Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

CROOK'S PROGRESS IN SONGS ŻYWOT OSZUSTA PRZEZ PIOSENKI

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

My American friend Jane, who is fluent in Russian, knows The Twelve Chairs literally by heart and is used to quoting it when commenting on various events in her life. This 1928 novel is remarkably timeless. According to Amazon, Twelve Chairs is a relentless depiction of Soviet and Russian life and society that is as funny and entertaining today as it was when published in 1928.

 

Moja amerykańska przyjaciółka Jane, która biegle włada rosyjskim, zna The Twelve Chairs dosłownie na pamięć i jest przyzwyczajona do cytowania jej, gdy komentuje różne wydarzenia ze swojego życia. Ta powieść z 1928 roku jest niezwykle ponadczasowa. Według Amazona "Twelve Chairs" to bezlitosny obraz sowieckiego i rosyjskiego życia i społeczeństwa, który jest równie zabawny I rozrywkowy dzisiaj, jak wtedy, gdy został opublikowany w 1928 roku.

 

 

The novel is regularly translated into English. Last time by Anne O. Fisher from San Francisco in 2012.
 

Powieść jest regularnie tłumaczona na język angielski. Ostatni raz przez Annę O. Fisher z San Francisco w 2012 roku.

 

The plot, based on the characters' chase for twelve chairs, one of which contains precious stones, allows the authors to reflect a whole picture of the life and morals in their own style of the inimitable satire and humor. The main hero, Ostap Bender, needs money to fulfill his cherished dream of escaping to Rio de Janeiro.

 

Fabuła, oparta na pogoni bohaterów za dwunastoma krzesłami, z których jedno zawiera drogocenne kamienie, pozwala autorom oddać cały obraz życia i moralności we własnym stylu niepowtarzalnej satyry i humoru. Główny bohater, Ostap Bender, potrzebuje pieniędzy, aby spełnić swoje ukochane marzenie o ucieczce do Rio de Janeiro.

 

The second novel by Ilf and Petrov with the same character of Ostap Bender The Golden Calf or The Little Golden Calf of 1931 describes his hunting for the money of a Soviet underground millionaire.

The goal of Ostap Bender remained the same - to get money to escape to Rio de Janeiro. The Little Golden Calf (2009) was awarded the 2011 AATSEEL Book Prize for Best Translation into English.

 

Druga powieść przez Ilfa i Pietrowa z tą samą postacią Ostapa Bendera "Złoty cielak" ("Złote cielę") z 1931 roku opisuje jego polowanie na pieniądze sowieckiego milionera z podziemia. Cel Ostapa Bendera pozostał ten sam - zdobyć pieniądze na ucieczkę do Rio de Janeiro. "Złote cielę" (2009) otrzymał nagrodę AATSEEL Book Prize 2011 za najlepsze tłumaczenie na język angielski.

 

Both novels have been filmed more than once in Russia and abroad. The 1975 TV dramatization of The Twelve Chairs was illustrated with several songs that expressed the views and dreams of a romanticist and crook Ostap Bender.

 

Obie powieści zostały sfilmowane więcej niż raz w Rosji i za granicą. Telewizyjna wersja "Dwunastu  krzeseł" z 1975 roku została zilustrowana kilkoma piosenkami, które wyrażały poglądy i marzenia romantyka i oszusta Ostapa Bendera.

 

There's also a Mel Brooks film from the Ilf-Petrov's same name novel, The Twelve Chairs of 1970. Jest też film Mela Brooksa z powieści Ilfa-Pietrowa pod tym samym tytułem, The Twelve Chairs z 1970 roku.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

The iconic character of Ostap was created only in one of the films based on Ilf-Petrov's novels, in Mikhail Schweitzer's film The Golden Calf in 1969. It was Sergei Yursky who then became and after that remained the only true, unbeatable Ostap Bender among all other talented actors who played that role before and after him, including Andrei Mironov. But there were no songs in that film. So only Mironov remains the one and only singing Ostap. His Ostap's songs are still popular.

