Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cudowne sny  

 

poduszeczka pod główeczką 

oczka zamknięte

pięknie niewinnie wyglądasz 

nawet się uśmiechasz

jednak nie do mnie 

 

oglądasz właśnie projekcje 

swojej przyszłości

na przyszły rok 

chociaż masz abonament 

w piątymi wymiarze 

nie czekałaś 

zakupiłaś na giełdzie 

 

byłaś niecierpliwa 

masz pewne plany 

wiesz że mało od ciebie zależy 

ale można zrobić małą korektę 

nie wiem czy mnie uwzględniłaś

jutro mi powiesz

czy nasze postanowienia 

pokrywają się 

z planami wszechświata

 

 12.22 andrew

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Simon Tracy   Mocny i naturalistyczny tekst. Z jednej strony jest tu absolutny rozpad, turpizm, fizyczny i moralny brud (pluskwy, brak godności, lepka wersalka), a z drugiej - niezwykle świadomego, trzeźwego w swoich osądach bohatera. Nałóg i odwrócona piramida Maslowa - zderzenie z tradycją romantyczną poprzez sparafrazowanie „Smutno mi Boże” Słowackiego (i nawiązanie do niego jako patrona z etykiety alkoholu) - to jest doskonałe! Niezwykle autentyczny obraz upadku, w którym paradoksalnie wciąż tli się pisarska duma. Koniec uderza lodowatym spokojem akceptacji. I tak - pewna jest tylko śmierć! Świetne!
    • Strach wiódł przez las. Mimo to wszedłem doń. Smutny był, bo sam. Podałem mu dłoń. Podałem mu dłoń.   Lęk objął mnie wpół. Nie mogłem oddychać. Zabrakło mi tchu.   W szczerym polu duch opuścił mnie. Szedłem koło bzu. Za mną został tylko śpiew.   — W polach śpiewał wiatr. Jestem jak twój duch. Jestem jak twój duch.   Mogę z drogi cię zwieść. Do domu nie wrócisz. Ze mną zaprzyjaźnij się.   Szedłem dalej prosto, a przede mną widnokrąg. Tam, gdzie pagór z niebem styka się.   — Dalej przejść nie możesz. Noc już bliska jest.   Rankiem drogę ci otworzę. Wejdziesz w ścieżki dwie. Jedna z nich właściwa. W dobrą musisz wejść.   Szedłem tak ze strachem, pewnie ze dwie wiorsty hen, drogą pełną pereł bzu.   A za mną skradała się cicho.   Jak cień — śmierć.   — W polach śpiewał wiatr. Jestem jak twój strach. Jestem jak twój strach.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Leszczym   Rozumiem Twój problem - jak się tłumaczyć latami to musi być męczące. Nie będę już drążyć tematu. Fajnie, że podzieliłeś się tą historią. Pozdrawiam. :)
    • @Simon Tracy   Długi,ale bardzo mi się podoba. Zwłaszcza ten klimat wśród słowiańskich bogów. Tekst jest wart przeczytania.Pozdrawiam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...