Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Och życie podłe och życie złe,

Kiedy Ty w końcu rozpieścisz mnie.

Bo chcę cię wielbić każdego dnia, 

Lecz musisz coś dla mnie od siebie dać. 

 

Ja to docenię i podziękuję, 

Gdy tylko radość w sercu poczuję. 

A Tyś jest wredne i podłe tak, 

I nie każdemu pozwalasz na:

Szczęście wesołe co chmury gna, 

Miłość wzajemną,  która do przodu pcha. 

 

I męczy mnie ciągle każdego dnia:

Niepokój marny i cicha łza,

Ten krzew kolczasty co w serce dźga.

 

Bo nie chcę zdechnąć pod ścianą jak pies.

Nim się przekonam czym szczęście jest!

 

 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Treść skojarzyła mi się z Piosenką Edyty Gepert, "kocham cię życie", w której słowa

są przepiękne. Twoja treść, trochę patetycznie pobrzmiewa, te 'ochy' np. psują,

ale i w całości jest dużo potknięć rytmicznych.
Życie daje i zabiera, wiele też od nas samych zależy, poza tym, życie nic nie musi,

ono może, kiedy odpowiednio przytulisz je do siebie.

Chyba warto... spójrz, jaki mętlik wokół...

Uwagi, jw. nie musisz, jeśli nie chcesz, zgadzać się z nimi.

Pozdrawiam.

 

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Nata_Kruk Dziekuję za zainteresowanie. Wiersz pretensjonalny(jeśli mogę się tak wyrazić), bo inni nie muszą się starać a ja nie chcę żebrać o szczęście. Tylko chcę je "spotkać". Zawsze mogę chcieć, chociaż niekoniecznie dostanę. Takie było przesłanie@Rolek Tylko mnie a Ciebie nie? Ale masz fajnie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Druga, słońca już dawno na niebie nie widać, wszyscy już po imprezie śpią w domach, kończę porządki, ostatniego papierosa dopalam, zamykam altanę, która już wszystko, co ludzkie i nieludzkie widziała.   Kładę się po długim dniu w końcu do łóżka, z boku na bok, na plecy, na brzuch, w końcu zasypiam. Pragnąłem przespać noc tą spokojnie, pojawiasz się bez zaproszenia.   Gesty i słowa zapach włosów i ust smak mimowolnie dostojnie przypominasz mi o sobie.   Spalone pamiątki z popiołu przywracasz kwiat zwiędły nagle ożywa.   Przepraszasz i błagasz      zapomnij o ranach      krwi i bliznach.        Przypomnij mi jeszcze raz      co oznaczają te arabskie słowa      których nigdy nie mogłam zapamiętać.        Opiszmy raz jeszcze      konstelacje gwiazd      liście drzew i siły wiatr.        Wróćmy do siebie ostatni raz.
    • @Benjamin Artur to poezja, co się zowie!
    • @zawierszowana bardzo dziękuję.  Cieszę się, że Ci się spodobał.  @Poet Ka bardzo dziekuje. Zawsze doceniam Twoje komentarze.
    • @wiedźma Dziękuję Wiedźminko, tak ją gorąco skomentowałaś, że chyba wyparuje i stanie się obłokiem :)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         Chyba nie rozumiem Violu. Kto, co przywala?   @LessLoveBerenika pisała o sukni z wiatru, a ja dzisiaj w nocy o sukience z wody.  No przecież tafla np. jeziora, przypomina połyskliwy materiał, taki podobny do tafty. Miejscami się marszczy, spływa i chłodzi jak jedwab, wiatr ją kołysze, jest przezroczysta - jeśli czysta, można ją okiem zmierzyć. Ha, można ją nawet rozpruć motorówką. Tak, szycie nie jest mi obce, podobnie jak lanie wody. Pozdrawiam :)  
    • @EsKalisia pobudza intelektualnie, inspiruje do rozważań filozoficznych, intryguje wieloznacznością 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...