Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki
Wesprzyj Polski Portal Literacki i wyłącz reklamy

Pożółciło... pozłociło


grzegorz-kot67@o2.pl

Rekomendowane odpowiedzi

@[email protected] szczególnie podoba mi się ,,przetak promieni", ,,lenistwo na wodach", ,,złota bogini" i oczywiście ,,chmury z północy". 

 

A wiesz, że kos był kiedyś ptakiem leśnym ale przystosował się do życia blisko człowieka, jest troche takich zwierząt, którym...  człowiek nie przeszkadza. Czytałam trzy razy; Gratuluję

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Somalija Ago cudownie dziękuje za opinię, wiersz napisałem 1.10.2018 r. a jak widzisz czas nie zmienił postrzegania jesieni, ona wciąż będzie zachwycać kolorami. Dopóty, dopóki całkowicie nie zrzuci liściastej koszulki, później jest pusto i nostalgicznie.
 

Miłego weekendu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Somalija No tak, można to także w ten sposób postrzegać, gdzie koszulka tam emocje, ale liście żądzą się swoimi prawami natury, a nie emocji.

Proszę o uśmiech Ago.

@valeria Valerio, jeśli chodzi o kosa... spacerował i przestał, muszę zajrzeć czy kosy odlatują na zimę, tak mi go brakuje.

Zawsze wycieczka przez pole, dziób, dziób i patrzy w okno, na końcu siada na ławce, ostrzy spracowany dzióbek i odlatuje. A rano od nowa.
 

Wszystkiego Dobrego.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Somalija Ago a teraz może być?

@Patrycja_M Nie jesteś Patrycjo wyjątkiem, także bardziej uwielbiam wiosnę, ale obie siostry wspaniale się uzupełniają.

Jedna rodzi a druga ten zasiew niszczy, natura jest wspaniałym konstruktorem, tylko jej nie przeszkadzać.


Miłego sobotniego wieczoru.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Marek.zak1 Tak. Wiersz dobry do ciepłej, albo jak kto woli do kawy - na to żeby przysiąść. Jest i ciepło i momentami zabawnie (jak to Grzegorz ma w swoim stylu) i nawiazując do Twoje jwypowiedzi - refleksyjnie. 

 

Ach ta jesień. 

 

Pozdrawiam 

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Pająk jako Artysta Nigdy nie był zatrudniony — Choć jego niezrównany kunszt Jest licznie potwierdzony   Przez Miotły i Pokojówki Gdzie Chrześcijan Kraje — Wzgardzony Synu Geniuszu Swą Rękę ci podaję —   I Emily: The Spider as an Artist Has never been employed — Though his surpassing Merit Is freely certified   By every Broom and Bridget Throughout a Christian Land — Neglected Son of Genius I take thee by the Hand —
    • Co jest ze mną nie tak, że wciąż dusza płacze Wznosiłem się wysoko, pięknie było, prawdziwie Szczęścia posmakowałem i to jest najgorsze Wiem kiedy zbłądziłem, pogubiłem drogi Dobrze chciałem dla innych, myślałem Że dam radę tak żyć, ale nie dałem Piękno nie bierze jeńców, nie ma białych flag Nie poddaje się, na drobne nie rozmienia Trwasz dla innych w poświęceniu Nikt o twe szczęście nie zapytał Napis na granicie po Tobie zostanie.
    • Nasz świat jest z klocków Lego Wciśnięta w plastik bryza Nasz świat nie wiadomo czego Wciśnięta w plastik kryza   Nasz świat jest tekturowym pudełkiem Warp napędem Co przenosi nasze życie Nie od jednej do drugiej Wiosny   Kiedyś klocki Lego Były dla mnie niedościgłe Malowałem wzrokiem w Pewexie I byłem pewien     
    • @agfka To może niechcący, opinie czyjekolwiek na jakikolwiek temat nie mają znaczenia, człowiek to bomba smrodu jak pisał Peiper i mowa jego wężem, choćby nie chciał. A wystarczyłoby intonować na wzór dzieci – Michael Jackson, bóg, zmienił swój sposób mówienia, a z nim zatem myślenia. Też chcę to zrobić, skoro, skoro.   Miłego dnia również :)
    • Pewna ładna, młoda krówka, Prawdę mówiąc, to jałówka, Pasła sobie się na łące, Wszak to była wiosna, słońce, I na wypas przyszła pora, Zalecenie wręcz doktora. Tam też, z wiosną się pojawił, Młody byczek, co go nabył Pan gospodarz ,uwierzycie, By umilić krowom życie. Energiczny byczek młody, Całkiem świadom swej urody, Chodził dumny niczym paw, „Krówek stado, a ja jeden”- co za traf. Niejednego to marzenie, By się poczuć, jak w haremie. Wszystkie za nim spoglądały, Wszystkie do niego muczały. Nasza krówka też wzdychała, Tek patrzyła, tak muczała, Tak się za nim oglądała, Że wnet mu się spodobała. I nastały sielskie chwile, Słońce tak świeciło mile, Oni razem skubią trawkę, Razem chodzą nad sadzawkę, I spędzają razem czas, Razem chodzą sobie w las. Robią tam wiadomo „co”, No bo przecież młodzi są. Wiosna, lato, słońce, las, To najlepszy na „to” czas. Lecz minęła lata pora, Ciepła czeka już obora, W której siana dużo jest, Wody nie zabraknie też. Krowom dobrze jest w oborze, Jak za piecem, u Ciebie Boże. Młodą parę rozdzielili, Byczka w kojcu odgrodzili. Lecz on nie jest oburzony, Wciąż zmieniają mu tam .. żony. Szybko minął „areszt” krów, Jesień , zima, wiosna znów, Znów się pasą wszystkie krowy, Byk spoważniał, już nie „młody”. Nasza ładna, młoda krówka, Którą zwaliśmy jałówka, Już jest piękną młodą krową, Na spotkanie z nim gotową. Za nią zaś, już skacze mile Małe cielę...słodkie chwile. Podszedł byk do swej „miłości”, Patrzy , patrzy i się złości. Chociaż sam cały łaciaty, Malec nie ma żadnej łaty. Mówi więc do młodej krowy, Rogów użyć wręcz gotowy, Widzę, że tamtego roku, Kogoś miałaś, „gdzieś na boku”. Co ty mówisz, ona na to, Przecież z tobą całe lato Ja się pasłam, figlowałam, A innego, ja nie znałam. Tak mówiła, tak muczała, Że się całkiem rozryczała. Byk nie słuchał już swej krówki, Bo są młodsze tu, jałówki, Ma ochotę na amory, A nie pieścić tu (cudze) bachory. Obrócił się na kopycie, Już go tu nie zobaczycie, Z uniesioną dumnie głową, Poszedł w krzaki.... z inną krową. No i koniec tej sielanki, Lecz nie koniec naszej bajki. Kto tu winien? Czyja racja? Winna jest INSEMINACJA. Bo gospodarz, który wiecie, Jeden myśli w krowim świecie, Nim na wypas przyjdzie pora, wzywa inseminatora. On zaś w tym kierunku działa, By laktacja nie ustała. Pełno tutaj „jego” dzieci, On bezdzietność u krów ”leczy.” Jaki morał stąd wynika? Jaka tutaj jest logika? Że nie każdy, choć mniemany, Może być rogaczem zwany. Choć są tacy, to wam powiem, Którzy myślą tak o sobie. A postscriptum tu dodamy… Byczek był wykastrowany.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...