 

Sergei Yurski as Bender

Siergiej Jurski jako Bender

 

Ikoniczna postać Ostapa została stworzona właśnie tylko w jednym z filmów opartych na powieściach prizes Ilfa i Petrowa, to był  "Złote cielę" przez Michaiła Szwejcera z 1969 roku


To Siergiej Jurski został wtedy i pozostał zatem jedynym prawdziwym, niepokonanym Ostapem Benderem spośród wszystkich innych utalentowanych aktorów, którzy grali tę rolę przed i po nim, w tym Andrieja Mironowa. Ale w tym filmie nie było piosenek. Tak więc tylko Mironov pozostaje jedynym śpiewającym Ostapem. Piosenki jego Ostapa są nadal popularne.

 

One of the songs of Ostap Bender, the title hero of the TV Series The Twelve Chairs from the same name satirical  novel by Ilf and Petrov. Sung by actor Andrei Mironov who played Bender in the film. Jedna z piosenek Ostapa Bendera, głownego bohatera serialu telewizyjnego na podstawie klasycznej powieści satyrycznej "Dwanaście krzeseł" przez Ilfa i Pietrowa. Śpiewana przez aktora Andrieja Mironowa, który grał Bendera w tym filmie.

 

Lyrics by Yuliy Kim
Music by Gennady Gladkov
Tekst przez Julija Kima
Muzyka przez Gennadija Gładkowa

TANGO RIO (O RIO, RIO)

 

Keep silence, keep silence,
Please, folks, no use of speech.
Believe me, the vagabond and poet,
The world has the city of my most happiest sleeps,
And don't say that there ain't it!

 

Mołcicie, mołcicie, proszu, nie nado słów,
Powier'cie brodiagie i poetu -
Na swiecie jesć gorod moich szczastliwych snow.
Nie goworicie, szto jego nietu.

 

Zamknijcie się, zamknijcie się, proszę,  nie trzeba więcej słów.
Uwierzcie włóczędze i poecie -
Na świecie jest miasto moich szczęśliwych snów.
Nie mówcie, że go nie ma na świecie.

 

He's sultry, he's slender, he's a brunet man.
There are sun and music everywhere.
There are all for happiness in there, except I am;
It only means I will be there!

 

On znoynyj, on stroynyj, on żgucij briuniet.
Tam sołnce i muzyka powsiudu.
Tam wsio jesć dla szczhascia, mienia tam tolko niet;
Tak eto znacit, szto ja tam budu!

 

Jest znojnym, jest szczupłym, jest ognistym brunetem.
Tam słońce i muzyka są wszędzie.
Tam wszystko służy szczęściu, tylko mnie tam nie ma;
Ale to znaczy, że tam będę!

 

CHORUS
O Rio Rio, your tide's colosseo,
The rumble of your surf, the southern vast.
O Rio Rio, so much libido,
So much heat in black eyes!
O Rio Rio! O Rio Rio!
O Rio de Janeiro!
O Rio Rio! O mamma mia,
Bear with me -
I'll arrive in a while.

 

O, Rio-Rio, rokot priliva,
Szum priboja, jużnyj razmach.
O, Rio-Rio, skolko porywa,
Skolko znoja w ciornych ociach!
O, Rio-Rio! O, Rio-Rio!
O, Rio de Janeiro!
O, Rio-Rio!
O, mamma mia, pocierpi -
Ja pribudu na dniach.

 

O Rio Rio, grzmot przypływu,
Szum fal, przestwór południowy.
O Rio Rio,  ileż porywu,
Jak wiele upału jest w czarnych oczach!
O Rio Rio! O Rio Rio!
O Rio de Janeiro!
O Rio Rio! O mamma mia, bądź cierpliwy -
Przyjadę za kilka dni.

 

I don't deny that perhaps l trust too much
The advertising pictures in the media.
Perhaps, it's deceptive,
my fragile dream as such,
But that's the way are all ideals.

