Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Pustynia

 

Wciąż sypią czerwonym piaskiem w oczy,

musimy przetrwać w walce o życie, przecież

 

naszym drugim imieniem jest śmierć, psiakrew,

posłuchaj, zacznijmy od początku, jesteśmy

 

sobie równi, bohaterze, weź zardzewiałą

strzelbę i słomiany kapelusz, bądź odważny,

 

ja tymczasem pobiegnę na strych i z żelaznego

kufra wygrzebię kowbojski rewolwer - puf,

 

uważaj, bohaterze, stań tam trochę dalej

z boku i osłaniaj mnie, ja - rozpieprzę kartel,

 

o tym musisz wiedzieć, bóg przeszłych dni

jest uwięziony w nas - bez litości nie ma życia.

 

Łukasz Jasiński (lipiec 2010)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
  • 5 miesięcy temu...
Opublikowano (edytowane)

Komentarz

 

          Od Autora - odautorski: wszystkie moje teksty i artystyczne zdjęcia są moją własnością intelektualną jako prawo autorskie objęte ochroną w kodeksie postępowania cywilnego, dokładnie: ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, otóż to:

 

Rozdział 14

 

Odpowiedzialność karna

 

Artykuł 116

 

1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.

 

2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ustawie pierwszej w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech.

 

3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełnienia przestępstwa (czynu określonego w ustawie pierwszej) stałe źródło dochodu albo działalność przestępczą (określoną w ustawie pierwszej), organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do pięciu lat.

 

4. Jeżeli sprawca (czynu określonego w ustawie pierwszej) działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

 

Łukasz Jasiński (2023)

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano (edytowane)

Mój drogi świecie* **

 

          Zapewniam: zostały w moim wypadku złamane artykuły Konstytucji Trzeciej Rzeczypospolitej Polskiej z dnia drugiego kwietnia z tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego siódmego roku, tutaj: oddaję głos ustawie zasadniczej, oczywiście - demokratycznej: rozdziału drugiego artykułu trzydziestego: "Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych." Rozdziału drugiego artykułu trzydziestego pierwszego: "Każdy jest obowiązany szanować wolność i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje." Rozdziału drugiego artykułu trzydziestego drugiego: "Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne." Rozdziału drugiego artykułu pięćdziesiątego siódmego punktu pierwszego: "Obywatel ma prawo do ubezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę lub inwalidztwo oraz po osiągnięciu wieku emerytalnego. Zakres i formy ubezpieczenia społecznego określa ustawa." Rozdziału drugiego artykułu sześćdziesiątego siódmego punktu drugiego: "Obywatel pozostający bez pracy nie z własnej woli i nie mający innych środków utrzymania ma prawo do zabezpieczenia społecznego, którego zakres i formy określa ustawa." Rozdziału drugiego artykułu sześćdziesiątego ósmego: "Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku." Rozdziału drugiego artykułu sześćdziesiątego dziewiątego: "Osobom niepełnosprawnym władze publiczne udzielają, zgodnie z ustawą, pomocy w zabezpieczeniu egzystencji, przysposobienia do pracy oraz komunikacji społecznej." Rozdziału drugiego artykułu siedemdziesiątego szóstego: "Władze publiczne prowadzą politykę sprzyjającą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli, w szczególności przeciwdziałają bezdomności, wspierają rozwój budownictwa socjalnego oraz popierają działania obywateli zmierzające do uzyskania własnego mieszkania." Na zakończenie pragnę dodać: rozdział drugi artykułu siedemdziesiątego siódmego punktu pierwszego mówi: "Każdy ma prawo do wynagrodzenia krzywdy, jaka została mu wyrządzona przez niezgodnie z prawem działania organu władzy publicznej." Natomiast rozdział drugi artykułu siedemdziesiątego siódmego punktu drugiego mówi: "Ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw." A tym samym: mam prawo być oskarżycielem z wolnej stopy!

 

*rozdział drugi artykułu siedemdziesiątego trzeciego: "Każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania, a także wolność korzystania z dóbr kultury."

