Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Praca na zmiany, w systemie jest sprzeczna z ludzką naturą; w dzień się pracuje a w nocy śpi, a nie na odwrót.

Ci którzy to wymyślili powinni sami spróbować jak to jest.  

Moim zdanie za mało  jest przywilejów dla ludzi pracujących na zmiany, emerytura w wieku 65 lat-kpiny.

Marek wszystko zna .....takich ludzi jak na lekarstwo, znaczy się potrzeba nam :)

Opublikowano (edytowane)

@OloBolo 

Pracowałem w czterobrygadówce na produkcji jako mistrz zmianowy w Polfie Tarchomin, a była to moja pierwsza praca. Robiliśmy elenium, relanium,. oksazepam i podobne, penicyliny tez.  Prawie 3 lata takich atrakcji. Miałem na zmianie kilkunastu aparatowych. Rano po zmianie motorowerem Romet do domu. Pozdrawiam.

Edytowane przez Marek.zak1 (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • W tamtych czasach zdradziecka drynda z przeznaczeniem na straty, no cóż, dla pozbycia się jej... Otto wiedział co robi, tym razem sprawy zaszły za daleko.   My przewracając trabanta na torach kolejowych jak furę, o włos nie przypłaciliśmy życiem. Dwa radiowozy milicji z telewizją przejmowały akcję, a nadjeżdżająca karetka wyła z furią. Pamiętasz Otta w słuchawce? Regulował oddech. Dopóki nie wciągnął wystarczająco powietrza, tak aby na drugim końcu słuchawki z ucha zrobić śmigło helikoptera.   Rytmiczny puls sygnału nadawał. Próbował szybkiego powrotu do zdrowia, niewytrzymując wyrwał drut ze ściany, lekkomyślny Otto, jakby utrata samochodu nie wystarczyła.   Byliśmy u niego z polecenia Edka. Dla Otta miało to być wolne od ryzyka, ale... facet miał ego, to nie gracz z regułami, miał osobowość gwiazdy rocka, pomimo tego że mieszkał na zakurzonym wzgórzu w małej mieścinie.   Przeniósł się tam po utracie wiary w swoją religię, wciąż szukając nowego Boga, albo jakiejś innej romantycznej rozrywki, był bezwzględny! To on... wpuścił tęczowe pigułki do wódki, które znalazł u swojej dziewczyny - jak to nazywali? Kreolska heca!   Ile ona miała lat? Wyglądała na gimnastyczkę. Dziewczyna z gumy, robiła mostki i inne figury na plaży. Gdzie ją odnalazł? Czy nie była w ciąży? Cieszę się, że w końcu rzuciła go, zanim pękł... To był ubaw na całego.
    • @piąteprzezdziesiąte  Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) 
    • Wieczorny serial dobiegł końca, Wycisnął z nas łzy, jak wyżymaczka. Zebrało się na ziewanie, a poducha Z pierza przyciągała ciężką głowę.   Nim przymknąłem oczy, dostałem Kuksańca w bok i pstryczek w nos. „A pamiętasz, jak ganiałeś za mną W dziurawych trampkach i krótkich   Spodenkach na skręconych szelkach? Byłeś taki zabawny, o rany, całkiem Jak z kreskówki o Bolku i Lolku. Co za dzieciak, wdrapywałeś się   Na sam szczyt jabłonki, by zerwać Dla mnie największy, najsłodszy owoc. Chciałeś mnie pocałować, hola, hola, A gdzie kwiatki i miłosne liściki?   Szybki Bil to w westernach, cwaniaku. Wiesz, głuptasie, że dopiero na maturalnym Balu, gdy klęknąłeś przede mną, oniemiałą, Z czerwoną różą w zębach, ukradłeś mi serce.   Pokochałam cię jak zauroczona podlotka. Śpisz? no to śpij, a ja powspominam Smak naszego pierwszego całusa I oddaj mi kołdrę, cholerny rabusiu.”  
    • @Łukasz Jurczyk   Bardzo poetycko napisałeś o granicach heroizmu i cenie zwycięstwa. Najpierw jest jakby neutralna sprawność wojskowa, ale już od części trzeciej jest brutalnie - „krzyk pękł jak ziarno pod butem" - to przerażająco zmysłowy obraz, w którym ludzkie cierpienie zostaje zredukowane do dźwięku. „Ciała miękkie, jakby nas oczekiwały" - jest chyba najbardziej niepokojący - to obserwacja, która zdradza, że narrator za dużo zobaczył i poczuł. Wołanie „matko" to ostatniego słowa umierającego żołnierza, ale genialny jest „dźwięk, który na zawsze został bez twarzy" -narrator nie widział twarzy, ale usłyszał głos – i to go prześladuje. Piękne są wersy, gdzie król chwali, żołnierze milczą. To milczenie to przepaść między polityką (ka moralnością - „Zrobiliśmy za dużo" - to jakby wyznanie winy bez słów oskarżenia. Prawdziwa wojna toczy się nie tylko na polu bitwy, ale w sumieniu tych, którzy przeżyli.  Znam tylko bitwę pod Pelionem. Czy to ta? Chociaż tam były katapulty. :))   Super! Pozdrawiam.    @Łukasz JurczykO rany! Przecież Pelion jest w tytule! Ale gapa ze mnie - przepraszam!  Zakręcili mnie domownicy - muszę się jakoś usprawiedliwić z tej gafy. :))) 
    • @Berenika97 Dziękuję bardzo

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...