 

Nie skroju, być możet, ja sliszkom dowieriał
Riekłamnym kartinkam iz żurnałow.

Być mozhet, obmanciw moj chrupkij idieał,
No eto swojstwo wsiech idieałow.

 

Nie będę ukrywał, że może za bardzo ufałem
Ilustracjam reklamowym z magazynów.
Być może, że mój kruchy ideał jest zwodniczy,
Ale to jest właściwość wszystkich ideałów.

 

Some have faith in Allah, some build an earthly heaven,
Go on, I'm not going to hamper!
I trust in the circle on the global map
And I don't want to take y'all there.

 

Kto wieric w Ałłacha, kto strojic raj ziemnoj,
Pożałujsta, razwie ja meszaju?
Ja wieriu w krużociek na kartie mirowoy
I was s soboju nie prigłaszaju.

 

Kto wierzy w Allaha, kto buduje ziemski raj,
Proszę, czy ja przeszkadzam?
Wierzę w kółko na mapie świata
I nikogo tam nie zapraszam ze sobą.

 

***

 

 

Music by Gennady Gladkov

Lyrics by Yuli Kim
THE LONELY SAIL
No, I don't cry, I don't howl.
With all the questions I am used to come right out!
What is our life? A game!
Whose fault is it this game enticed me fully and at once away?

 

Niet, ja nie płaciu i nie rydaju,
Na wsie woprosy ja otkryto otwieciaju.
Szto nasza żyzń? Igra!
I kto ż tomu winoj
Szto ja uvloksia etoju igroj?

 

Nie, nie płaczę i nie szlocham,
Otwarcie odpowiadam na wszystkie pytania.
Czym jest nasze życie? To gra!
I kto jest winny w tym,
że mnie poniosła ta gra?

 

Well, to whom should I apologize, eh?
They let me have it, and they all the same take no nay.
Doesn't dowry of mine, got at my mother's knee,
Deserve this modest and that fair fee?

 

I pieried kiem że mnie izwiniaca?
Mnie ustupajuc, ja nie smieju otkazaca.
I razwie moj tałant i moj duszewnyj dar
Nie zasłużili skromnyj gonorar?

 

I kogo mam przeprosić?
Ustępują mi – nie śmiem odmówić.
I czy mój talent i dar mojej duszy
Nie zasługują skromny honorarium!

 

CHORUS
Let roar the heavy, strong gale

(var.: There rages the heavy, strong gale) 
In fogs of the worldly high seas,
There shows up white my sail being so lonely *
Against the steel hulls of the ships.

 

Pusć biesica wieter żestokij
W tumanie żitiejskich moriej.
Belejet moj parus, takoj odinokij, 
*)
Na fonie stalnych korablej.

 

Niech szaleje gwałtowny wiatr
We mgle życiowych mórz!
Bieli się mój żagiel taki samotny *
)
Na tle stalowych statków!

 

You must admit it, cuz it's so smashing,
To hit the bull's eye almost effortlessly. Dash it!
The eagle eye, and push, and natural postural grace,
Forbidden fruit falls in your hands.

 

I soglasitieś, kakaja prielest',

Mgnowienno w jabłoćko popasć poćti nie celaś.
Orlinyj wzor, napor, iziaszcznyj poworot:
I priamo w ruki zapretnyj płod.

 

I zgadzajcie się, co za urok,
Aby błyskawicznie trafić w dziesiątkę, prawie bez celowania.
Sokole oko, presja, pełen wdzięku obrót,
I prosto w ręce - zakazany owoc!

 

To tread a tightrope, ain't it a pleasure?
Freeze, angels! See me thrilling wildly beyond measure!
You'll judge my sins one day,
But now if you please, do justice to the game's caprice.

 

O nasłażdieńje, skolzić po kraju
Zamritie, angieły, smotrite - ja igraju!