 

**rozdział drugi artykułu pięćdziesiątego czwartego punktu pierwszego: "Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji."

 

P.S. Posiadam już należny mi prawnie lokal socjalny, a więc: sprawa jest zamknięta, jednocześnie: jeśli będę atakowany personalnie i będzie naruszana moja wolność - będę zmuszony w samoobronie jej bronić, a używam przede wszystkim rozumu i stosuję prawną, artystyczną i poetycką szermierkę słowną.

 

Łukasz Jasiński (2017)

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
  • 1 rok później...
  • 9 miesięcy temu...
Opublikowano (edytowane)

          Mocne uderzenie w jądro systemu...*

 

          I poddanie w wątpliwość najbardziej szokującego - współczesnego odbiorcę - dogmatu dzisiejszej religii imperialnej - jaką jest niewątpliwie holokaustianizm - doprowadziło do wielkiej nadaktywności jego nadwiślańskich wyznawców.

 

          A sarkaniom i groźbom i potępieniom nie było końca - w jednym i w zwartym - w szeregu stanęli: prezes Jarosław K. i premier Donald T. i rabin Michael S. i kardynał Grzegorz R. i wielu i wielu i wielu - innych: tajnych współpracowników policji politycznej i iście pożytecznych idiotów.**

 

          I w tym kontekście należy przypomnieć wiersz - Cypriana Kamila Norwida - "Siła ich" - oto on:

 

Ogromne wojska, bitne generały,
Policje - tajne, widne i dwu-płciowe -
Przeciwko komuż tak się pojednały?
Przeciwko kilku myślom - co nie nowe!

 

          I przy tej okazji - prezes Jarosław K. - z ogromnym jękiem stwierdził:

 

          Jest to uderzenie w nasze: najbardziej - elementarne interesy - nie było administracji tak bardzo związanej ze środowiskami żydowskimi - jak ta - chociaż: sam prezydent Donald T. nie jest żydem, jednak: żydów już w rodzinie ma i wiadomo - jest on po prostu bardzo rodzinny...

 

          I naprawdę - nie wiem: czy prezes Jarosław K. zdaje sobie w pełni sprawę - wypominając żydowskie wpływy w Białym Domu - wyczerpuje tak zwaną roboczą definicję antysemityzmu, którą za pomocą propagandy rozpowszechniają po świecie organizacje żydowskiego lobby - na pewno jednak zupełnie świadomie pokazał, że przyjmuje wobec nich postawę służebną - gdyż dostał sraczki z powodu iście panicznego strachu.

 

          To ponure widowisko rasowego serwilizmu, które teraz trwa - skłania do przypomnienia, że nie jest to wcale sytuacja nowa.


          Opisywał już ją dość szczegółowo jeden z ojców kościoła - niejaki Jan Chryzostom, który w swoich - "Mowach przeciwko judaizantom i Żydom" - wygłoszonych pod koniec czwartego wieku po niejakim Jezusie Chrystusie w Antiochii*** - zwracał uwagę na potrzebę zatrzymania judaizacji państwa i samorządu i kościoła, która najwyraźniej podówczas zaszła być może nawet dalej niż dzisiaj - przy czym szczególną uwagę przywiązywał do powstrzymania chrześcijan od udziału w judaistycznych świętach i celebracjach i rytuałach.

 

          Gdyby niejaki Jan Chryzostom wziął pod lupę dzisiejszą sytuację - zauważyłby, że jego nauki zostały niemal całkowicie zapomniane, a judaizantów tysiąckrotnie przybyło na łonie iście świętego kościoła.****

 

          Zresztą: po czasach niejakiego Jana Chryzostoma - podobne sytuacje w różnych zakątkach świata chrześcijańskiego - wielokrotnie miały charakter powtarzalny, jednak: zawsze wracano do punktu wyjścia - korzeni, słowem: nihil novi sub sole - co nie zwalnia świadomych ludzi przed jakimikolwiek działaniem.

