Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

w ospałych cieniach zaczerpną dłonie
drżeń i oddechów - by w nich odszukać
kształt ostateczny - gdzie krzyk w bezsłowie
na wosku skóry dzieje się sztuka

z koniuszków palców sieć papilarna
lekko opadnie między pieczęcie
wilgotnych stempli niesionych w wargach
- rzeźbioną bryłę wypełni tętnem

wtedy jak źródło wśród wydm pustynnych
wypatrywany - zmysły pomieszam
stanę gotowy u drzwi świątyni
szeptem ciosany podług jej wnętrza

 

 

Edytowane przez error_erros (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Różnie bywa z tą foremką, ostatnio raczej lubi wymykać mi się z dłoni. Ale skoro wiersz Ci się podoba, to znaczy, że tym razem nie było najgorzej. Dziękuję ;D

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ale słodzisz ;D

Cieszę się, że doceniasz moją fantazję w wymyślaniu tytułów, bardzo się staram! ;D

Na początku nie nadawałem wierszykom żadnych tytułów - dopóki nie dotarło do mnie, że to może być wabik, który zaintryguje i skłoni do przeczytania całości. A bywa też i tak, że tytuł to już połowa wiersza ;>

Dzięki, że zajrzałaś i że byłaś dla mnie miła! ;D

Opublikowano

@error_erros hehe, przy obecnej drożyźnie jeśli jest okazja słodzić lukrem z komplementów to trzeba korzystać

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

nie dość, że za darmo to jeszcze 0 kcal i racja, tytuł bywa ważny i dopełnia wiersz. opanowałeś tę sztukę do perfekcji. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 notabene dzięki za nieco przybliżenie tekstu, cholera za słabo czytam poezję, choć zgadzam się, że ten akurat wiersz no no mega dobry. 
    • @Ignis   Sympatyczne i dobrze się czyta. Pozdrawiam. :) 
    • Tkwi Walenty z miasta Kęty w sali ciągle niedorżnięty. Rach-ciach i lek. Radzio znika z doktor Madzią. Drga w piszczelu brzeszczot zgięty.
    • @Czarek Płatak bardzo fajne pozwoliłem swojej wizji troszeczkę poszaleć za co przepraszam   spałem na koszuli na cieniutkiej warstwie  subtelnego chłodu kiedy wpadłaś na mnie    zmierzch aż do północy pośród drzew się snuł bo chciał przejść zapachem i wilgoć ich wchłonąć czaił się by zabrać do zaświatów wrót  roztrwonić w przestrzeni gwiezdnej zanim spłoną   jestem eteryczny póki mgła mnie wdycha  i do kiedy cisza głos kroi na wskroś    :)
    • @Migrena   Ten utwór jest mroczny, gęsty od symbolizmu - balansuje na granicy thrillera psychologicznego i horroru metafizycznego. Można go interpretować na kilku poziomach- od dosłownej historii o seryjnym mordercy, po filozoficzne rozważania o naturze zła i nieuchronności losu. Narrator na początku występuje w roli obserwatora i moralnego sędziego Roberta. Jednak granica między nimi stopniowo się zaciera. Symbol gwoździa i furtki - to zapowiedź naruszenia granic - nie tylko posesji, ale psychiki i ciała. Zło nie przychodzi z zewnątrz, ono „szuka wejścia”.Dziennik staje się autonomicznym bytem. Fakt, że kartki są ciepłe, a atrament pachnie metalem (krwią), sugeruje, że proces opisywania zbrodni jest formą ich przeżywania. Narrator „śni za niego”, co oznacza przejęcie ciężaru czynów Roberta. Dzieci w wierszu pełnią rolę „mediów”, które widzą prawdę ukrytą przed dorosłymi. Córka narratora zadaje pytanie: „czy to, co patrzy przez twoje oczy, też śni?”. Ona już wie, że jej ojciec przestał być sobą. Wiersz kończy się przerażającą konstatacją - zło jest nieuchronne i wyprzedza czas. Fraza o posiadaniu „więcej wspomnień z przyszłości niż z przeszłości” sugeruje, że los narratora został już zapisany. Determinizm? Młotek w szafie i różowy bucik (trofeum) dowodzą, że narrator dokonał już czynów, których jego świadomość jeszcze nie zarejestrowała. Odbicie w lustrze, które nie należy do narratora, symbolizuje ostateczną utratę tożsamości. „Coś” (byt, instynkt, demoniczna siła) przejęło kontrolę nad jego ciałem. Wiersz można interpretować jako studium popadania w obłęd lub jako metafizyczną opowieść o tym, że zło jest zaraźliwe. Narrator, próbując „rozpracować” mordercę, sam staje się jego kontynuacją. Robert nie zamyka drzwi do domu, on zamyka „proces” - przekazanie pałeczki. To pesymistyczna wizja, w której niewinność jest niemożliwa, a obserwowanie potwora sprawia, że sami stajemy się potworem.   Tak to rozumiem, tekst jest niesamowity!        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...