Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Do lekarza idzie chory

przesiąknięty wielką trwogą

czy medycy go wyleczą

lub w chorobie mu pomogą.

 

Zanim pójdzie na wizytę

nocne męczą go koszmary

czy mu lekarz prawdę powie

czy to będą czary-mary.

 

Idzie, bo go bolą łydki

a w kolanie coś mu strzyka

i tu rodzi się pytanie

starczy mi profilaktyka?

 

Czarne myśli go nachodzą

prawie zżera go frustracja

czy wystarczy zwykły zabieg

czy konieczna operacja.

 

Myśli kłębią się pod czachą

i rysuje się scenariusz

co mam robić, gdy podsuną

do podpisu kwestionariusz.

 

Mam się zgadzać czy odmówić

odpowiedzi na pytania

tyle różnych wątpliwości

przed wizytą się wyłania.

 

Wreszcie poszedł, ale przedtem

dla odwagi nieco łyknął

a że lubił być na haju

coś tam w żyłę sobie wstrzyknął.

 

Połapali się lekarze,

pogonili delikwenta

by wytrzeźwiał a ponadto

po przychodni się nie szwendał.  

 

Wiersz mógłby kończyć się szóstą zwrotką ale pojechałem po bandzie.

Opublikowano

Życie to sztuka wyboru i znowu wyczuwam rozterki Hamleta. Skoro o kolanie, jestem po różnych zabiegach, teraz już po zastrzyku do kolana, o optymistycznej nazwie "Happy cross" a jak nie pomoże, to operacja. I tak Henryku prawidłowa kolejność. Lata sportu zrobiły swoje, ale walczę. Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Tak. To tak jak grasz w szachy i wiesz, że widzisz i rozumiesz jedynie część, pojedynczą warstwę trójwymiarowego obrazu. Ale masz też przeczucie, że na innym poziomie ziarnistości i zoomie, do którego nie masz dostępuu - ten sam obraz wygląda inaczej. I do tego dostajesz jeszcze przeczucie... Że to wszystko rozrasta się rizomatycznie w różne ścieżki. A gdy tak jest w wierszu... To okazuje się, że przy każdym nowym czytaniu zaczynasz odkrywać w sobie tę pustkę, którą wiersz zaczyna wypełniać zawsze jednak, z definicji pozostawiając brak, który nadal będzie pytał. Jeśli wiesz co chcę powiedzieć...
    • jeśli naprawdę chcesz za mną tęsknić zacznij natychmiast jeśli trudno ci żyć bez myśli o mnie prześlij ją dalej jeśli zakopiesz to głęboko i przyklepiesz nic nie urośnie   znaki i gesty wschodzące przypływy senne w pęku klucz przywieszony jako ten nie wiadomy czy jest od czegoś być może od złotej komnaty   słucham jak do mnie mówisz moje ciało słucha staje się wielkim uchem które odczuwa jak dotykasz brzmieniem wtulony bezpieczny   i rozciągam ten sen po noc piję z nim kawę czarne pokruszone ziarna zalewam wrzątkiem   i na powrót w tym pęku noszę cię przy sobie   jeśli naprawdę chcesz za mną tęsknić bądź w tym mocniej jeśli trudno ci żyć bez myśli o mnie zajmij się nią lepiej jeśli zakopiesz głęboko i przyklepiesz czy wybaczysz sobie
    • Bezruch. Kto wie czy to dobre, czy złe? Jeśli przejściowe to oczyszczające, to nawet wymagane, ale na dłużej... kto wie? Każdy przypadek zapewne jest inny.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pełni jesteśmy monologów, to leży w naturze człowieka, tak samo jak dualizm, który często wyciszamy czyjąś obecnością. Interesujący wiersz.   Pozdrawiam:)
    • @APM kiedyś bawiłem się plamami tuszu na kartce , fajna zabawa
    • @Berenika97 dramatyczne , trochę bez wyjścia, gdzie jasna konkluzja?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...