 

          A społeczeństwo jest przecież homeostatem - czyli: ma zdolność do korygowania skrajności i najnowsza inicjatywa pana Grzegorza Brauna jest właśnie takim zdrowym odruchem w kierunku przywrócenia równowagi, aby zbytni przechył spowodowany przez polskich judaizantów nieco wyrównać i niejako przy okazji przywrócić wolność słowa - jest ono ograniczane - sprzecznie z USTAWĄ ZASADNICZĄ - KONSTYTUCJĄ TRZECIEJ RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ - ustawą penalizującą o negowaniu zbrodni nazistowskich i komunistycznych i faszystowskich.

 

          I każdy wolnościowiec chyba ma świadomość, że karanie za poglądy - bez względu na to - jakie by one nie były - to iście barbarzyński skandal, więc: musi dziś - sine qua non - popierać pana Grzegorza Brauna i czego jeszcze nie rozumiecie, tak - wy!?

 

Źródło: Najwyższy Czas!

 

*zrobiłem drobną edycję - treść bez zmian 

 

**pan prezydent elekt Karol Nawrocki nie potępił pana Grzegorza Brauna, więc: jest godny zaufania - nie stracił wiarygodności 

 

***dla mnie ten człowiek był filozofem uniwersalnej miłości 

 

****dla przypomnienia: judaizm, chrześcijaństwo i islam to sekty monoteistyczne, które bezczelnie atakują religie politeistyczne - jako niższa cywilizacja z Azji

 

Pułkownik Tajnego Ruchu Oporu: Hrabia Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór 

Edytowane przez Łukasz Wiesław Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

                                 Myśl Polska*

 

          A liberalna demokracja odchodzi już w przeszłość - co jasno pokazują wydarzenia w Gruzji, Mołdawii i Rumunii i w tym kontekście warto przypomnieć informacje z początku roku, które w polskojęzycznej infosferze pozostały praktycznie niezauważone.

 

          Grupa hakerów dowodzona przez byłego funkcjonariusza izraelskich sił specjalnych twierdzi, że manipulowała w trzydziestu trzech wyborach prezydenckich na całym świecie.

 

          Poinformował swoich czytelników dziennik - "The Guardian" - na pierwszych stronach.

 

          Wyżej wymienionej grupie przewodzi - Tal Hanan - pięćdziesięcioletni - były już - pracownik izraelskich sił specjalnych, który obecnie działa prywatnie - używając pseudonimu - Jorge - prawdopodobnie pracował pod przykryciem przy wyborach w różnych krajach przez ponad dwie dekady.

 

          Tal Hanan i jego zespół - Team Jorge - został zdemaskowany dzięki tajnym nagraniom i dokumentom w śledztwie dziennikarskim prowadzonym przez międzynarodową grupę dziennikarzy - wśród których są między innymi przedstawiciele - "Le Monde", "Der Spiegel" i "El País" - materiały wyciekły do "The Guardiana" i na pytania gazety - Tal Hanan - odpowiedział:

 

          W żadnym wypadku nie popełniłem przestępstwa!

 

          Team Jorge świadczy - według śledztwa - usługi polegające na manipulowaniu w wyborach bez pozostawiania śladów i pracuje również dla klientów korporacyjnych - twierdzi "The Guardian" i twierdzi...

 

          Tal Hanan powiedział reporterom: usługi, które niektórzy nazywają tajnymi operacjami - świadczył agencjom wywiadowczym, światowym politykom i prywatnym firmom, które chciały potajemnie manipulować opinią publiczną - pracował w całej Afryce, Ameryce Południowej i Środkowej, Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej i Europie.


          Jedną z kluczowych usług - Team Jorge - jest wyrafinowany pakiet oprogramowania - Advanced Impact Media Solutions - AIMS i kontroluje armię tysięcy fałszywych profili w mediach społecznościowych - na Twitterze, LinkedInu, Facebooku, Telegramie, Gmailu, Instagramie i YouTube, a niektóre awatary mają nawet konta - Amazon - z kartami kredytowymi, portfele bitcoina i konta - Airbnb.**

 

          Grupa dziennikarzy udokumentowała ponad sześć godzin potajemnych spotkań - podczas których Tal Hanan i jego zespół mówili o tym - jak mogą zbierać informacje wywiadowcze na temat rywali - w tym przy użyciu technik hakerskich, aby uzyskać dostęp do kont: Wirtualna, Gmail i Telegram.

