mój ogród po dotację

taki szpaczek jak przeleci to mi zet

ściąga z karty i się śmieje ze mnie kret.

 

On podziemne ma dochody z rycia pode

mną i żoną i budżetu gryzie korzeń

te karbity te tabletki – złoty sto.

Nagle szpaków całe stado: Mamono!

 

Wrzeszczą trzeszczą na czereśnie już siadają

dziobią robią na drabinę coś na biało

i tak konto się naraża mi na szwank.

Co tu robić? Klaszczę w dłonie. Dzwoni bank.

 

Pancia straszy, że na koncie debet rośnie

ja tłumaczę, że natura i o wiośnie

jej próbuję opowiedzieć jakiś skecz.

Ona nagle poważnieje i ten mecz

 

jest przegrany bo komornik na czereśnie

już mi wsiada pnie się w górę wszystko strzęsie.

Dzieci krzyczą żona płacze tylko szpak

się nie boi - w apce funkcję ma na strach.

 

 

 

 

.

  • 2 miesiące temu...
  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszczym   Czasami mistrzowskie zniknięcie to tylko pretekst, by sprawdzić, czy niepewny pan zaryzykuje pościg. O, to takie jest życie - pełne ukrytych testów. :)
    • @andrew   Piękna myśl o tym, że odwaga to nie tylko uchylenie drzwi, ale przekroczenie progu. Podoba mi się ruch od "rozmyślania" do "smakowania" - od myśli do doświadczenia. I ten koniec- spotkanie siebie takim, o jakim się marzy - bardzo trafnie oddaje sens prawdziwej śmiałości.
    • słuchaj! nie mogę cię  posiąść zwykłą przemocą  więc wejdę przez uszy w trelach godowych stopniowo snując opowieść uśpię twą czujność      /Refren/ granica to skóra  nie daj się ranić  zostań moim agentem  sługą wierną komórka razem wzniesiemy świat bez granic razem nic nas nie zdoła zranić    patrz! niezdolny drzwiami  przez okna oczu wejdę  w liturgicznej szacie unosząc świętość przed którą w poczuciu  wspólnoty klękniesz    i dotknij! na fresku w starej świątyni  obudzę się w tobie cyfrowym strumieniem popłynę z mózgu do węzłów chłonnych systemu do źródeł tej opowieści      /outro/   byłem łowcą  jestem owcą 
    • @Leszek Piotr Laskowski   Piękne wspomnienie napisane z ogromnym wyczuciem klimatu tamtych lat. Wyobraźnia 6-latka nie miała granic! Opis tworzenia potwora z zębatki i siodełka oraz leżenia pół metra od pędzących aut ukazuje, jak kiedyś wyglądało dzieciństwo - zero ekranów, za to pełna wolność i odrobina ryzyka! Ta dziecięca samowolka, która dzisiejszych rodziców przyprawiłaby o zawał -to coś niesamowitego! Z przyjemnością przeczytałam - świetny rym!
    • @wiedźma   Bardzo nastrojowy wiersz. Ujęło mnie to niezwykle intymne spojrzenie na morze - jak na  łagodnego powiernika. Fraza "Szumi ci do ucha , To czego nie powiedziano"  - piękny obraz.  Czuć w tym tekście wieczorny spokój i zatrzymane ciepło.   Zamiast pocztówkowego krajobrazu jest tu bardzo kameralna, niemal szeptana przestrzeń.  Piękna, wyciszająca liryka. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...