Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ujrzałem ogień, zdolny spopielić wszystko na swej drodze. Między lawirującymi kolumnami ognia, pełną żalu postać. Ogień mimo swej bestialskiej natury, wydawał się poruszony, odczuwał ból wraz ze swą matką. Spopielone zwłoki jak jeden mąż powstały, oddając honory zrozpaczonej matce płomieni. Tłumnych salw procesje wciąż jednak siały spustoszenie. Pożodze nie było końca. Cały wszechświat w jednym momencie stanął w ogniu. Krzyk płomieni, dzikszy niż zazwyczaj, przepuszczał jednak szloch. To matka ognia nad losem dziecka swego ponownie zapłakała. 

 

Senny koszmar przerwał wszechobecny chłód mego serca. Na mej twarzy zagościły pierwsze promienie porannego, zimowego słońca. Świat zdawał się być, całkowicie nieporuszonym oniryczną wizją ognia, był jeszcze spokojniejszy niż dotychczas. Pozostałem więc sam, owładnięty wydarzeniami nocy. Samotny i przerażony.

 

Usłyszałem zdradzicielski szept ognia. Namawiał me serce do przełamania chłodnych okowów szarego żywota. Rozum jednak za wszelką cenę starał się stłumić ten paskudny szept. Między szepty wkradał się pojedynczy szloch. Nim jednak ten doleciał mych uszu, taraban zabrzmiał z całą swoją wrogością. Oto jest, właśnie nadszedł czas. Czas wiecznej wojny, czas wielkiej rozpaczy.

 

Poczułem ulgę, słyszałem ogień, czułem jak przemawia. Towarzyszył mi niemal nieprzerwanie, był przy mnie. Początkowy koszmar powoli przeradzał się w uczucie spełnienia. Z fascynacją śledziłem wzrokiem jego pełen gracji taniec. Z każdym spalonym papierosem, coraz bardziej oddawałem się ogniu. Wreszcie mam kogoś bliskiego memu sercu. Płomień jest jedynym godnym mnie towarzyszem.

 

Przebudzony, poczułem jego ciepło. Chciałem by ten stan trwał wiecznie. Ciągle uciekałem we własne sny, by tylko go ujrzeć. Z czasem ucichł nawet i ten irytujący szloch. Nic nie zagłuszało płomieni, mogły trwać wiecznie. 

 

Ogień jest ze mną, czuje jak mnie wypełnia. Oto ja jedyny zdolny posiąść płomień. Jedyny godny, naznaczony ogniem. Wierny jego sługa i przyjaciel. On zawsze będzie mi bliski, nigdy mnie nie opuści. 

 

Spełniają się najgorsze koszmary, nadchodzi chłód. Chcą nas rozdzielić. Chcą abym znów obległ w chłodzie. Nie poddamy się. Będziemy walczyć. 

 

Wieczna zmarzlina otuliła wszelka żywą materię. Chłód tryumfalnie kroczy ponad niebiosami. Jetem przerażony, czuje jak ciepło ognia oddała się ode mnie z każdym dniem. Muszę do niego powrócić. 

 

Dłużej już nie wytrzymam, przestałem słyszeć ogień. Przestał mnie koić swoim łagodnym dźwiękiem. Miejsce ognia wypełnia już tylko chłód. Mam dość, muszę coś zrobić. Nie mogę go stracić.

 

Ogień wygasł. Chcę poczuć go jeszcze raz. Muszę go poczuć.

 

Postanowiłem, skoro on nie chce przyjść do mnie to ja muszę wykonać krok w jego stronę. Nie mogę się doczekać naszego ponownego spotkania.

 

-Co za psychol!- rzucił śledczy, ponownie wertując ocalone od ognia zapiski 

-Czyli co, tak po prostu się podpalił, bo było mu zimno?-dodał drugi mężczyzna z nutą ironii w głosie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Łukasz Jurczyk   Ten fragment ma niesamowity klimat. Dzięki narratorowi wkraczającemu do oszałamiającego wielkością i wspaniałością Babilonu, wielka historia zyskuje bardzo osobisty, ludzki wymiar. Na początku jest triumf Macedończyków, ale podszyty fałszem ze strony mieszkańców.   Narrator jest świadkiem i uczestnikiem erotycznych przeżyć i sacrum - pot żołnierzy miesza się z ustami kapłanek pod okiem Isztar.   Na końcu - zamiast opowieści o wielkiej wojnie, żołnierz wybrał milczenie na rzecz wspomnienia „dotyku dłoni”. Dla niego największą tajemnicą Babilonu nie były jego mury, ale ludzkie emocje.   Ta część jest magiczna, pełna niepokoju i zmysłowości. Piękna!
    • @Waldemar_Talar_Talar Teraz powiem, ze nie wiem.  Zabiłeś mi ćwieka. 
    • @.KOBIETA. moe mi się uda piotrusia pozyskać :) Jestem otwarta dla niego:)
    • (~:Teksty satyryczne :~)     politycy politycy chciałbym radę wam zapodać mniej miłości trochę życzyć od przesady boli głowa    wciąż tłuczecie piersi wasze moja wina mojej partii oponenci mają racje polityku się ogarnij    czemu cudze wychwalacie że ci drudzy słusznie tylko czynią znowu tu zaznaczę więcej wiary z każdą chwilką    no nie płaczcie w kółko jednak dla ojczyzny aż tak wiele tej empatii co potrzebna przy okazji wasz interes    a gdy chciałby chichot jakiś z polityki zabrać ciebie to na szczęście wódz potrafi zawetować przeznaczenie     ***   polityka nudna słowem taki banał często gości bo wiadomo co kto powie w zależności z jakiej opcji     fanatyków różnych harców pośród klapek oczy tylko nawet kupa wodza w smalcu dal nich chcianą jest relikwią    czasem inna sytuacja choć nieliczni z tego słyną lecz przeważnie wciąż nawraca żeby tylko zgodnie z linią      partii w której ciepli stołek mając w głowie wbite jedno oponentów zniszczyć społem my wszak nacją tą potrzebną       czyż dla ziemi naszych ojców tych wysiłków w nas tak wiele oraz troski lśniącej w słońcu czy partyjny wszak interes        żeby władać znów zaczynać by na naszą zmienić modłę aż w ojczyźnie każda chwila dla tak wielu będzie dobrem     lecz pomarzyć można chyba miodem rzeka płynie wartko choć niestety też tak bywa dla bliźniego często sraczką
    • @Stukacz   Wiersz jest  romantyczny w pierwotnym sensie tego słowa - miłość jako choroba, ekstaza i destrukcja jednocześnie. "Kocham Cię - za tę męki" to paradoks, który autor nie próbuje rozwiązać, tylko wyrzuca z siebie. "Przez Ciebie, przez Ciebie" -  to powtórzenie na końcu mówi wszystko. Miłość jako jedyne wytłumaczenie i jedyna wina. Ciekawe. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...