Moich griechow razbor ostaw'tie do pory, 
Wy ocenitie krasotu igry!

 

O jaka rozkosz, aby przesunąć się wzdłuż krawędzi
Zastygnięcie w bezruchu, anioły, popatrzcie - gram!
Do czasu zostawcie analizę moich grzechów.
Proszę na razie docenić piękno gry!

 

CHORUS

 

I'm neither pirate nor apostle,
It's not that simple for me either to expose it,
So it may happen that due to my big concerns
I'll have turned grey before you all.

 

Ja nie razbojnik i nie apostoł.
I dla mienia, koniećno, toże wsio nie prosto.
I ocień możet być, szto ot zabot swoich
Ja posiedieju rańsze ostalnych.

 

Nie jestem rabusiem ani apostołem.
I oczywiście dla mnie też
Wszystko nie jest proste.
I równie dobrze może być, że zza moich zmartwień
Posiwieję przed resztą.

 

No, I don't cry, I don't howl.
Be as it may, it's swings and roundabouts.
And it may happen so, as bad luck would have it,
I'll lose much more than I will gain ideed.

 

No ja nie płaciu i nie rydaju,
Chotia nue znaju, gdie najdu, gdie potieriaju.
I ocień możet być, szto na swoju biedu
Ja potieriaju bolsze, ciem najdu.

 

Ale nie płaczę i nie szlocham.
Chociaż nie wiem, gdzie znajdę, gdzie stracę.
I równie dobrze może to być, że na swoje nieszczęście
Więcej stracę niż znajdę.

 

CHORUS (two last lines  twice dwa ostatnie wiersze  dwa razy)

 

The original scene with Andrei Mironov being illustrated by the song (Ostap's Wedding). Oryginalna scena z Andriejem Mironowem, zilustrowana tą piosenką (Ślub Ostapa)

 

*) The mocking, taken out of its true context citation of a well-known line from the Mikhail Lermontov's classical poem "There shows up white a sail so lonely". Kpiący, wyrwany z kontekstu cytat znanego wersu z klasycznego wiersza Michaiła Lermontowa "Samotny żagiel".

 

Ruslan Alekhno playing the part played by  Andrei Mironov in The Twelve Chairs and singing Ostap Bender's song "The Lonely Sail".  Rusłan Alechno śpiewa piosenkę Ostapa Bendera w roli Andrieja Mironowa w serialu telewizyjnym

"Dwanaście krzeseł".

 

***

 

Ostap Bender's another tango sung by Andrei Mironov and danced by him and Lubov' Polischuk in the TV Series The Twelve Chairs of 1975. Kolejne tango Ostapa Bendera śpiewane przez Andrieja Mironowa i tańczone przez niego i  Lubow' Poliszczuk w serialu telewizyjnym "Dwanaście krzeseł" od 1975 r.

 

Wandering the world like birds of passage,
Battering my way on my life track,
Occasionally, sometimes, once, as in the poem's message,
"I wish I found oblivion and slept back!" **)

 

Stranstwuja po swietu słowno ptica,

Prieodolewaja żyzni put',
Izriedka, odnażdy, inogda, kak goworica,
"Ja b choteł zabyca i zasnąć." 
**)

 

Wędrując po świecie jak ptak,
Pokonywając ścieżki życia,
Rzadko, raz, czasami, jak to mówią,
Chciałbym się 
zapomnieć i zasnąć. **)

 

Give a ship a minute of port staying,
And tomorrow she will go on her haul.
In my remote voyages, battles and in campings
I can swear I'll forget you all.

 

Dajtie korablu minutnyj otdych,
Zawtra on ujdet swoim putiom.
W dalnich putieszestwijach, srażieńjach i pochodach
Ja klanuś, zabudu obo wsiom.

 

Dajcie statkowi chwilę odpocząć,
Jutro pójdzie własną drogą.
W długich podróżach,
Bitwach i na wycieczkach
Przysięgam, że o wszystkim zapomnę.