 

          Z nieskrywaną dumą ogłosili, że podrzucali materiały do legalnych serwisów informacyjnych, które następnie są wzmacniane przez oprogramowanie zarządzające ich botami, a nawet: nie ukrywali takich działań - jak wysłanie erotycznej zabawki do domu polityka, aby jego żona podejrzewała - jak najbardziej wiernego męża o jakiś tam nic nie znaczący - romans.

 

          I rewelacje - Team Jorge - mogą przysporzyć problemów Izraelowi, który w ostatnich latach jest pod rosnącą presją dyplomatyczną w związku z eksportem tak zwanej broni cybernetycznej i pewne jest to, że Tal Hanan prowadził przynajmniej część swoich operacji dezinformacyjnych za pośrednictwem izraelskiej firmy Demoman International*** i jest ona zarejestrowana na stronie internetowej prowadzonej przez izraelskie Ministerstwo Obrony - resort nie odpowiedział na oficjalną prośbę - "The Guardiana" - o jasny komentarz dotyczący skandalicznej sprawy.

 

          Tal Hanan opisał swój zespół jako absolwentów agencji rządowych z doświadczeniem w międzynarodowych finansach, mediach społecznościowych i kampaniach społecznych, a także: w wojnie psychologicznej i niczym głęboko zakonspirowani tchórze operują z sześciu miejsc na świecie.

 

          W swoim wystąpieniu skierowanym do potencjalnych klientów - Tal Hanan - mówił:

 

          Jesteśmy teraz zaangażowani w pewne wybory w Afryce i mamy zespół w Grecji i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, ukończyliśmy: trzydzieści trzy kampanie na poziomie prezydenckim - dwadzieścia siedem z nich odniosło sukces.****

 

          Dodał, że był zaangażowany w dwa duże projekty - w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, jednak: stwierdził, że nie bierze udziału w polityce wyżej wymienionego kraju.

 

           I zweryfikowanie wszystkich twierdzeń - Tala Hanana - nie było możliwe, a on sam mógł po prostu koloryzować w celu zapewnienia sobie - dobrze płatnych kontraktów, jakby inaczej: z potencjalnymi - klientami.

 

          Team Jorge podał reporterom, że akceptuje płatności w różnych walutach i kryptowalutach - koszt ingerencji w wybory to - od sześciu do piętnastu milionów euro - podsumowuje - "The Guardian" - czego jeszcze nie rozumiecie, tak - wy!?

 

Źródło: Myśl Polska 

Autor: Michał Igniatowski

 

*zrobiłem drobną edycję - treść bez zmian 

 

**jeśli chodzi o mnie, to: mam tylko trzy konta - Forge of Empires, Datezone i Polski Portal Literacki

 

***gra skojarzeń: demonan - demon 

 

****nie wyszło im w mojej Ojczyźnie - wybory wygrał pan Karol Nawrocki

 

Pułkownik Tajnego Ruchu Oporu: Hrabia Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór 

Edytowane przez Łukasz Wiesław Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

"A Konfederacja Wolność i Niepodległość, de facto: Ruch Narodowy i Nowa Nadzieja - nie powinni głosować za przerwaniem tej kadencji parlamentarnej - najbardziej na tym zależy panu Jarosławowi Kaczyńskiemu i panu Donaldowi Tuskowi - tego pierwszego trzeba godnie pożegnać na warszawskich Powązkach, drugiemu - pomachać na pożegnanie, otóż to: nie warto ratować tonącą łajbę."

 

Filozof Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Ja w referendum unijnym głosowałem przeciwko wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, oczywiście: uważam, że Polska powinna w jakieś perspektywie restytuować suwerenność - jeżeli ta Unia Europejska będzie taka - jaka jest teraz - to powinniśmy z niej odejść.

