Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Świadomość kosmosu

ten fetysz — weź se 

w pozycji lotosu 

latami na matach tatami 

z zamkniętymi oczami 

siedziałaś.

 

W wyobrażonym niebie 

nie znalazłaś siebie  

mnie, tym bardziej. Dziś 

cała drżysz, gdy na sygnale 

przez Twoje bramki

przejeżdżam.

 

Jeden spazm drugi spazm 

skurcz tu tam, to orgazm

— nie miłość.

 

Dłonie i usta w interludium.

Kawior się marnuje. 

Nawet wiersz zły

zły wiersz zrobi 

mi lepiej niż Ty

— podziękuję.

 

Czytasz Hatalską

— wow! że odbiór może 

kształtować nadawcę.

Odpowiem

— nie w tym przypadku.

 

To mnie uwalnia 

od poczucia winy za 

życie obok Ciebie.

 

Naszą córkę też weź se 

bez niej nie dasz rady.

Opublikowano

@Lahaj Poziom zgorzknienia w Twoim wierszu to jest cholerny Mount Everest. Dobrze, dobrze! Skutecznie odpycha od adresatki, więc chyba jest udany. Mnie w każdym razie wyszarpał, dziękuję bardzo.

  • Lahaj zmienił(a) tytuł na Zacznij żyć, proszę

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta   Uuu…zaufanie:) rozbijać się o ciebie…dokładnie:) w proch i pył ! ;) 
    • A ja...  czekam na ciebie.  Uporządkowałem już wszystko na dzisiaj.  Internet odhaczony. Zamówienia ogarnięte.    Ciągle się odwracam,  żeby sprawdzić czy nie otwierasz drzwi do pokoju.  Wiesz, że przez te słuchawki już nic nie słyszę?    Zgarnąłem z podłogi  wszystko, co konieczne na dzisiaj. Resztę zostawiłem.  Nic specjalnego - to tylko kable, śrubki i Cutter.    Kolejna puszka piwa.  To ma mi pomóc przetrwać. Nie patrzeć już za siebie.  Ale czasami wszystko odwraca się na drugą stronę.     W telefonie cisza.  Nikt mnie nie potrzebuje i ja nie potrzebuję nikogo,  chociaż czasami chciałbym powiedzieć wiele.    Ale to nie dla ciebie.  Ciebie muszę chronić i trzymać jak najdalej od demonów.  Poradzę sobie z tym cholerstwem. Nie jeden chciał mnie zeżreć.    A ja się nie broniłem.  Zanikałem w otchłani, szukałem dna, żeby się odbić...  I nie odbiłem się, ale stoję na czymś mroźnie realnym.     Muszę jedynie pamiętać,  że w tym wszystkim to właśnie ja jestem największym zagrożeniem,  a ty masz siłę o której jeszcze nic nie wiesz.    Muszę pamiętać,  że nikt inny tego nie udźwignie i nikt nic nie zrozumie,  ale piszę właśnie chaotyczny pamiętnik w rytm muzyki    I raczej nigdy tego wszystkiego nie opowiem.    No bo jak to tłumaczyć? 
    • @Czarek Płatak

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Intrygująca gra słów Czarek …pozdrawiam:) 
    • delikatnie rozbijać się o ciebie falami w miękkim rytmie  słońcem muskając twarz powoli jaśniejącą wiosną      
    • @Czarek Płatak   Śliczny wiersz Czarek…        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...