Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)


umilkły głosy rozsądnych z zaświatów

gdy podstarzały "anioł"

zatrzepotał rzęsami i tysiącem czułych słów

więc przyrzekła ziemsko

kochać


 

ona

zaradna modelka od czapek

medium za pieniądze

i za pan brat z klechą

w nieszczerej modlitwie dla słabnących w wierze


 

umiała liczyć

i kochała

tak jak umiała

jak swoje nienarodzone dziecko


 

otoczyła bezwarunkową opieką

z jednym tylko ograniczeniem

dla elementu

dobranego pod względem upodobań

i wieku


 

element miał przyzwolenie

przywileje

i miejsce trzeciego kąta

trójkąta wpisanego w życie


 

a kiedy odchodziła przedwcześnie

z dziurą nad łonem

ten zwarł się nagle

i wymazał swoje imię z nekrologu


 

został tylko stary „anioł”

z ciepłą strawą i bandażem w dłoni

trzepocząc rzęsami koił jak umiał

do końca

Edytowane przez Cor-et-anima (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Leszczym Miło mi, że zajrzałeś!

Masz rację. To kolejna prawdziwa historia, którą próbuję opowiedzieć wierszem.

Dziękuję i pozdrawiam! ;)

@Sennekdziękuję za przystanięcie :)

Opublikowano

@Leszczym czy się chce czy nie, zdarzają się sytuacje, gdy funkcja obserwatora lub kogoś więcej, jest nieunikniona. Niektórzy opancerzą się od razu, inni muszą walczyć z emocjami,, by wypracować w sobie dystans psychiczny. Z czasem się to udaje :)

Pozdrawiam!

  • 1 rok później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Moda na "wody"     Ala z Uralu w wisiorze z koralu,   W końcu urlopu, chodzi w litoralu.   Z językiem na boku,   Bywa tam co roku,   Bo moczy swe stopy w  wyschłym Aralu.
    • @niolek Po przeczytaniu wiersz ten został ze mną na dłużej, mimo jego przykrej natury.   Pierwsza myśl, gdy je zauważam. Trzy to liczba nieparzysta, nie - ja, parzysta - one.   Pierwsze wersy od razu sygnalizują o tym specyficznym uczuciu dysonansu - kiedy interakcja społeczna w naszej głowie ulega analitycznej dekonstrukcji. Sama forma wiersza przekazuje tę nerwową energię gonitwy myśli, kiedy fizycznie jesteśmy częścią rozmowy, lecz chaos w naszej głowie nie pozwala nam się skupić. Wyskakujące gdzieniegdzie pytania oraz przypuszczenia podkreślają bitwę z własną percepcją. W tym samym momencie możemy się zastanawiać, czy dwie pozostałe osoby nas wykluczają intencjonalnie, czy może nawet nie są tego świadome? Dla nich to kolejna pogawędka, a dla nas to cały poemat w naszym wnętrzu.   Jeśli miałbym się czegoś przyczepić to detali gramatycznych - kiedy pojawiają się czasowniki w pierwszej osobie zapiszemy je z końcówką "ę" zamiast "e" np. "Chcę pokazać, że tu jestem, próbuję." Również zamieniłbym "tą", na "tę" w wersie "a widzę tą dwójkę ", ponieważ w piśmie, w bierniku poprawna forma to "tę". "Tą" w bierniku występuje bardziej w mowie potocznej.   Ogólnie ciekawy wiersz, w jakiś sposób do mnie dotarł i został ze mną na dłużej. Pozdrawiam :)    
    • świat był miejscem opartym na pewnych stałych   życie przypominało  ścierny papier czas utkany  pospolitym brakiem   aż letni blask pozbawił ich nocy   rwany sen jak tęskni za człowiekiem  drugi człowiek
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Robert Witold Gorzkowski Polski bohater! Mój dziadek ze strony mojej matuli był ułanem Pilsudkiego. Cześć i chwała bohaterom.
    • @Poet Ka - @Berenika97 - uśmiechem wam dziękuję - 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...