 

Marek Jurek 

 

I dla przypomnienia: głosowałem przeciwko wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej i byłem przeciwko wspieraniu Ukrainy, de facto: współczesnej - Chazarii, także: od samego początku jestem po stronie ofiary - Palestyny, więc: mam czyste sumienie i nie mam żadnego obowiązku brać odpowiedzialności za wybory innych osób.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Jego istota polega na tym, że Prawo i Sprawiedliwość pragnie sprowadzić Konfederację Wolność i Niepodległość do podrzędnej roli - jaką odegrały Solidarna Polska i Porozumienie.

 

Robert Winnicki

 

Tak, to prawda i to Prawo i Sprawiedliwość jest odpowiedzialne za zniszczenie Ligi Polskich Rodzin i Samoobrony, natomiast: Polska Partia Narodowa - do tej partii kiedyś należałem - została zniszczona przez Prawo i Sprawiedliwość i Platformę Obywatelską.

 

Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Przewodniczący Knesetu: Palestynę załóżcie sobie w Paryżu lub w Londynie!

 

Źródło: Do Rzeczy 

 

A biorąc rzecz historiogeograficznie - Palestyna jest dużo starsza od samego Izraela, podobnie jak Słowiańska Polska - cała historia Izraela jest opisana w bajce pod tytułem "Biblia Starego Testamentu", a nie lepiej ten azjatycki ludek deportować na Madagaskar? Dodam: amerykańscy żydzi byli przeciwni Niepodległości Państwa Polskiego - nie chcieli Drugiej Rzeczypospolitej Polskiej - na ziemiach czysto słowiańskich chcieli założyć Judeopolonię, zresztą: możemy przyjąć około sześć milionów Palestyńczyków - mamy podobną historię, poza tym: to nie jest naród rasistowski, ksenofobiczny i ludobójczy - to naród wojenny, wolny i wytrwały - bez problemów znajdziemy z nimi wspólny język i zapełnimy nimi niż demograficzny.

 

Łukasz Wiesław Jan Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

A polityczne starcie pomiędzy światem pana Jarosława Kaczyńskiego, pana Grzegorza Brauna, pana Roberta Bąkiewicza i pana Karola Nawrockiego i światem tak zwanych demokratów - będzie bardzo poważną polityczną konfrontacją - nie ustąpię ani o krok - mówił pan premier Donald Tusk.

 

Źródło: TVN24

 

I bardzo dobra decyzja: Naród Polski już przez blisko trzydzieści lat nie miał żadnych męczenników, otóż to: tylko pan Jarosław Kaczyński z racji wieku dostanie osobną celę, pan Grzegorz Braun z racji elokwencji - będzie słuchamy przez więźniów, zresztą: już siedział kilka razy w areszcie śledczym, pan Robert Bąkiewicz i pan Karol Nawrocki - wiadomo - potrafią dać po mordzie.

 

Łukasz Wiesław Jan Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

"I zawsze unikaj ludzi, którzy innych celowo wyprowadzają z równowagi emocjonalnej i stosują praktykę błędnego koła w imię czarnej mafii - to głęboko zakonspirowani tchórze - dwunożne ssaki agresywne o umysłach hierarchicznych karierowiczów - narcystyczni egoiści z dualizmem psychofizycznym, słowem: niewolnicy..."

 

Filozof Łukasz Jasiński 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

I zarówno - Ukraińcy - jak i nasi różni sojusznicy - po prostu uważają, że lotnisko w Jasionce niedaleko Rzeszowie i nasze drogi krajowe - autostrady - są ich, nie - to nie jest ich - to jest nasze i w związku z czym - czy komuś to pasuje - czy też nie, to - zamykamy i robimy - remonty.

 

Pan Prezydent Senior - Andrzej Duda 

 

I historycznie rzecz biorąc: wyżej wymienione lotnisko jest po prostu moje - przed Drugą Wojną Światową moi przodkowie mieli tam Dwór, a nie jakiś tam dworek i czego jeszcze nie rozumiecie?

 

Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Reagując na krytykę za zbrodnie wojenne w Strefie Gazy - władze Izraela odpowiadają zarzutem antysemityzmu wobec już - de facto - niemal każdej krytyki i wyciągają rękę do polityków światowej - narodowej prawicy* i w żydowskiej diasporze budzi to coraz większy opór.

