Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Byłem jak drzazga… 

Odłupana od macierzy dębu ostrzem topora. 

Niosły mnie wody, 

Mętne i rwące.

I tylko wbić się w ciało – 

Wrazić boleśnie, 

Na chwilę ciepła, 

Na moment oddechu, 

Na nędzną iluzję serca, 

Które mi domem jaśniało… 

Lecz bólu nie znieśli, 

I w ogień rzucili. 

Na spopielenie, na śmierć. 

A żar wypalił tylko me imię i zgasł… 

Powstałem na nowo, 

Zrodzony ze światła. 

I choć mi lekko, czuję ukłucia… 

By pamięć nie zbladła, 

Że byłem jak drzazga…

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Podoba mi sie ta metafora z "drzazgą odłupaną od macierzy dębu" ... Sama w sobie, bez rozwinięcia w tekście już mówi wiele... Również puenta "i choć mi lekko, czuję ukłucia...By pamięć nie zbladła" porusza mnie. Znam to. Intensywny, otwierający głębię przeżyć wiersz. Pozdrawiam :)

 

 

Edytowane przez duszka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Sparrovsky Reinkarnacja, karma... Nowe życie nie pozwala zapomnieć o poprzednim, w którym było się komuś 'drzazgą'... No ładne to :) 

 

Bardziej pasowałoby mi tu pisanie ciągiem w niektórych momentach, nie każda fraza w oddzielnym wersie, ale to taka moja osobista preferencja. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...