marta 50 Opublikowano 23 Grudnia 2022 Zgłoś Opublikowano 23 Grudnia 2022 Stary przemamrotał za sklepem chleb. Znowu zapachniało z piekarni żebraniem. Jaki wstyd, ludzie nie tak stają na głowie, kiedy głód przygniata bezsilne plecy. Ciężko wyskrobać z powietrza nadzieję. Najbardziej pieką oczy, gdy zagłębiają się w biel, starsze pociechy przełkną, a płacz nakarmię wyrobionym uśmiechem. Wiara najlepsza we własnych rękach. Skrzypi drewniana podłoga, na złość zabija drzazgi za zdeptane lata. Siedzi na niej w kącie stary pies wyliniały jak nasza choinka. Błyszczą mu w oczach ocalałe bombki, a w nich wspomnienie matki. Dzieci w zieleni zdumioną miną skubią nadziewane cukierki. Na szyi uśmiechem wieszają życzenia, na gałązkach malowane aniołki. Stary rozkłada watę, nerwowo świeczki mrugają. Święty Mikołaj szykuje fujarkę, zagra na marzeniach. 4
kwintesencja Opublikowano 23 Grudnia 2022 Zgłoś Opublikowano 23 Grudnia 2022 @marta 50 bardzo poruszające i bardzo dobrze napisane, pozdrawiam :)
Rafael Marius Opublikowano 23 Grudnia 2022 Zgłoś Opublikowano 23 Grudnia 2022 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To ładne.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się