 

Źródło: Tygodnik Powszechny 

 

*w Polsce narodowa prawica stoi po stronie Palestyny, a skrajna lewica - po stronie Izraela 

Edytowane przez Łukasz Jasiński (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Cylinder zastygł w bezruchu 

      a tuba zamilkła.

      Tym razem nawet igła fonografu 

      zdawała się nie mieć ochoty 

      wracać na powierzchnię cylindra 

      po raz setny tej przeklętej nocy.

      Obiecałem,

      że pomogę w poszukiwaniach,

      lecz po tym czego się tu dowiedziałem 

      i po tym co usłyszałem i zobaczyłem,

      stwierdzam jasno, 

      choć z dozą 

      naprawdę przejmującej rozpaczy,

      że mój nieodżałowany ojciec,

      został pochłonięty w odmęty, 

      bezdennej paszczy szaleństwa.

      Po czym uleciał w kompletny niebyt,

      bagiennych wrzosowisk

      północnej Szkocji.

      Przeszukano cały dom

      od piwnicy po strych.

      Wszystkie pozostałe obejścia i budynki.

      Studnie, staw

      a nawet rozkopano

      przydomowy ogródek

      ze wspaniałymi krzewami piwonii

      o które tak dbał.

      Bardziej niż o jedyne dziecko.

      Wszystko zaczęło się 

      gdy byłem jeszcze dzieckiem.

      Ojciec był 

      szanowanym profesorem archeologii 

      na uniwersytecie oksfordzkim.

      Był najlepszy w swoim fachu

      i dzięki temu pozostawał w kontakcie

      z najtęższymi umysłami

      z całego świata.

       

       

      Pamiętam doskonale zimowy poranek,

      jakieś piętnaście lat wstecz.

      Zakładałem szkolny mundurek 

      i z teczką w prawej dłoni 

      zmierzałem ku drzwiom domu.

      Ojciec szedł za mną.

      Trzymał mnie delikatnie za ramię,

      tłumaczył mi że jeśli 

      nie zakończy 

      zaplanowanego wykładu na czas 

      to odbierze mnie ze szkoły 

      nasza sąsiadka panna Stevenson.

      A jeśli wszystko zakończy się 

      zgodnie z planem 

      to obiecuję zabrać mnie

      potem na łyżwy.

       

       

      Nic nie poszło zgodnie z planem.

      Otworzyłem drzwi i o mało co 

      nie zderzyłem się w nich 

      z ponurym, wysokim 

      i dość postawnym jegomościem 

      w szarym, długim,

      dwurzędowym płaszczu 

      o prostym kroju.

      Jego fason

      nie był typowym dla wyspiarza

      a raczej obywatela zbuntowanej kolonii.

      Dziwny gość

      otarł mnie ledwie wzrokiem 

      zza przyciemnianych, wąskich szkieł

      i zwrócił się do mojego ojca.

      Bardzo przepraszam

      za tak nagłe najście 

      ale na uniwersytecie powiedziano mi,

      że jest Pan

      jeszcze w domu panie Fodden

      a sprawa z którą przychodzę nie cierpi już zwłoki ponad to co nadłożyłem starając się dostarczyć Panu interesujące dokumenty, zapis z fonografu oraz przedziwny szczątek metalu, który

      z pewnością pana zainteresuję.

       

       

      Wyjął z płaszcza niewielkie opakowane szarym papierem zawiniątko

      i wręczył je ojcu.

      Nazywam się Peter Noyes 

      i jestem zastępcą profesora Clarka 

      na uniwersytecie Miscatonic w Arkham.

      Myślę, że to Panu wiele wyjaśnia.

      Profesor liczy na Pana pomoc

      w tej sprawie.

      Jeśli tak w istocie będzie 

      czekam na Pana 

      w dniu jutrzejszym w południe 

      na nabrzeżu numer dwa,

      celem odbycia podróży

      najpierw do Bostonu 

      a potem do Arkham.

