Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

A może opór jest uzasadniony, bo nie zawsze wiatr zmian wieje w odpowiednią stronę. Idąc za nim można się nadziać na zamierzchłe czasy i stanąć w obliczu korzystania z pralki wirnikowej, a to rzeczywiście może stanowić dyskomfort, zważywszy na to, że na co dzień była już pralko-suszarka w wersji ekonomicznej, ergonomicznej i nisko-akustycznej.

Czasem trzeba wykrzesać z siebie siłę, by pozostać przy swoich guziczkach dotykowych, bo jak nie... to znów będzie jeden program powielany na każdego typu tkaninie, o każdej porze dnia... w nocy będzie tylko cisza. A co z tego wyjdzie? Jednakowe czapki, koszulki, kołnierzyki i taki sam ocet dla zachowania koloru ubrań, z równie nieprzyjemnym zapachem niezależnie od tego, który sklep nam go zaoferuje. Zresztą szare mydło jest tutaj w zestawie, a ono potrafi uparcie się odbijać, jak nieświeża wizja i to niezależnie od tego czy jest w płatkach, czy w kostce - do dziś ma wielu zwolenników. Pranie widocznie niektórym nie musi pachnieć. A przecież jest tyle możliwości, kwiaty nie kwiaty, owoce egzotyczne i inne mieszanki rozpieszczające zmysł powonienia. Nie trzeba czekać na święta, żeby się sztachać skórką cytrusową.

Samo czytanie o proponowanych już gdzieś na wschodzie produktach, pomagających w utrzymaniu codziennej higieny w wersji, która nie dość, że wyszła z mody to nasuwa skojarzenia z jakimś abstrakcyjnym wymysłem nałożonym na obraz rzeczywisty, jest przykrym doświadczeniem. Przekaz to nieczytelny, a pożółkła instrukcja obsługi wygląda jak poradnik zawierający sto jeden sposobów na zmarnowanie sobie życia. Przez obsługę wyżymaczki na korbkę można się dorobić odcisków i efektu zmęczenia. Cały dzień stracić na coś, co nie powinno stanowić żadnego tematu i tym samym nie zrobić nic ważnego.

Opór zdaje się być uzasadniony... w końcu nikt nie potrzebuje złomu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieomal poczułem to wykluwanie, ale przyszło porównanie, ziemia się podobnie wykluwa, pęka kontynent, ciekawe co to będzie? :))
    • trochę tajemnicze wersy można nazwać grypsem poetycznym, dla nielicznych, którym zazdroszczę bo nie cierpię niewiedzy :))
    • @Alicja_WysockaTe głowy to ciekawe instrumenty wiemy, że współdziałają z podświadomością, gdyby działały jeszcze z nadświadomością, to odpowiedzi zadowoliłyby naszą ciekawość i wrażliwość :), a wszystko dzięki kawie???:))) @NatuskaaZadajesz pytanie, które nie potrzebuje odpowiedzi albo się proszą o nie. Najlepszymi są te sprzeczne odpowiedzi, stawiasz na górnolotność i wpływ, na przeciw stanąć może rozsądek tłumiący, czyli np. niemożliwość wzlotu albo upadek jako rodzaj bierności. Wolę jednak podobnie, wpływać, niż biernie opływać ten stan rzeczy obok :)) Dziękuję za zainteresowanie bo daje mi to sygnał do dalszych eksperymentów poezyjnie filozoficznych :))
    • – Hej, słyszysz to? W korytarzu – mówi nerwowym szeptem. – Tak… To musiało wrócić… – Musimy się stąd wydostać, tylko trzeba znaleźć cichy sposób…   Wspomniany rytmiczny stukot wydaje być się szybszy i głośniejszy — Musi być zniecierpliwione…   – Wiem! Rzucę butelką, ono zainteresuje się nią, a my wybiegniemy z domu – niepewnie stwierdza. – Nie wydaje mi się, że damy tak radę… To jest o wiele silniejsze od nas… A wiesz, co się stanie, jak nas złapie, prawda? – Masz racje, z pewnością będzie chciało to zrobić… Jakiś inny pomysł? – Myślę, że musimy wyjść przez okno. Jest to najbezpieczniejsza rzecz, jaką możemy zrobić. – Tak, to jest to. Dobrze, że pod nim jest dach. Będzie mniejsza szansa, że spadniemy…   Lekko skradają się do parapetu i uchylają szybę. Stukot gasi się. Teraz słychać tylko tykanie zegara. W korytarzu rozbrzmiewa ledwo zauważalny głos: „Już czas” Wyłącza się tam światło.   – Cholera! Trzeba uciekać! – Dziewczyna wyskakuje przez okno na kafelkowy daszek. – Poczekaj na mnie! – Próbuje wdrapać na podokiennik, jednak nie potrafi.   Rozlega się dźwięk otwieranych drzwi. Przez kilka sekund jest cicho — jakby każdy oczekiwał, aż to nadejdzie. Nagle histeryczny krzyk chłopca, który łączy się z płaczem przyćmiewa wszystko. Nasila się i nasila i… Zmienia się na śmiech. Jego śmiech. Dziewka zeskakuje i biegnie, ratując życie.
    • @Poezja to życie, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...