ewan_mcteagle Opublikowano 21 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Marca 2005 piętnaście po szóstej główna ulica - wygląda tak podrzędnie jedyna kawiarenka - zamknięta na amen w bladożółtej poświacie opadają na chodnik białe punkciki prześwietlone przez reflektory samochodów snujących się z wolna już nikomu się nie spieszy tylko latarnia czasem zabrzęczy i zgaśnie śnieg zaskrzypi z bólu pod butami gdy ludzie zapatrzeni w ten cudny świat wpadają na siebie z zamkniętymi oczyma - para wymienia się numerami - telefoniczne obietnice na skrawkach papieru zostaną zapomniane jak przyszłoroczny śnieg kolejna nowa miłość nie zdąży się zestarzeć lecz teraz jest piętnaście po szóstej dziesięć minut zimy
51fu Opublikowano 21 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 21 Marca 2005 Zna się tę poświatę. Z moich okien bladopomarańczowa, ale na głównej ulicy rzeczywiście trochę inna. I tylko w naszym mieście tak skrzypi śnieg, prawda?. Jest 13.40: nadal wszystko wygląda podrzędnie. A i tak tu zostaję. Dobrze się czyta i zamyśla. Pozdrawiam // 51
Michał Ziemiak Opublikowano 21 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 21 Marca 2005 Zaokienny, wyraźny i zmuszający do myśelnia wiersz... Cichy hymn z pozoru bezsensownego gapienia się w okno... PLUS ode mnie ;-) POZDRAWIAM!
Jego Alter Ego Opublikowano 21 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 21 Marca 2005 no wszystko pięknie:) co do treści, wspaniały klimat, umiejętnie budowany,pochłonął mnie! forma?hm.. wyrzuciłabym tylko "lecz" z przedostatniego wersu przecież film można normalnie nakręcić! mniam:) pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się