Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Wesołe Miasteczko jest kolorowe,

bez przerwy igraszki i śmiechy wokół.

Oferta rozrywek bije na głowę

to wszystko, co może wyjść na świat z mroku.

 

Na ścieżce przystanął samotny chłopiec,

"Co z tobą, chłopczyku? Dlaczego płaczesz?"

"Bawiłem się dobrze, teraz się boję.

Zgubiłem gdzieś mamę, zgubiłem tatę."

 

"Straciłeś nadzieję, że cię odnajdą?

Że przyjdą po ciebie, wezmą do domu?

Tu wszyscy wokoło tylko się bawią,

o dzieci troszczyć nie ma się komu.

 

Nie szlochaj. Popatrz... skaczą diabełki.

I żadne dzieciaki nigdzie nie płaczą...

Chodź ze mną, pomogę. Będziesz bezpieczny.

Zgubieni rodzice zaraz się znajdą."

 

Na młynie diabelskim wciąż śmichy-chichy,

a obok znów szlocha jakaś dziewczynka.

"Uśmiechnij się mała. Nie chcesz się bawić?"

"Tatusia i mamę chyba zgubiłam..."

 

"Na młynie diabelskim pewnie się kręcą,

w zabawie byś była tylko przeszkodą.

Masz tutaj cukierki. Chwyć mnie za rękę

i zaraz do domu ciebie odwiozę."

 

W Wesołym Miasteczku wciąż trwa zabawa...

Strwożeni rodzice szukają dzieci...

Anielska czy diabla była to sprawka,

w momencie gdy obcy przy nich się kręcił?

 

 

Wcześniejsze "Wesołe miasteczka":

 

https://poezja.org/utwor/170019-wesołe-miasteczko/

 

https://poezja.org/utwor/181233-wesołe-miasteczko-ii/

 

https://poezja.org/utwor/192592-wesołe-miasteczko-iii/

 

 

 

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Sylwester_Lasota Już widzę oczami wyobraźni to z...ane pokolenie młodych rodziców, którzy szaleją na rollercoasterze "Ekipy", a ich kaszojady ryczą, błąkając się w tłumie. Twój wiersz okaże się proroczy, zobaczysz.

Z uwag mam tylko jedną, maleńką: nie ma potrzeby dookreślać, że dziewczynka jest "mała" - to wynika już ze zdrobnienia słowa "dziewczyna" ;>

  • Sylwester_Lasota zmienił(a) tytuł na Wesołe Miasteczko IV (Zagubione dzieci)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ten też, w założeniu, miał być mocno metaforyczny, Agato :)

 

Początkowo tę kwestię wypowiadał w wierszu "obcy", ale jakoś mi to nie pasowało, więc zmieniłem na wypowiedź dziecka, jako skargę na świat dorosłych. Teraz zastanawiam się czy znów tego nie zmienić...

 

To prawda. Jako dziecko zostałem "zgubiony". Nie było to w trakcie zabawy, ale podczas powrotu z kolonii. Pomogli mi obcy ludzie, u których przespałem noc, a potem pomogli mi wrócić do domu. Niezwykle stresujące przeżycie dziecka. Ale wtedy to były też inne czasy.

 

Dziękuję za refleksję i pozdrawiam serdecznie :)

 

 

Bardzo dziękuję i również pozdrawiam :)

 

@Pi_, zmieniłem.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @MIROSŁAW C. chyba nasze? Ale to już brzmi niepokojąco, trochę jak z Biblii. Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo, my stworzyliśmy AI,  a co stworzy AI ? Ale tu już idziemy w SF to chyba za daleko :)
    • Link do piosenki:     Kocham Cię Boże, Choć cierpienia na mnie zesłane Jak niespokojne morze I brzegi przezeń zalane. Jak cierpieć potrzeba, By w wierszu powiedzieć, Gdzie granica nieba, A gdzie ludziom siedzieć? I łudzić się, że Coś się wie.   Kocham Cię wszechmocny, Choć nie dałeś nic ponadto: Ledwie cień radosny – I tak zanadto. Nie zasłużyłem – cierpiałem, Wiem, ale czy to wystarcza? Gdy nic nie miałem Ledwie Twoja tarcza Chroniła przed złym – Jam sługą Twym!   Wiem, że wiele potrzeba, By móc ciało żywe Wznieść w błękit nieba – Lecz myśli me leniwe. Czy wiele z tego, Co w cierpieniu się rodzi, Więcej znaczy niż ego, Które za mną chodzi Jak cień Dzień w dzień?   Choćby zostało trochę miłości… Nie wiem – i nie wiem, czy będę Mógł zasiąść wśród gości Na Twojego tronu grzędę. Jutro może zrozumiem, To czego do tej pory Nie wiem, i nie umiem… Tyś pomóc mi skory. Lecz, czy ja Nie sięgam dna?   Pisałem już, że droga Niźli cel ważniejsza, A ja, ledwie jedna noga – Niż pióro moja lżejsza – Staje u Twojego progu Już cofa się strwożona, I chowa się w rogu, Gdzie ta jedyna – ona. Lecz czy to Wypleni zło?   Wierzę w Ciebie, w Twoją miłość, Lecz tracę wiarę w tą – ziemską, Bo jak na przekór, jak na złość Trwoży mą duszę męską, Co jak olbrzym potężny Straszy ludzi małych, I muskuły swoje pręży Chórem duchów całych Co odeszli w dal… Gdzie został żal?  
    • @Berenika97 Temat jest szeroki, jak ocean, a większość ludzkich problemów dotyczy właśnie traumy, związanej z brakiem, pieniędzy, jedzenia, bezpieczeństwa, perspektyw, odwzajemnienia uczuć. W twoim wierszu na przykładzie właśnie tego odwzajemnienia i bliskości drugiej strony, która bywa rozczarowująca i bolesna, a niestety zapewne częsta, bo człowiek się odbija o mur obojętności, nazwanej niekiedy przyjaźnią i nic nie może z tym zrobić. Bezradny Mr Cellophane też jest gdzieś w tle i czuję jego obecność:).  Pozdrawiam serdecznie.
    • No cóż, wydaje mi się że zbyt daleko odbiegłaś, jak dla mnie,  od ponurej rzeczywistości tego okresu. Niestety  zdjęcie bardziej skojarzyło mi się z Amsterdamem.  Równie dobrze można wrzucić kadr z dowolnego miejsca kaźni na świecie i czekać czy ktoś zgadnie co poeta miał na myśli.
    • @Annie to jest Auschwitz. Nie chciałam żeby było tak oczywiście.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...