      Proszę pamiętać, 

      że nie ma czasu do stracenia.

      Gwiazda czy też planeta,

      powoli pojawia się 

      w naszych snach nieprawdaż?

      Nie czekając na odpowiedź,

      odwrócił się na pięcie i szybko

      znikł za zakrętem skrzyżowania.

      Ojciec nie tłumacząc niczego zaprowadził mnie do pani Stevenson

      i nakazał jej 

      by zajęła się mną przez jakiś czas 

      bo czeka go długi

      i pilny wyjazd do Bostonu.

       

       

      Zostałem u niej długie lata.

      A ojciec wrócił podobno kilka lat temu.

      Nikt nie wiedział skąd ani po co.

      Uważano go za zmarłego.

      Zaginął gdzieś w lasach Nowej Anglii 

      razem z tym całym

      Noyesem i Clarkiem.

      Nadal gdzieś w szufladzie biurka 

      mam jego nekrolog

      z jednej z gazet z Arkham.

      Żył ale przypłacił to szaleństwem.

      Nie widziałem go już nigdy później.

      A teraz zaginął po raz wtóry.

      Podobno planeta 

      znów nawiedzała go w snach.

       

       

      Odebrałem telefon z policji 

      i obiecałem przybyć na miejsce 

      by jakkolwiek pomóc śledczym.

      Bo sami nie rozumieli 

      w środek jak wielkiego szaleństwa 

      przyszło im wpaść i brnąć

      dzięki zostawionym wszędzie przez ojca dokumentom i zapiskom.

      Już ich pierwsze pytanie zdawało się idiotycznie niedorzeczne.

      Czy mówi mi coś nazwa Yuggoth?

      To miasteczko, osada czy może 

      jakaś kodowa nazwa 

      jakiejś świątyni czy wykopalisk?

      Znaleźli pamiętnik ojca,

      gdzie ta nazwa pojawia się ciągle.

      Ten krótki wpis ołówkiem 

      sprzed wielu tygodni.

      Wreszcie odezwali się do mnie

      Ci z Yuggoth.

      Będą czekać w oktawę święta 

      ojca Yog-Sottotha przy ołtarzu na wzgórzach.

      Zabiorą mnie znowu…

      Brzmiało to jak żart.

      Lecz jedno było pewne.

