Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                         graphics CC0

 

 

etiopska Aika krzyczy przez liany synaps:


kocham Haddisa!
czarna subsaharyjska rastafarianka
wrzuca soczystą tangerynkę do rzeki Atbara


owoc opada z wodospadem
na pola ryżowe okwitające w nenufary
etiopskie słońce w wodzie do kostek


zapala monokryształ motyki jej kochanka…


wtedy ciałka Meissnera dziewczyny ożywają
uaktywniając skórkę wysłanej do chłopca tangerynki
czulą po drodze wonią gaje eukaliptusa


nad kwiatem oleandra miodne żele
elastyczna skóra Tigrajki pęcznieje
nabiera różowej konsystencji


Haddis z koszem ryżu na głowie poślubi Aikę…


gąbczastą i pulchną jak indżera
jej stiukowe kolumny nóg
to dwa połączone baobaby


wkrótce w koronach drzew skrzydlata awifauna
ogłosi kacykiem etiopskiego kruka
Haddis kupił go i zaobrączkował


tangerynką zapłacił na targu w Addis Mercato

*erotyk fantasmagoryczny
 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Cze! Grzenieńku.

 

W rzeczy samej, wiersz ma charakterystykę fantasmagoryczną, o czym informuję w przypisie. Wyobraźnia piszesz? No nie wiem jak to działa? Wyobraźnię raczej trzeba wyłączyć, a jakoś bardziej dążyć do dezercji słowa, żeby ono uciekło z ciebie na wolność i biegło do stanów podświadomych. Nie pytaj o rzeczy, na które sam nie potrafię odpowiedzieć. A dlaczego ty piszesz wiersze? Jakaś potrzeba wyższego rzędu i estetyczna chce z ciebie wyjść i ciebie samego doświadczyć estetycznie. Miłosz pisał o tygrysie który się pojawia patrzy na ciebie-autora liryki i bije się ogonem po bokach. Doskonałego dokonał porównania.

 

Etiopia to głównie Amharowie oni od Semitów raczej i Kuszyków pochodzą, no i Tigrajczycy, taką Tigrajką jest tutaj w wierszu tytułowa --> Aika, to można odnaleźć w tekście, w 13 wersie – dokładnie. Arabów tu mniej, a religia w Etiopii to raczej chrześcijaństwo, Tigrajczycy w dużej mierze należą do rodzimego Kościoła Etiopskiego.

 

ale to przecież mało istotne, te sprawy "dokładne", najważniejsze są przecież wrażenia odbiorcy i ten "dżin fantazji" unoszący się nad tego typu tekstami, tu nie trzeba mieć żadnej wiedzy praktycznej czy realistycznej, interpretować można dowolnie i do różnorodnych wymiarów interpretacji czytelnicy maja prawo, bo każdy ma własne wymiary subiektywne i te --> są zawsze upoważnione. I jak rozumiem poczułeś jakieś flow! i o to chodzi 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

To chyba tyle w kwestiach merytorycznych i do utworu.

 

 

Dzięki za komentarz, w wolnym czasie zajrzę do Ciebie na profil zresztą z wielką przyjemnością, bo chciałbym trochę klasycznej formy posmakować, ty jesteś godnym takich form i treści reprezentantem. A lubię! Pzdr.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nawet sam nie czujesz, jak pięknie rymujesz 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Wszystkiego dobrego.

 

Ohhhh; Grzegorz, Czesiek i jego tygrys pewnie "zrywają boki" nas czytając... tam wyżej na chmurce.

Po obiedzie, zajrzę do ciebie na profil, "cza" --> doczyścić sumienie, u ciebie to robię. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A jakże! Każdy ma jakieś rysy, moje teksty czasem są mocno hermetyczne, w twoich klasycznych formach można odnaleźć jakiś porządek zasad lirycznych, nie wszyscy współcześnie tolerują klasykę, i racji nie mają, klasyka to taki "kamerton" - wzorzec dźwięku, tu --> w odniesieniu do słowa, kto nie ceni klasyki błądzi, u ciebie "oczyszczam" więc własne "narzecza" sentymentu do nowoczesnych form lirycznych. Bez szacunku dla klasyki - poszukiwanie nowych stylów, nurtów słowa --> nie ma sensu. Tu akurat piszę o sobie, ale widzę, że wielu autorów ma podobne zdanie, bo mnóstwo u ciebie i lajków i komentarzy - POZYTYWNYCH. Więc moje argumenty maja uzasadnienie. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Oczywiście, zgadza się, mitologia ma szeroki zakres oddziaływania w epokach i nurtach, tu niżej, tak na szybko --> skoro cenisz i lubisz mitologię --> cztery linki do tego typu wierszy, co by nie szukać w chaosie tego typu tekstów u mnie na profilu. Jeszcze są i inne w jawnym nawiązaniu do mitologii.

