Dekaos Dondi Opublikowano 10 Listopada 2022 Zgłoś Opublikowano 10 Listopada 2022 (edytowane) Inauguracja tekstu na tym Portalu:) Pomarańczowy lisek, ma właśnie hycnąć w leśne knieje, lecz wtem oniemiał od nosa, po czubek puszystego ogona. Kilka chwil przed nim, stoi tłuściutka gąska, przylepiona strachem do runa. Nęcąca okoliczność, popycha go w stronę obiadu. W tym samym momencie słyszy trzask i wycie z bólu. To starowinka sarna, zapewne łykowata, wpadła w potrzask. Patrząc zatem na gąskę, rzecze wzruszony: — Gąsko, tyś mi życie uratowała. Dzięki twoim smakowitym wdziękom, nie skręciłem. Mogłem skończyć, jak owe cierpiące zwierzątko. Odejdź o wybawczyni, bez trwogi. * Pod wieczór, lisek zagryza i wynosi z kurnika, kilka tłustych kurek. Przecież musiał sobie jakoś zrekompensować, okazanie wdzięczności. Edytowane 10 Listopada 2022 przez Dekaos Dondi (wyświetl historię edycji)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się