Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Na co dzień szarpiemy się z życiem, chcemy, by jakoś "wyglądało", żeby było "jakieś".

Kiedy przychodzi nam stanąć twarzą w twarz ze ŚMIERCIĄ i się z Nią zmierzyć, to obiecujemy sobie na głos, albo w myślach, że jeśli już z Nią wygramy tę bitwę - lecz nie wojnę, gdyż ta jest zawsze z góry przegrana - to przestaniemy być Szczurem w tym wyścigu o lepsze życie i zaczniemy poprostu być i żyć tak, jakby jutrzejszy dzień miałby być tym ostatnim.

Chcemy poprostu być i chłonąć wszystko co widzimy, co spotykamy na swojej drodze, wędrując po tym świecie doznań, napawając się tym i ciesząc, jakbyśmy to czynili po raz pierwszy.

I tak za każdym razem.

Każdy wschód i zachód słońca, jest tym pierwszym i cieszy nas tak samo bardzo za każdym razem...

Opublikowano

Czytam i mam wrażenie, że nic tu nie przecieka ze świata zewnętrznego.

Niedawno Cì pisałam przy tym fragmencie (może za łagodnie), że to płytka teoria, lepiej jak napiszesz o sobie, niż tym poglądem okryjesz świat i ludzi. Sorry, dla mnie to samobój (i szukanie uwagi), nie dyskusja czy rozwój. bb 

Opublikowano

@ZAKARION Ja tylko chcę  wyraźnie oddzielić się od 1.os l.mnogiej, której używasz.

 

Jeśli czujesz się reprezentantem jakiejś społeczności (przykład: daltoniści - ich prawdą jest ich widzenie świata, ale daltonosta nie jest reprezentantem ludzkości) to doprecuzuj to w tekście i będzie korekt. :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Witam serdecznie. Nie wiem czy to dobre miejsce jeśli pomyliłem proszę o wyrozumiałość. Pracuje nad opowiadaniem psychologicznym. O mężczyźnie, który jest uzależniony od hazardu. Stracił kontrolę, jest na etapie obsesji. Itd. 

      Początek na razie zachowań dla siebie. Ale napisałem jedną z kolejnych scen, która wpisuje się w nurt psychologii bohatera. Uprzedzę, że czerwone pięć pojawia się w całości jako obsesja na punkcie tej cyfry K jest uzależniony od ruletki.

      Co myślicie o takim fragmencie?

       

      Jeszcze uwaga techniczna: Kafkowski "K" został wprowadzony technicznie, na razie nie mam pomysłu, ale raczej będzie to postać całkowicie anonimowa.

       


       - Słucham? - w słuchawce zabrzmiał kobiecy głos. K poczuł się jakby rozmawiał z asystentem sztucznej inteligencji. W sumie czego oczekiwał? Namiętności? Romantyzmu ? Przecież wiedział, że pod tym numerem telefonu ich nie znajdzie.

       - Masz teraz czas?

       - Tak - głos stał się jeszcze bardziej chłodny.
      - Gdzie?

         Dalsza rozmowa potoczyła się już szybko. Kilka szczegółów. Miejsce i czas. Kwota.
         Przez moment K poczuł się jak w podrzędnym kasynie. Przenika Cię jakaś surrealistyczna, absurdalna nadzieja na odmianę losu, choć twoja podświadomość mówi coś zupełnie innego. Słuchasz jej z lekceważeniem. Po czym zanurzasz się w świecie swoich fantazji, mgieł i ciemnego światła.
         Gdy było już po wszystkim, K wyszedł na ulicę. Był nieco skołowany. Zamiast ukojenia znalazł rozdrażnienie. Pewność siebie zmalała do zera. Mijając kolejnych uśmiechających się życzliwie przechodniów miał wrażenie, że na czole na wytatuowane - skąd wyszedł, co robił przez ostatnie pół godziny. Wiedział, że to nierealne. Przecież był anonimowy.
         K przez całe życie cenił anonimowość. Anonimowy był na ulicy; anonimowy w kasynie. Anonimowy przy barze flirtując z barmanką. Anonimowy w swoich ideałach. Zapętlił się w anonimowości i nagle zaczął miotać się na wszystkie strony. Zaczęło do niego docierać że powoli traci w tym wszystkim orientację. Widział w tym wszystkim jeszcze nadzieję - czerwone pięć (...).

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...