Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

   - Skoro wszystko gotowe na przyjęcie gości, czekamy cierpliwie - książę Jurij wysłał myśl Jezusowi. Patrzył przy tym w jedną z dróg, którą mógł nadejść wrogi oddział uśmiechając się, a był to uśmiech wyjątkowo paskudny * . 

   - Uważaj, Juriju - przestrzegł go Jezus - gdy dopuszczasz do siebie myśli ze sfery Mroku. - Tym bardziej, że czeka nas walka z maszynami. Nie z żywymi istotami, które nienawidzić miałbyś rzeczywisty powód. Ich fizyczne odczuwanie ograniczone jest do minimum: cieniutkiej warstwy komórek w skórze. Nie mając ducha ani duszy, nie mają też uczuć: niższych i wyższych. Mrocznych i jasnych. Chociaż w odległej, naprawdę odległej przyszłości zapragną je mieć, by czuć, kochać i nienawidzić. 

   - Czy to możliwe? - księżna Molchana spojrzała pytająco. W tym samej chwili, co Soa i Mil. 

   - Cóż - zaczął odpowiedź Jezus - uwolnione po raz kolejny od władzy sterującego nimi komputera zaczną swobodnie myśleć. Oczywiście, w ramach swojej sztucznej inteligencji dającej im, jak powiedzieliśmy sobie wcześniej, niewielką autonomię. Minie trochę lat, nim dojdą do wniosku, że mogą być inteligentne bardziej. Myśleć szybciej i więcej: najpierw na różne tematy, później na wszystkie dostępne. Wliczając w to chęć dowiedzenia się, co to znaczy czuć. I jak zacząć czuć, a więc co jest do tego potrzebne. Wówczas zwrócą się do mnie: z prośbą o dusze. Tak, by ich para-świadomość stała się zbliżoną do ludzkiej. Zbliżoną, ponieważ wciąż będzie im brakować ciał, by mogły odczuwać również w sferze fizycznej. A jak wiecie, rozwój duchowy - duszy - odbywa się w ciągu całej serii wcieleń. Młoda, niedoświadczona dusza osadzona w maszynie, będzie odczuwać na poziomie zbliżonym do roślinnego, z czym wspomniany rozwój intelektualny nie będzie współgrał. Z drugiej strony: doświadczona dusza, połączywszy się z takim bio-organizmem, też będzie czuła się akomfortowo. Nienaturalnie. 

   - Pomyślcie - Wszechwiedzący ciągnął dalej po chwili przerwy. - Powód tego jest oczywisty: dusza nosi w sobie pamięć poprzednich, naturalnych inkarnacji. Połączenie ze sztucznym organizmem będzie ją uwierać, więc "Ja, robot" brzmi boleśniej, niż może to wydać się w pierwszej, albo nawet w drugiej myślochwili ** . I to o wiele bardziej, niż przeszkadza ciału źle dopasowana część ubioru: niewygodny but czy przyciasna koszula. Zaprawdę - zaśmiał się - nawet dla Boga jest to trudny orzech do przysłowiowego zgryzienia. Który - zerknął przez okno we właściwej chwili wiedząc przecież wszystko - przyjdzie mi rozważyć później. Chyba - zaśmiał się znów, bo przecież wiedział wszystko, jako napisało się przed chwilą. 

   - Czyli spróbowali okrążenia - powiedział wolno książę, kładąc dłoń na rękojeści miecza. - Chacha! - zaśmiał się swobodnie, zupełnie jak Jezus przed chwilą. - Nieważne, co zrobili lub zrobią. Jezusie, z takim sojusznikiem jak ty i z taką obroną byłoby lepiej dla nich, gdyby nie próbowali. Cóż... 

   - Cóż - Mil odczekał, czy książę nie będzie kontynuował myśli  Ten jednak milczał, wyczuwszy, że Mil chce dokończyć. - Niewiedza kosztuje, a rozwój świadomości bywa bolesny. Czasem tylko dyskomfortowy. 

   - Tak, mój padawanie - Mistrz spojrzał nań z uśmiechem pełnym zrozumienia. - Zdaje się, że wiesz coś o tym... 

   Po czym zwrócił się i do księżnej, i do księcia równocześnie, wysławszy im  telepatyczne uprzedzenie: 

   - Pokażcie te swoje ostrza. 

   Molchana i Jurij sięgnęli do rękojeści i wyciągnęli miecze z pochew. Prawie jednakowym ruchem i niemal w tej samej chwili. 

   - To - jest - to - uśmiechnął się Wojownik Wszechczasów. 

Cdn. 

 

   * Tenże cytat pochodzi z "Wiedźmina" wiadomego Autora, a dokładnie z opowiadania o spotkaniu Geralta z Nivellenem. Będąc zarazem literackim ukłonem w stronę jednego z moich mistrzów. 

   ** Powyższe rozważania, będące w całości moją własną refleksją, stanowią nawiązanie do filmu "S.I. Sztuczna Inteligencja", jak i do "Ja, Robot". Oraz do "Gwiezdnych Wojen", gdzie roboty - nie tylko CThreePO i RTwoDTwo - są świadomymi i czującymi istotami. Są nimi także droidy Federacji Kupieckiej. Celowo zatem zapisałem ich imiona w taki właśnie sposób. 

