Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Życie jest bez sensu i wszyscy zginiemy,

Ale to nie powód by nad tym rozpaczać.

 

Możemy spokojnie, dopóki żyjemy;
Powoli się staczać,
Albo się nie staczać.

Opublikowano

Prawdopodobnie w każdym żywym stworzeniu tkwi pierwiastek wieczności, takie poczucie nieskończoności życia. Małym dzieciom trudno jest uwierzyć, że kiedyś one albo ich bliscy umrą. Do tej wiedzy dorastamy (chociaż może nie wszyscy). Myślę, że podobnie jest z większością znanych nam zwierząt.

Myślę też, że dobrze jest wierzyć, że mamy jakiś wybór... chociaż ostatnio mam coraz więcej wątpliwości. Niewiele jest osób na tyle silnych, żeby samodzielnie wybierać. Świadomych tego, jeszcze mniej. Wszyscy ulegamy, często zupełnie nieuświadamianym, wpływom, niestety.

 

Pozdrawiam

Opublikowano

Dlatego ludzkości od zawsze towarzyszyła jakaś forma religii, opium dla mas, niekoniecznie jako ogłupiacz, lecz jako środek przeciwbólowy.

 

Niestety podejście absurdystyczne może ukoić jedynie strach przed własną śmiercią, bo jak tu się bać czegoś co już mnie nie będzie dotyczyć.

 

Strachu przed śmiercią w otoczeniu wydaje mi się że jednak nie da się ukoić w żaden efektywny sposób, nawet najbardziej wierzący odwracali się od wiary w takich sytuacjach, bo gdy przyjdzie co do czego to widzisz że już nie możesz z kimś więcej porozmawiać i tyle, to po prostu fakt, bez znaczenia czy jakiś Bóg jest czy go nie ma. Czy idea jest prawdziwa, czy wyssana z palca.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        A jednak to sroki tradycjonalistki.   Możliwe, to należy do ich zwyczajów.
    • @tie-break   Bardzo dziękuję! Dziękuję za tak dogłębną analizę. Twoje odczytanie ukazuje warstwy, które intuicyjnie czułam, ale nie wszystkie były mi w pełni uświadomione. Szczególnie trafna jest Twoja uwaga o „roli ofiary" jako najtrudniejszym stanie do opuszczenia. To, co napisałaś o „pewnym siebie milczeniu" jako szczelnie chronionej granicy, wspaniale oddaje paradoks - ta forteca, która miała chronić, staje się więzieniem dla obu stron. Dumna z własnych murów, kobieta nie dostrzega, że blokują one nie tylko ból, ale i autentyczny kontakt. Twoje spostrzeżenie o „niewidzialnym widmie" bardzo mnie poruszyło - to chyba najtrudniejszy aspekt takiej relacji - stopniowe znikanie przy kimś, kto powinien nas widzieć najwyraźniej. I ta asymetria odpowiedzialności, którą opisujesz - jedna strona dźwiga ciężar naprawiania, druga sankcjonuje swoim milczeniem status quo. Psychologiczne ujęcie puenty - rzeczywiście, czasem dopiero wybuch pozwala obu stronom zobaczyć, jak nierówno rozłożone były ciężary. Twój komentarz to osobny esej interpretacyjny. Dziękuję za podzielenie się swoją wiedzą psychologiczną. Jesteś profesjonalistką. Pozdrawiam z wdzięcznością!   Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co napisałaś i tego, że otrzymałam herbatkę rumiankową - moja ulubioną, którą piję kilka razy dziennie. Skąd wiedziałaś? :)))  @andrew Dziękuję za ten poetycki dialog z wierszem. Myślę, że istnieją różne cisze. Ta, którą opisujesz - pełna, świadoma, porozumiewająca - jest darem. Ale jest też cisza, która nie pochodzi z harmonii, lecz z zerwania połączenia, cisza, która nie łączy, a izoluje. Pozdrawiam serdecznie. @Whisper of loves rain   Dziękuję za te słowa i za zatrzymanie się przy wierszu. Język, który przestaje być wspólny - to chyba jeden z najbardziej bolesnych momentów w relacji, gdy okazuje się, że mówimy jak gdyby w różnych kodach, choć używamy tych samych słów. Twoje spostrzeżenie o "wadze ciszy" w ostatnich wersach jest bardzo trafne. Zależało mi na tym, żeby puenta nie była łatwa ani pocieszająca, żeby ta cisza rzeczywiście ciążyła - bo czasem w relacjach to właśnie milczenie, a nie konflikt, jest tym, co naprawdę przytłacza. Dziękuję za uważną lekturę. Pozdrawiam serdecznie!
    • @Berenika97 Natchnął mnie kalendarz, później nienaturalność najbliższego otoczenia, czyli wszystkiego czym się otaczamy.  Energia ma o co się zawieszać.    @Charismafilos Bez sugestii. :)
    • @hollow man mamy to w Polsce , florety u nas nie modne
    • @Simon Tracy   Świetnie!  Chętnie przeczytam. Mnie ostatnio zaiteresowała postać Welesa. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...