Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

już przekwitły forsycje
jeszcze kwitną magnolie
a motyle fruwają nad łąką
już brakuje mi siły

jeszcze kocham najmocniej
chociaż ranisz i kpisz
jak nikt dotąd

 

już obeschły łzy żalu
jeszcze płyną rozpaczy
krzyk zduszany poduszką
i dłonią
już odchodzę pomału
jeszcze za tobą patrzę
z tą miłością czuję się jak idiotka

 

już nie wierzę nikomu
jeszcze chwytam nadzieję
za nogawkę
strzęp szmaty jak drwina
już do cna pognębiona
jeszcze życia krzta we mnie
dobij w noc zanim umrę
ze wstydu

 

 

 

 

Edytowane przez Annuszka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Gosława i tu nastąpiła mała nadinterpretacja z Twojej strony, bo jeśli się wczytasz w wiersz to zauważysz że to peelka odchodzi  ;) jeszcze się ogląda, jeszcze chwyta się nadziei, że on się opamięta() ale właściwie to się poddała; a tak naprawdę to chyba nie kapitulacja a chęć walki. O siebie.

Opublikowano

@Annuszka Taką mam gorzką refleksję przy Twoim wierszu, że są takie miłości, których nie sposób się pozbyć, nawet jeśli ich szkodliwość i bezsens są widoczne gołym okiem. W takich sytuacjach to, nie wiem, chyba trzeba faktycznych ofiar w ludziach, by wszelkie nadzieje w końcu bezpowrotnie upadły.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • kiedy opuszczą cię najbliżsi bo nieprzydatny już się stałeś pod dywan wmiotą święci wszyscy całą wyniosą w kubłach pamięć   zatrzasną myśli jak drzwi twoje i klucz oddadzą w cudze dłonie ze zdjęć czas wytnie twoją głowę w pył zetrze ślad jak kurze z kronik   na cztery spusty się nie zamknij i nie wylewaj żalu nocą wszelkie wyważaj w sercach zamki rozdzieraj szarp zdążysz odpocząć   kiedy ostatnie stłumisz słowa bo śmiech radosny wybrzmiał z ciszy resztką nadziei w przyszłość popatrz z ufnością którą przecież słyszysz   choćby na łokciach chodzić przyszło celu i miejsc wyszukaj w sobie a dojdziesz wszędzie tam gdzie miłość wciąż miłość goni nie jej koniec   nie zamknij się na cztery spusty gdy umysł zwodzi że już błądzisz na przekór wszystkim szept ten usłysz rozdzieraj szarp odpocząć zdążysz    
    • @Leszczym Michale, dziękuję za te poetyckie wizje i kolejną półeczkę! Kolekcjonerów muszę jednak zmartwić – mój podpis można zdobyć o wiele łatwiej, wystarczy dobre słowo pod wierszem na portalu. Zgadzam się tu z Markiem, internet to wspaniała, nieskończona przestrzeń i na tym poprzestańmy. Pozdrawiam serdecznie obydwu Panów! :)
    • Nasza podróż zaczęła się u podnóża gór Po drodze widzieliśmy chyba ze sto trupów, lecz później zniknął sens liczenia ich od nowa, bo   na wyższych poziomach matematyka przestała zawierać liczby, dalej były tylko litery, a my tworzyliśmy z nich słowa.   Nie mogliśmy mnożyć przemiennie ale codziennie wyciągaliśmy pierwiastek z liczby ujemnej. Tak, wiem, brzmi niemożliwie  Ale przyznaj – poniekąd postępowaliśmy tak całe życie  tylko na innych płaszczyznach   „Postępowaliśmy”. Lubię to słowo.   Świat zespolony Świat urojony Część z tego jest rzeczywista   Przestrzeń wektorowa na marne usiłowała uchwycić wymiary naszej miłości   Tych, co stąpali twardo po ziemi nie spotkaliśmy Choć los ten sam wyznaczył nam szlak   Lecz my jesteśmy lekkoduchami więc tamci w ziemi, my - w chmurach zostawiliśmy ślad   I choć oni tam szli dla wspaniałych widoków, my ten najpiękniejszy dawno odnaleźliśmy spoglądając sobie w oczy, bo w nich odbijał się świat nienazwany, nieoznaczony żadną turystyczną flagą Nikt, poza nami, nie musiał o nim wiedzieć.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Troszkę inaczej go ułożyłam Nie porównuję kobiety do sczura. Bardziej jak haiku, maksymalnie dwa spojrzenia   Wyobraź sobie ten szczur leży od tygodnia na  uczęszczanym chodniku. Trochę dalej martwy jeż. Wszystko na drodze do szkoły. Nic więcej. Dziękuję pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

           
    • @Jacek_Suchowicz

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...