Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • bronmus45 zmienił(a) tytuł na szczepić przeciw .. a nie zaczepiać wirusa
Opublikowano (edytowane)

Lepiej twarz zamknąć,
niż czasem otworzyć,
lepiej szybko umrzeć,
niż totalitaryzmu dożyć

Lepiej wcale nie żyć
Niż pod chińskiego systemu butem
Owszem  ufać nauce, lecz nie idąc skrótem

Najlepiej zrozumieć, czym też jest nauka
To nie gadające głowy, a właśnie ta buta
By podważać wszystko, co da się podważyć
Od taniej propagandy, mózgu nie zwarzyć

Aż znajdzie się wreszcie to, co nie podważenia
To co nazywasz nauką, to raczej są wierzenia
A jeśli chcesz dane, to ja chętnie służę
Tylko oficjalne, publikacje w Naturze

Skoro szanse mam, mniejsze niż wygrać w totka
W zamian dostać totalitaryzm, to o czym jest twa zwrotka?
Że ze strachu czynisz cnotę i powtarzasz bzdury?
Niczym Zaratustra, chcę doczekać się wichury
Która wreszcie strąci z życia gałęzi
Przestraszonych głupców, którzy chcą mnie więzić


Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Doomed (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Lepsze danych jest sprawdzanie

niż głupot powtarzanie

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Pamiętajmy, że już wiele osób po dwóch dawkach wpisywana jest w statsy jako niezaszczepiona xD

Opublikowano

twoja wolność mi zagraża - trudno o większą paranoję
pewnie zagraża ci również nóż leżący w szufladzie
niezaszczepione ciało jest groźne
prawie jak little boy nad Hiroszimą
nieszczepiona dusza jeszcze groźniejsza
groźna jak sama wolność
wolność po co wam wolność
żeby spierdolić co tylko się da

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Gdzieś na małej wyspie, gdzieś na Karaibach, gdzie bogaci biali kupili hektary jachtowa szósteczka w barze u Bazyla  zajada langusty, pełnymi szklankami popijając whisky. Karmią rytuały.   Gdzieś na Palma Island huragan dokucza, białe grzywy w dali miesza z dachówkami, śmiałkowie przez reling w głębokim pokłonie  spazmem poruszeni oddają hołd morzu. Szlak spienionej fali.   Na Granadzie było wielkie nurkowanie. Feeria ławicy niebieskawych rybek otacza korale. Zachłyśnięta pięknem rafy, kiedy z rufy skokiem gnębię wodę. Cud świata, Ci powiem.   Tańce i lobstery, niezłowione ryby, lazur w oczy bije i spalone czoła. Gdzieś na Karaibach słońce oczy mróży zachodząc za morze słyszałę już szeptanie, że koniec podróży.   To naprawdę koniec.       PS Zamieściłam go wcześniej i skasowałam. Zmieniam zdanie, to również kawałek życia. Pocztówka z wakacji. 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Jesteś daleko  a może nie bardzo  bo ja  ja wciąż słyszę Ciebie  jakbyś był obok    nie jedno życie zmieniłeś  nie jedno zmienisz    burzyłeś  mury  burzyłeś nienawiść  uczyłeś miłości  miłości czystej    Jesteś ... drogą do Źródła  do Boga    Jezu ufam Tobie    4.2025 andrew Piątek, dzień wspomnienia  m ęki i śmierci Jezusa  
    • I tak też można, a tak przy okazji: jak się pani spało?   Łukasz Jasiński 
    • Ten tekst akurat pani dobrze wyszedł, a czytam tak:   Płakałam w nocy, nie słyszał mnie, unikał spojrzenia - nie chciał widzieć   miłości, a każdy płacz i każdy oddech  był tylko o nim i jęki moje pieśnią    pochwalną - zagrzmiały i przerażał  mnie - jego kamienny spokój - nocny,   już byłam dla niego wspomnieniem, fotografią - poszarpaną fatamorganą...   Mam nadzieję, iż zniknęła u pani samotność...   Łukasz Jasiński 
    • Rozłącza ciągle dźwięk dzwonka, za długo się nie rozgadam. Co tam, orzechy łupisz lub inne wciąż o ogrodach kwietniowych sadach.   Jeszcze za rękę, magnolia, chłopiec z gitarą na plecach. Z miniatur zamek tak jak był stary fiołkowym runem przy Lelewela.   Spokojne to, co umyka — koci ślad muska parapet. Brzask kwiatów w chmurkach, ćwierkanie drzewa jakby czas statków do dobrych planet.         ***   zaopatrzeni na dzień śniadaniowych płatków w nowych sześć strun                    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...