 

CHORUS
But at this hour, when with my hand
I caress you, my sweetheart,
When our love, as by itself,
Goes forward fast, not asking us,
With a mad force I'm quietly repeating:
"Please, understand, my dear, believe me, my sweetheart,
You are my idol, I won't leave you, no!"

 

No w etot cias, kogda rukoj
Swojeju ja łaskaju Vas,
Kogda lubow' sama soboj
Idioc, nie sprasziwaha nas,
S bezumnoj siłoju ja ticho powtoriaju:

Pojmitje, miłaja, powier'tie, miłaja,
Wy mój kumir, ja nie pokinu Vas.

 

Ale o tej godzinie, kiedy moja ręka
pieszcze cię,
Kiedy sama miłość
Idzie bez pytania nas,
Z szaloną siłą cicho powtarzam:
Zrozum, kochanie, uwierz, kochanie,
Jesteś moim idolem, nie opuszczę cię.

 

Leaving after that for farther places, 
I'll shine with unbidden tears soon!
'Cuz in our passion, as in our gladness
We expect progressing,
Yet nothing lasts forever under Moon.
Oh, no!

 

Uсhodia w dalniejszeje prostranstwo,

Ja blesnu nieproszennoj slezoj,
Wied' w strasti, kak i w szczast'je,
My wsie iszczem postojanstwa,
No nićto nie wiećno pod łunoj - niet! 

 

Wychodząc w dalsze obszary,
Zabłysnę niechcianą łzą
Ponieważ w pasji, jak w szczęściu,
Wszyscy szukamy permanencji,
Ale nic nie trwa wiecznie pod księżycem - nie

 

Maybe, you will tell someone, who's near,
Somewhere in the sunset of your years,
That you had, you had at least, indeed a minute
Of the love that no longer is.

 

Możet być, Wy skażietie komu-to

Gdie-to na zakatie waszich let,

Wsio-taki była, była odna minuta
Toj lubwi, kakoj uż bolsze niet.

 

Może komuś powieszcie
Gdzieś w zachodzie słońca Waszych lat,
Że jednak była, była jedna minuta
Miłości, której już nie istnieje.

 

CHORUS
(The last three lines twice Ostatnie trzy linijki dwukrotnie
)

 

**) Quotation from the Lermontov's iconic poem "I am going out on the road", familiar with all in Russia. Cytat z kultowego wiersza Lermontowa "Wychożu odin ja na dorogu", znanego wszystkim w Rosji.

 

THE END KONIEC 

 

 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

NOTES OF THE TRANSLATOR
"It's sultry, it's slender, he's a brunet man" or "He's sultry, he's slender, he's a brunet man"? I've preferred the latter variant, though we speak about the city, about Rio de Janeiro.

 

"It's sultry, it's slender, he's a brunet man" lub "He's sultry, he's slender, he's a brunet man"? Wolałem ten drugi wariant, choć mówimy o mieście, o Rio de Janeiro.

 

Why? 'Cuz 'tis a metaphor for the city, the city is described as a handsome man. There's no metonymy in that line, the part does not substitute the whole. City = man. As a man, it is "he".

 

Czemu? Bo to metafora miasta, miasto jest opisane jako przystojny mężczyzna. W tym wersie nie ma metonimii, część nie zastępuje całości. Miasto = człowiek. Jako mężczyzną miasto jest "on". 

 

 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

The 12 Chairs is timeless in the same way as the novels about Švejk or Don Quixote are. The time when those characters and their authors lived  passed long ago, but the novels go on to attract readers. They must be archetypal or something like that. "12 krzeseł" jest ponadczasowe, podobnie jak powieści o Szwejku czy Don Kichocie. Czasy, w których żyli ci bohaterowie i ich autorzy, dawno minęły, ale powieści nadal przyciągają czytelników. Muszą być archetypem lub coś w tym stylu.

