Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ktoś zasiał we mnie bez
bezmiar strachu i niepokoju
bezsilność wrosła się w moje cialo
w lustrze widzę tylko bez
beznadziejne stworzenie
bez sensu chodzące wśród żywych
wszędzie czuję tylko bez
beztroski terror
bezgranicznej pustki chłonącej
bezwonną kiść kwiatów mojej osoby
teraz jestem tylko bez
bezimiennie
na bezpiecznej pustyni schnę
czekam aż ktoś zerwie bez
bezinteresownie uwolni mnie od
bezlitosnego uścisku niczego
bez końca duszącego mnie swoją niemocą

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @viola arvensis chciałam ją uśmiercić jednak nie potrafię  Bardzo dziękuję za czytanie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Berenika97 Niezwykły dramatyzm opisu, który zawłada otoczeniem podmiotu lirycznego i umysłem czytelnika.   Ber, nie czytałem jeszcze Twojego wiersza z takim ładunkiem emocjonalnym. Poraża i budzi mój szacunek dla prawdy, która musi za nim stać...   Ta wizja przypomina postać Meduzy z Owidiuszowej "Gorgony", kapłanki świątynnej skrzywdzonej przez Posejdona, a dodatkowo niesprawiedliwie ukaranej przez Atenę.
    • @viola arvensis bardzo dziękuję;)
    • Stawiły się wskutek wezwania na jedną godzinę z okładem.   Ze stateczną żoną kuczera — ta, której mężem był imć stangret.   Pani Kuczerowa, w domyśle — małżonka wozaka — dostawcy.   Forszpana, wiadomo zaś, widzą wieczorem w liberii przy pracy.   Jak sprostać, obydwóm dogodzić, gdy obiad uwarzyć im trzeba?   Szychty wciąż o innych dlań porach, a po nich furmanią i nieraz.   Połączyła je okoliczność, mimo tychże tu oboczności  —   nasamprzód dla koników owies, a łatwiej dwóm ubić coś z ceny.   Pani kuczerowa — z okładem, a żona stangreta — przed piątą.   A wieczór potoczył się dalej, po kocich łbach stukał i kląskał.               ********************************************   * Wio, koniku, a jak się postarasz Na kolację zajedziemy akurat Tobie owsa nasypiemy zaraz A ja z miski smaczną zupę będę jadł Julian Sztatler - Wio koniku Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/julian-sztatler/wio-koniku            
    • @Berenika97 trochę tak jak w prawdziwej gorączce...  Ale widzę tu i drugie I trzecie dno. Zasadniczo zawsze daleko zaglądam i cieszę sie gdy w wierszu jest taka możliwość. Pzdr.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...