Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Tej nocy poobijałem się 
pokaleczyłem niemiłosiernie.
Krew lała się ze mnie przez wszystkie fazy

księżyca. Całe niebo zbrukane moją krwią.

 

Gwiazd przybywało, jak skrzepów.

Na całe szczęście wykruszyły się,

jedna po drugiej. Jak wydobrzeję,

postanowiłem - nigdy więcej 

filmów na telebimie.

 

Nad ranem zadzwonił telefon.
- Tak, będę dziś u państwa, jak obiecałem.

 

Pierwsze, co zrobiłem udałem się do kuchni.

Otworzyłem lodówkę - taka lodówka

powie nam więcej, jak niejeden lekarz. 
Z tego polowego szpitala, po kryjomu

wyniosłem pięć jajek i kawał boczku.

Ukroiłem cztery kromki o'razowego chleba.
- Na to wygląda, nie jest ze mną najgorzej.

Zjadłem i nabrałem ochoty na łazienkę.
Ledwo co zdążyłem się ogolić,
zabrałem za prasowanie koszuli i czyszczenie

butów.

 

Przyjrzałem się sobie w lustrze.
Odruchowo strzepnąłem z rękawa resztki

psiej sierści. Wyszedłem do miasta.

 

Pierwszy raz tego dnia, pomyślałem

- na pewno jesteś wspaniałomyślny.


    Łódź, 23. 10...

Edytowane przez dach (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Kot tak szczerze mówiąc robiąc ten wiersz nie dbałem o jasność przekazu -- w przypadku tego chleba. Tutaj należałoby sięgnąć głębiej. To jest mój, że tak powiem kod pocztowy. Dodatek historyczny. Pozdr. i dziękuję za koment. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kolejną, moją grupą, którą chciałbym zainteresować tutejszych użytkowników jest grupa pod adresem:  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        będąca probą zorganizowania osób, którzy na podstawie własnych - autorskich tekstów - tworzą / chcą tworzyć piosenki z udziałem AI artificial intelligence (sztucznej ineligencji) uzupeiniającej surowe teksty zarówno wokalem, jak i muzyką. Zapraszam wszystkich chętnych do współpracy.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        A jednak to sroki tradycjonalistki.   Możliwe, to należy do ich zwyczajów.
    • @tie-break   Bardzo dziękuję! Dziękuję za tak dogłębną analizę. Twoje odczytanie ukazuje warstwy, które intuicyjnie czułam, ale nie wszystkie były mi w pełni uświadomione. Szczególnie trafna jest Twoja uwaga o „roli ofiary" jako najtrudniejszym stanie do opuszczenia. To, co napisałaś o „pewnym siebie milczeniu" jako szczelnie chronionej granicy, wspaniale oddaje paradoks - ta forteca, która miała chronić, staje się więzieniem dla obu stron. Dumna z własnych murów, kobieta nie dostrzega, że blokują one nie tylko ból, ale i autentyczny kontakt. Twoje spostrzeżenie o „niewidzialnym widmie" bardzo mnie poruszyło - to chyba najtrudniejszy aspekt takiej relacji - stopniowe znikanie przy kimś, kto powinien nas widzieć najwyraźniej. I ta asymetria odpowiedzialności, którą opisujesz - jedna strona dźwiga ciężar naprawiania, druga sankcjonuje swoim milczeniem status quo. Psychologiczne ujęcie puenty - rzeczywiście, czasem dopiero wybuch pozwala obu stronom zobaczyć, jak nierówno rozłożone były ciężary. Twój komentarz to osobny esej interpretacyjny. Dziękuję za podzielenie się swoją wiedzą psychologiczną. Jesteś profesjonalistką. Pozdrawiam z wdzięcznością!   Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co napisałaś i tego, że otrzymałam herbatkę rumiankową - moja ulubioną, którą piję kilka razy dziennie. Skąd wiedziałaś? :)))  @andrew Dziękuję za ten poetycki dialog z wierszem. Myślę, że istnieją różne cisze. Ta, którą opisujesz - pełna, świadoma, porozumiewająca - jest darem. Ale jest też cisza, która nie pochodzi z harmonii, lecz z zerwania połączenia, cisza, która nie łączy, a izoluje. Pozdrawiam serdecznie. @Whisper of loves rain   Dziękuję za te słowa i za zatrzymanie się przy wierszu. Język, który przestaje być wspólny - to chyba jeden z najbardziej bolesnych momentów w relacji, gdy okazuje się, że mówimy jak gdyby w różnych kodach, choć używamy tych samych słów. Twoje spostrzeżenie o "wadze ciszy" w ostatnich wersach jest bardzo trafne. Zależało mi na tym, żeby puenta nie była łatwa ani pocieszająca, żeby ta cisza rzeczywiście ciążyła - bo czasem w relacjach to właśnie milczenie, a nie konflikt, jest tym, co naprawdę przytłacza. Dziękuję za uważną lekturę. Pozdrawiam serdecznie!
    • @Berenika97 Natchnął mnie kalendarz, później nienaturalność najbliższego otoczenia, czyli wszystkiego czym się otaczamy.  Energia ma o co się zawieszać.    @Charismafilos Bez sugestii. :)
    • @hollow man mamy to w Polsce , florety u nas nie modne
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...