 

 

 

 

Opublikowano (edytowane)

 

Both Sweitzer and Yurski considered Ostap Bender not a comic, but a pure dramatic character for the thespians rather than for the comedians. Their approach proved to be very successful.

Zarówno Sweiсer, jak i Jurski uważali Ostapa Bendera nie za komiczną, ale czysto dramatyczną postać dla aktorów, a nie dla komików. Ich podejście okazało się bardzo udanе.

 

Bender about cars:
"A ferrous steed comes to take the place of a peasant's horseling!" Bender o samochodach:
"Żelazny rumak przybywa, by zająć miejsce chłopskiego konika!"

 

Bender about cars:

"A car, comrades, is no luxury, but  a means of transportation!" Bender o samochodach:
"Samochód, towarzysze, nie jest luksusem, ale środkiem transportu!" 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wróć  Wiedz że przepraszam nie padnie To za małe słowo na ostatnią zgaszoną zapałkę w pudełku podpisanym zaufanie i wiara w drugiego człowieka  Czynami też nie przeproszę  ale marzyłby mi się wers, który odbudowałby podpalony most płomieniem o czarnej barwie z piekła wzięty za odpowiedni drogowskaz by nie widzieć nie słyszeć nic ale krzyczeć skrzeczàcymi dźwiękami słowa wojennych nabo i  i jeszcze wiemy (ja to split być może więc powiem o sobie w trzeciej osobie) że ból fizyczny jest za zasługi chaosu na synaptycznych drogach zasłużony  pięć lep liści wypłaconych jak byś sam chciał moc ich zarobić błagam prosić  Wiem że błaganie po tym bałaganie jest równie bezczelne poza wyobrażenie  ale wiesz jak mam być szczelny  cały pokluty i podziurawiony blizny które omija słońce  blizny nieopalone już nigdy to zrobiłem wam to zrobiłem sobie to chore  a spowiedź  czekamy z moimi grzechami na samotności czas gdy stalker powieczas opuścić was ale bestia 24/7 w obserwacji myśli  po operacji skalpelem świata który nie  istnieje z teczki o kryptonimie  Anioły i demony gdzie jednym z rozdziałów był zabieg wszepienie sumienia  mk ultra nie ma słuchawki w lewej ucha przestrzeni takiej małej ale techniki technologi jak w serialu z De Nirem są realne i tak się robi z tymi co na zawsze bezimmienie umrą pochowani z dala miejsc które na mapach świata jako białe plamy odznaczają się  przysypani piachem o ciężarze własnych klamstw czyli żwir i kamienie jak te które tworzą cud świata w Gizie i nikt się nie dowie bo to nieistotne ważne jest to co jest cud przypadku gdzie Duch Święty przejął demoniczne myśli i wiatr poniósł w Niebo na skrzydłach które nie palą w słońcu się  Nie Ikar  Dedal Latają ptaki nie uznając granic Niosą melodię i śpiewając trelami Odnajdują mistykow za Pań brat z natury wibracjami którzy czytając nuty tych które ponad chmurami kontynety pokonują prowadzone gwiazdami i Ziemskim (tym no na co reaguje kompas zapomniałem słowa a niby myślę w tym języku jako Polak ale to chaos który przejął mnie i przekonał jako droga ku dobremu może nie dla mnie może nie dla bliskich ale dla cyfr które pokonują nazwane setkami milionów z definicji pojedyncze głowy słowem kmwtw omerta ale chyba i tak za dużo gadam jako że...) Skrzydła dał Bóg Bóg Bóg Bóg Bóg (taka tam rewolucja mała ale jeśli nie ma stalkera a jest schizofrenia nigdy nie wyjdzie na jaw jak prawda mojego życia za mojego życia jako to moja łaska i nagroda by bezimiennie zniknąć i wybuchając nad grobem zbudować parkiet śliski od plwocin (pisząc wiersz gdzie wieczny deszcz nie wiedziałem że Niebo