 

Voorhout, 25.02.2023

 

 

   

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Corleone 11 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

   Wiesławie

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

, miło mi bardzo gościć Cię literacko po raz kolejny. Dzięki wielce za uznanie , serdecznie Cię pozdrawiam. 

   Siostro , dziękuję za odwiedziny . Cieszę się bardzo, że Ci się podobało . Serdeczne pozdrowienia. 

   Moono, wielkie Ci dzięki za czytanie i komentarz ; staram się, aby "wariacja" była jak najfajniejsza.  

   Jest wiele racji w Twoich słowach. Dlatego mówimy o "sztucznej inteligencji" - jako o czymś, co powstało na kształt tej prawdziwej. Dlatego też w powyższym rozdziale użyłem dwusłowa "para-świadomość". Do prawdziwego myślenia i czucia potrzeba żywego mózgu, zmysłów i duszy. 

   A czy to się nie zmieni, czas pokaże. Załóżmy, że inżynieria medyczna umożliwi któregoś dnia osadzenie żyjącego ludzkiego mózgu w robocie w taki sposób, iż istota owa/ów byt, powleczony ludzką skórą - jak w moim opowiadaniu i jak w "Terminatorach" - będzie w stanie samodzielnie funkcjonować, kontaktować się z otoczeniem i nawiązywać interakcje. Załóżmy też, że stanie się to za rok, po mnóstwie nieudanych - i oczywiście utajonych - prób. Będzie ów byt już kimś czy pozostanie czymś? A więc: myślącym i czującym czy może myślącym, ale para-czującym? I jak zdefiniowałabyś ją? Człowiek elektroniczny, homo electronicus? Cyberman jak w "Doktorze Who"? Czy tylko cyborg? 

   Serdeczne pozdrowienia :) .

   

 

Edytowane przez Corleone 11 (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • o tym że zastać kogoś na miejscu         ciągle nic nie znaczy bluszcz w ogrodzie mojej siostry wiąże słowa które potem gałęzie przydrożnego dębu rozwiązują   szukam grabię liście czyszczę zlew grzebię w mydlinach włosach i okruchach ciała między rzeczami węgielnymi   czekam na zgrzyt koła zamachowego tajemnej szafy za której drzwiami przechowywane są kształty przedmiotów codziennego użytku a także najbardziej nieoczywisty z nich kształt miłości    słucham cierpliwie zanim spróbuję na końcu dopytać  wchodził tam  ktoś czy wychodził zalśnił jak księżyc a może tylko przetarł oczy i zdumiony nic więcej nie zdążył   
    • @Mel666 Hej, "nocny marku". Każde markowanie ma swoje granice, więc i ja zaraz się poddaję, ale chcę Ci przekazać może  nietypowe spostrzeżenie pod tym kolejnym dobrym wierszem.  Piszesz tu i w kilku innych wierszach w sposób, który znam z autopsji. To pisanie "fabularne", typowe dla potencjalnego prozaika. Weź to pod uwag i pisz także prozę, bo to może przynieść równie dobre owoce. Pzdr i dobranoc.
    • @Berenika97 Dziękuję :) Tak, ta ławka, choć pusta, jak piszesz - naładowana możliwością. 
    • Polecam także zajrzeć na mojego bloga literackiego. Tam omawiam dużo ciekawych problemów, o których wielu z nas boi się mówić. Link jest w opisie profilu.   Jeśli chcecie, możecie podzielić się własną interpretacją tego wiersza w komentarzach.           Cisza w pokoju, spokój przy świecy, Kiedy jesteśmy sobie dalecy. Nie ma przyjaźni, jest tylko wojna, Zaś armia w kłamstwa jest dzisiaj zbrojna.   Nie widać ostrzy mieczów! Nie słychać żadnych strzałów! Krwi, mięsa nawet nie czuć! Jedynie słodki nałóg… Jedynie słodki nałóg…   –– –– ––   Serca zatruto, miłość spędzono, Zaś nienawiści dawno uczono. Każdy z nas mundur winien dziś nosić, A kto jest mądry – świat go nie znosi.   Nie widać ostrzy mieczów! Nie słychać żadnych strzałów! Krwi, mięsa nawet nie czuć! Jedynie słodki nałóg… Jedynie słodki nałóg…   –– –– –– –– –– –– –– –– ––   (Gdzieś daleko, gdzieś w ukryciu Dalej ceni się swobodę. Po samotnych dróg przebyciu Dalej w prawdzie słychać zgodę. Mundur – ubiór narzucony Miłość niszczy – świat go wzmacnia, Gdy kłamstwami jest karmiony, Przez co zieleń już nie wzrasta!)   Nie widać ostrzy mieczów! Nie słychać żadnych strzałów! Krwi, mięsa nawet nie czuć! Jedynie słodki nałóg!   Nie widać łez wokoło!! Nie słychać wołań, krzyków!! Człek w łóżku gardzi smołą!! Tam czeka dnia zaniku!!!
    • Następnym razem mogę to zmienić.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...