      Mój ojciec nigdy nie był skory do żartów.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Cylinder zastygł w bezruchu  a tuba zamilkła. Tym razem nawet igła fonografu  zdawała się nie mieć ochoty  wracać na powierzchnię cylindra  po raz setny tej przeklętej nocy. Obiecałem, że pomogę w poszukiwaniach, lecz po tym czego się tu dowiedziałem  i po tym co usłyszałem i zobaczyłem, stwierdzam jasno,  choć z dozą  naprawdę przejmującej rozpaczy, że mój nieodżałowany ojciec, został pochłonięty w odmęty,  bezdennej paszczy szaleństwa. Po czym uleciał w kompletny niebyt, bagiennych wrzosowisk północnej Szkocji. Przeszukano cały dom od piwnicy po strych. Wszystkie pozostałe obejścia i budynki. Studnie, staw a nawet rozkopano przydomowy ogródek ze wspaniałymi krzewami piwonii o które tak dbał. Bardziej niż o jedyne dziecko. Wszystko zaczęło się  gdy byłem jeszcze dzieckiem. Ojciec był  szanowanym profesorem archeologii  na uniwersytecie oksfordzkim. Był najlepszy w swoim fachu i dzięki temu pozostawał w kontakcie z najtęższymi umysłami z całego świata.     Pamiętam doskonale zimowy poranek, jakieś piętnaście lat wstecz. Zakładałem szkolny mundurek  i z teczką w prawej dłoni  zmierzałem ku drzwiom domu. Ojciec szedł za mną. Trzymał mnie delikatnie za ramię, tłumaczył mi że jeśli  nie zakończy  zaplanowanego wykładu na czas  to odbierze mnie ze szkoły  nasza sąsiadka panna Stevenson. A jeśli wszystko zakończy się  zgodnie z planem  to obiecuję zabrać mnie potem na łyżwy.     Nic nie poszło zgodnie z planem. Otworzyłem drzwi i o mało co  nie zderzyłem się w nich  z ponurym, wysokim  i dość postawnym jegomościem  w szarym, długim, dwurzędowym płaszczu  o prostym kroju. Jego fason nie był typowym dla wyspiarza a raczej obywatela zbuntowanej kolonii. Dziwny gość otarł mnie ledwie wzrokiem  zza przyciemnianych, wąskich szkieł i zwrócił się do mojego ojca. Bardzo przepraszam za tak nagłe najście  ale na uniwersytecie powiedziano mi, że jest Pan jeszcze w domu panie Fodden a sprawa z którą przychodzę nie cierpi już zwłoki ponad to co nadłożyłem starając się dostarczyć Panu interesujące dokumenty, zapis z fonografu oraz przedziwny szczątek metalu, który z pewnością pana zainteresuję.     Wyjął z płaszcza niewielkie opakowane szarym papierem zawiniątko i wręczył je ojcu. Nazywam się Peter Noyes  i jestem zastępcą profesora Clarka  na uniwersytecie Miscatonic w Arkham. Myślę, że to Panu wiele wyjaśnia. Profesor liczy na Pana pomoc w tej sprawie. Jeśli tak w istocie będzie  czekam na Pana  w dniu jutrzejszym w południe  na nabrzeżu numer dwa, celem odbycia podróży najpierw do Bostonu  a potem do Arkham. Proszę pamiętać,  że nie ma czasu do stracenia. Gwiazda czy też planeta, powoli pojawia się  w naszych snach nieprawdaż? Nie czekając na odpowiedź, odwrócił się na pięcie i szybko znikł za zakrętem skrzyżowania. Ojciec nie tłumacząc niczego zaprowadził mnie do pani Stevenson i nakazał jej  by zajęła się mną przez jakiś czas  bo czeka go długi i pilny wyjazd do Bostonu.     Zostałem u niej długie lata. A ojciec wrócił podobno kilka lat temu. Nikt nie wiedział skąd ani po co. Uważano go za zmarłego. Zaginął gdzieś w lasach Nowej Anglii  razem z tym całym Noyesem i Clarkiem. Nadal gdzieś w szufladzie biurka  mam jego nekrolog z jednej z gazet z Arkham. Żył ale przypłacił to szaleństwem. Nie widziałem go już nigdy później. A teraz zaginął po raz wtóry. Podobno planeta  znów nawiedzała go w snach.     Odebrałem telefon z policji  i obiecałem przybyć na miejsce  by jakkolwiek pomóc śledczym. Bo sami nie rozumieli  w środek jak wielkiego szaleństwa  przyszło im wpaść i brnąć dzięki zostawionym wszędzie przez ojca dokumentom i zapiskom. Już ich pierwsze pytanie zdawało się idiotycznie niedorzeczne. Czy mówi mi coś nazwa Yuggoth? To miasteczko, osada czy może  jakaś kodowa nazwa  jakiejś świątyni czy wykopalisk? Znaleźli pamiętnik ojca, gdzie ta nazwa pojawia się ciągle. Ten krótki wpis ołówkiem  sprzed wielu tygodni. Wreszcie odezwali się do mnie Ci z Yuggoth. Będą czekać w oktawę święta  ojca Yog-Sottotha przy ołtarzu na wzgórzach. Zabiorą mnie znowu… Brzmiało to jak żart. Lecz jedno było pewne. Mój ojciec nigdy nie był skory do żartów.    
    • @vioara stelelor Spalić pamiątki, zniszczyć wspomnienia te nie po drodze nam.Jest tylko Kosmos i nasza Ziemia to teraz nasz ludzki czas..,
    • @hollow man   :) tak! Na przedmieściach, masz w oczach czerwień, neonu :)))  @KOBIETA hollow man:)))) uśmiechnij się:)))        
    • @KOBIETA Z każdej perspektywy.
    • @hollow man   od tyłu ;)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...