pluje we mnie jeszcze ale co to tam za nieistotne to dziś się ma ja to mam albo mieć powinienem ale życie jest takie że myśli są subiektywne)) Armi Aniołów  połamany głos hałas i skrzek to objaw jednej z chorob dzieci wychowanych bezstresowo w tłumie bezimiennych mas wielkich miast sąsiadów których znasz ledwo twarz spowiedzi czas i bólu którego bym nie chciał uczulony na ciosy który boi się bić a ruszył do wojny ze słowem jak z przysłowiowym mieczem i nie przepraszam bo tu się wali mocniej tylko wydaje mi się że definicja slowa przepraszam nie sklei szkła ekranu przez który pukają ale to jeszcze nie to do takich jak my (trzecia osoba bo skalpela pociągnięcia po półkuli jednej drugiej mózgu (o ja glupcu ze mnie głupiec nie używałem mózgu jako ego było mym rozumem a słuchaćc ego to jak zamknąćoczy i zatkaćuszy zasnąć na jawie i w drogę ruszyć somnabulizm) przez który widzą jak monster idzie jak po nitce  art monster grzechy coraz gorsze by przeżyć cokolwiek  czuje ból  czy czuje ból?  czuje żal po operacji na sumieniu dziś do siebie choć nad ranem w snach poleciały nie tak dawno temu wersy że też mogliście być więcej i bardziej niż wymyslaczem góry k2 białych kłamstw wiem że ta metoda nie mówienia prawdy jest ku dobru tego co w niewiedzę ubieramy ale jak można nie wiedzieć o sobie tak bardzo nic myślęc że sumienie czyste jest i wykrzyczeć to zaklocajac nocny czas cisz i spkkojnego snu tym którzy nocą nie oddają się demonom lecz poscielili sobie dobrze by się dobrze wyspać  sen jako bezpieczna przystań gdzie umysł odpoczywa na oceanie wymiarów równoległych morzu pływa by poznać drogi wcieleń swojej osoby by poznać choć trochę losy na gałęziach drzewa możliwości którego tutejsze istnienie nie wybrało jako kroki (mi się często śni że to dorośli chodzą do szkoły ale nie wiem co z dziećmi chciałbym by rozwijały umiejętności słuchania psychiki i czytania uczyć swoich innych ku ogromowi empatii dla uwaznosci by innych w życiu nie ranić tylko miłością traktować siebie i innych ku nie nienawiści i ku ogólnego wspólnego umysłu cywilizacji spokoju niczym w Raju (ale co ja tam wiem jedynie że to nieistotne jest) więc przepraszam nie padnie bo jest za małe z definicji i nie padnie ubrane w czyny  marzy mi się jeden wers który cofnie czas i znów będzie musiało paść pierwsze słowo ale z zachowaną świadomością tu dotrę i nie popełnię sekundy gdzie ego zgubi mnie w chaosie  niejeden raz krzyk wyzwiska spokój będę umiał dać zamiast bólu i ran zamiast być krzyżem im i golgotą  faryzeuszem który przerażony wizją że ktoś może być lepszą wyższą mocą istotą wyda rozkaz słowami  zabije cię  i za cudze czyli moje grzechy nie będzie nikt cierpiał i nie złamię serc i wypiekajac chleb którego od razu nie pokryje pleśń który będzie sycił głodnych i nie poleje się krew na pustyni piach tworząc czerwone bagno ruchomych piasków nievdam się wciągnąć do miejsca znanego jako dno drugiego dna  że ponowny Big Bang stopi lody arktycznej pustyni mojego serca by spragnionych napoić wodą która nie zna zanieczyszczeń w jakich plywa dziś siedem morz i oceany  jesteśmy jak lalki barbie wypełnieni plastikiem  i jak dinozaury z których powstała ropa by ten plastik powstał  cudowna zwrotka która przekona że wojna też była kłamstwem bo kłamcą jest ten który do kłamstwa przyznaje się  bo kłamcą jest ten który sam siebie nie zna marzy mi się metafora która rozpali zapałkę