ewan_mcteagle Opublikowano 11 Kwietnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Kwietnia 2005 założyłem garnitur, ten granatowy i niebieski krawat po dziadku wyobrażałem sobie jak wisi po praniu, na balkonie przechadzałem się uliczkami z wrażeniem, nieodpartym jak zapach earl greya w letnie popołudnie byłem tu kiedyś pod każdym kamieniem wiedziałem co kryje zapach zielonej trawy notorycznie przerywany przez dudniący, duszny jazz wylewający się ze studzienek patrzyłem jak tańczysz niespiesznie nie nie przerywaj
Panna Anna Opublikowano 11 Kwietnia 2005 Zgłoś Opublikowano 11 Kwietnia 2005 Nie lubię komentować wierszy. Drazni mnie, że kazdy potencjalny czytelnik próbuje zrozumieć poezje. Ją trzeba przyjąć taką, jaką jest. Tak właśnie zrobiłam, przyjęłam ten wiersz. Jeszcze teraz słyszę w głowie muzykę po jego przeczytaniu i zapach earl greya ...=] Jednym zdaniem: bardzo dobry!
Black Field Opublikowano 11 Kwietnia 2005 Zgłoś Opublikowano 11 Kwietnia 2005 ma w sobie cos cieplego, cos co przyciaga...zadymione piwnice i jazz o 1 w nocy...no nic rozmarzylam sie;)
Michał Ziemiak Opublikowano 11 Kwietnia 2005 Zgłoś Opublikowano 11 Kwietnia 2005 Przyznaję, że potrafisz budować swoimi wierszami obrazy i klimaty bardzo spokojne, a wręcz uspakajające - tkwi w nich wg mnie coś napawającego utęsknioną przeszłością (stare dobre czasy...), coś, co (m.in. po lekturze poprzedniego wiersza...) przywołuje mi Hemingway'a i... atmosferę letniego popołudnia... czasami nie wiem czemu... niesamowicie uporządkowane i pozytywne... POZDRAWIAM! PS. Popieram Marri Huanę w sprawie interpunkcji ;-)
ewan_mcteagle Opublikowano 11 Kwietnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Kwietnia 2005 kurcze dzieki. za propozycje i za komentarze. best regards
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się