Michał Kurdyk Opublikowano 16 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Marca 2005 W pewnej przestrzeni uwięziony zostałem Na pograniczu partnerstwa a wiecznej samotni Chociaż wiem że życie w swym nonsensie zabija mnie Wiąż wierze że wygram tą tragedię. Nie widzę imienia mego Boga, Cokolwiek było w niebie zginęło wraz ze zrozumieniem A kiedy umrę nic się nie zmieni, Wciąż świat kręcić się będzie, Kolejna osoba zapomniana, bez znaczenia, bez imienna... Będąc tak daleko w mym umyśle, Staram się w coś uwierzyć zanim zniknę Lecz to nie możliwe, Więc wciąż trwam, żyjąc jak najlepiej. W tym chaosie, nie zmienię już nic Lecz gdy umrę zrozumienie, Dlaczego żyje taki...
nnnn Opublikowano 16 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 16 Marca 2005 ten wiersz... poruszył mnie, zaniepokoił troszeczkę... to chwilowy maraz czy tak już po prostu jest?? ładnie sklecony, przyzwoity słownie, ale ja się chyba nie znam. Mi się podoba i głowa do góry, zapewne ktoś Cię popamięta, pozdrawiam.
Włodzimierz Nabkowski Opublikowano 16 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 16 Marca 2005 no przykro mi, że chaos, że źle i niedobrze, ale wiersz do bani mym, twym -owanie, bezimienny - razem nie widzę tu w ogóle Ciebie, skleiłeś tylko jakieś takie sobie zasłyszanizmy niektóre wersy wystają jak przedziałek z bielizny. pozdrawiam i czekam na duuuuuużo lepszy następny.
Michał Kurdyk Opublikowano 17 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Marca 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wystają.. przecież chaos.. moze "wiersz" ten to nie cudo.. ale nazwa naprowadza czytelnika ze nie będzie to łatwe czytanie ze nie wystarczy czasem ruszyć jedną częścią muzgownicy.. czasem trzeba ruszyć drugą częscią.. ja pisze tak ze często poukrywany został sens owego utworu...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się