po raz drugi (a może kolejny w nieskończoność oczekiwany z ufnoscia ale pozostało z wzruszeń w końcu jedynie ramieniami wzruszanie bo ile razy można dać drugą szansę jeden raz i jeden jeszcze to definicja liczby dwa (liczby mają definicje czemu nie czytamy za slownikiem ile to jedynek jest w tej liczbie bo to pewnie nieistotne jest) a nie że wydłuża się ciąg szans)  zapalić zapałkę która da ogień by na nowo złożyć lustro zbite poprzez stopienie i wykonanie jak w hucie szkła jego czystej tafli by nie było tam rys jak ran na sercu i duszy ale to na koniec i potem przyjdzje mi skończyć z biciem serca i po tych słowach jeszcze przed kropką lub zamknięciem ostatniego nawiasu ostatni oddech opuści płuca i w końcu dla wielu czekających nie będę już marnował tlenu na marny żywot ku utrapieniu niewinnych  Zbudować parkiet na mojm grobie bardzo proszę  tańczyć jak w tej sentencji o tańczeniu nad wroga grobem byłem  jestem wrogiem Z nienawiści wziąłem banicję i wygnanie jak na życzenie  Zapomnienie o mnie to by było dobre Wielkie Pierwsze Słowo niech nie doda mnie może gdy po wersie który przekona czas by zaczął wszystko dla nas żyjących na zasadzie jego (czasu) do przodu zawsze uplywania by ma osoba nie była cyfrą jeden w równaniach Stwórcy i jego planach wyliczenia granic nieskończenie długiego ciągu jedynek kolejno ustawianych na poziomej linii aż ta ostatnia nazwana jakimś krótkim słowem dla definicji i ułatwienia myślenia o niej rozpocznie Rajską epokę po sądzie który skończyć się może miłością i szczęściem wszystkich pojednaniem początku z końcem  czerni z bielą  gdzie zaczniemy być po środku każdej przeciwności jak w ziarnie z którego wszystko powstało  pogodzeni z historią docenimy dobro znając moc zła i strachu  nie będzie mowy tam w tym drugim Raju na którym się skończy koło historii zatoczy obrót i jak od Raju się zaczęło tak Rajem się skończy  ale z.madroscia historii która sprawi że zakazany smak owocu drzewa poznania będzie w genach dusz dzieci Boga które wydała Gaja ku skonczonosci materialnych dni by przekonać każdy byt jak to jest żyć z grzechem pierworodnym  i zostanie w nas miejsce gdzie pacierz to tylko krótkie Amen jak pozdrowienie obecnych które wszystko tłumaczy i czyni zrozumiałym  miejsce maleńkie które pomieści wszechświat cały by czuł się jednym i doskonałym  który w skromności swej wspólnej cząstki nie upoi się zachwytem własnej istoty jako doskonałości i zapragnie stworzyć na podobieństwo swoje Pierwsze Słowo by rozpoczęło nieskończoność Bożych istnień  ku towarzystwu i ku możliwości poznania zachwytu nad cudem  życia śmierci świata w obrazkach i kolorach i dusz rzędu z których każda dokona kolejnego obrotu osi koła czasu   na przepraszam nie mam czasu leżę na kanapie odwrócony plecami do świata z którym chciałem się pogodzić wojnami który chciałem przekonać ranami gasząc i tłukąc ogień i szkła okien i luster źrenice moje puste a podobno to miejsce gdzie widać duszę      za długie ale op dzięki za inspirację do niepotrzebnie nieistotnego komentarza tu który się ku jutrzejszym chęciom by się nievwydarzllyl uswiadomi mnie że nie jestem jak czas tylko jak sekundbik na zegarze pędzący tylko w jedną stronę  koniec
    • Ara, Ic - raf oto farciara.    
    • @KOBIETA   Dominika...      
    • Ada na łodzi: zdoła - nada.   Ja po statek, a jak etat - stop, aj.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...