Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

objawienie


Ubrana w suknie ślubną
ponad Waterloo
snuje się
Napoleona narzeczona

 

nie kochanka
nie żona
nie ona
na zawsze delikatnie

 

wieki temu uciekła 
sprzed ołtarza
jak katu spod topora
snuje się nocą 
w białych ażurach
szeptem powtarza

 

jestem tutaj 
wbijam się w serce
czarnej chmury 
duszę bratnią
 
o 5 nad ranem 
wygrzebano z ziemi 
żeliwną kulę armatnią,

 

 

pod Waterloo, sierpień.
 

Edytowane przez dach (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Nie jestem pewny i nie to żebym się czepiał, ale zapytam: Spod ołtarza, czy sprzed ołtarza?

Po prostu, to "spod" zbyt wcześnie wprowadza grobowe skojarzenia i zubaża nieco końcowy efekt zaskoczenia, moim zdaniem.

Poza tym drobnym szczegółem, to bardzo dobry tekst.

 

Pozdrawiam.

Opublikowano

@Sylwester_Lasota Tak. Tutaj miałem ten sam problem i zapytanie. Wiesz, Twój komentarz rozwiał moje wątpliwości. Zdecydowanie masz rację. Nawet bardzo. Semantycznie, jak najbardziej słuszne jest "sprzed". Widzisz, jak to często trudno jest zdecydować. Wierszsz, jednakże już sporo u mnie przeleżał - dziś przewietrzyłem i dałem na stronę. A i tak nie potrafiłem nabrać odpowiedniego dystansu. Dziękuję i pozdrawiam. PS bez wątpienia spieszę poprawić. 

Opublikowano

@corival Tak, właśnie tak miało być, znaczy zgrabnie.  Dziękuję za komentarz i pozdr.

@annabelle Ja, kobiety - przede wszystkim kocham i kocham i kocham. Tak szczerze mówiąc robiąc ten wiersz, w ogóle nie byłem myślami przy żadnej kobiecie. Nawet przez chwilę. Pozdrawiam i dziękuję. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...