 

Zwracam szacunek: Miłego wieczoru również Tobie życzę Grzegorz. Dziękuję ślicznie za sensowną dyskusję.

 

Linki: ⬇

 

Selene zauroczona - Wiersze gotowe - Polski Portal Literacki (poezja.org)

 

Ballada o upiornej słowiańskiej hamadriadzie - Wiersze gotowe - Polski Portal Literacki (poezja.org)

 

Mokosza - Wiersze gotowe - Polski Portal Literacki (poezja.org)

 

2 laudy solarne - Wiersze gotowe - Polski Portal Literacki (poezja.org)

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

I napisz jeszcze... że z deszczu i słońca - kreuje się tęcza? hehehe. ehhh, tekst nie ma nic wspólnego w tymi wrażliwościami. Nie nawiazuje do żadnego logo. Nieprzystaje: ani rodzajem kolorów, ilością, ani chronologią ustawienia. 

 

Jeżeli już (tak między wierszami) jesteśmy w tym wrażliwym temacie - to określę poglądy.. Mam ambiwalentny stosunek do tematów preferencji i seksualności człowieka w ogóle, to znaczy tyle, że choć sam preferuję heteroseksualność, TU JESTEM KONSERWATYSTĄ., natomiast - nie uważam, że np. homoseksualizm jest zły., albo szczególnie inny, odrębny. Dla mnie to po prostu inny rodzaj preferencji. 

 

Nawet nie ma o czym pisać, bo im więcej pisze się o takich sprawach - OSOBISTYCH, tym większe prowokuje się konflikty.

 

Homoseksualistów, także tych bi,  traktuję bez uprzedzeń - i ZAWSZE! - a szykanowanie ludzi o odmiennych orientacjach to BESTIALSTWO!  Nie oznacza to, że uważam, że koniecznie należy takie pary traktować jako rodzinę zrównoważoną prawem z tradycyjną. Prawa rodziny wynikają  --> z prokreacji. Ten warunek spełnia rodzina tradycyjna. Ale to temat  gdzie ludzie mogą uważać inaczej. Świat zresztą ewoluuje. Mogą, mają prawo ludzie mieć różne zdania, i tyle. To nie są nasze problemy, a prawodawców. Prawo wynika zaś z potrzeb. Zresztą sam nie wiem. Te tematy omijam. 

 

Natomiast mój wiersz traktuje o parze hetero. To dyskusji nie podlega.  Więc wszystko jasne.

 

Jednak młość jest jednakowa i dla heteroseksualnych dla homoseksualistów, biseksualistów, identyczna dla białych, czarnych, żółtych i innych. Nie mam uprzedzeń rasowych, o czym świadczy i ten tekst.

 

Tu -->  to miłość etiopskiej pary. Skoro tekst się spodobał, --> dziękuję Dag.

 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dokładnie! Staram się nie weryfikować ludzkich uczuć i preferencji.

 

Miłość to DOBRO, więc nie wolno chyba dokonywać jej optyki czy enumeracji - że ta lepsza a inna gorsza, w moim systemie aksjologii pochodzi od BOGA, więc nie mam potrzeby miłości dyskryminować.

 

Zresztą ma różne wymiary - jest:  miłość do rodzica, do zwierzęcia, do flory (jak u ciebie - silnie warunkuje), do Ojczyzny, do Stwórcy, etc.  Każdy w jakimś subiektywnym wymiarze ją napotyka w życiu.

 

Seksualność stoi w zbiorze wspólnym z miłością. Ale ta mądra, wzajemna i porządna seksualność. Tą definiuję. 

 

Inne gorsze rodzaje seksualności też ludzi dotyczą, ale o tych tu nie piszę. Ty jesteś trochę rogata dusza, no ale mi to specjalnie nie przeszkadza pani Yoko Ono Choć ja bardziej tradycyjny jestem - w rozumieniu klasycznej definicji rodziny.

 

Miłość nie musi dotyczyć tylko rodziny, to szerokie pojęcie. I ja to szanuję, Dag. 

 

Idealny, świątobliwy to ja nie jestem, ale zasady moralne rozumiem. I te należy propagować. 

 

Pisanie wierszy o miłości też ma sens. Jak piszę ich mało, inni dużo, dużo więcej... i ci. Autorzy przez duże A --> mają racje Zmykam, bo późno

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie podśmiewaj się z Etiopek, śliczne zgrabne dziewczęta, kobiety, Panie... są wszędzie na świecie. 

 

Skup się na tym co pomiędzy tymi pniami baobabów we wspólnej koronie liści...  i... kruku

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To świetnie, uwielbiam sardoniczne klimaty w dyskusjach, no ale nie z każdym można sobie pozwolić. 

 

... ale przeczuwasz, domyślasz się czego symbolem może być ten kruk z wiersza? Tłumaczył dokładnie nie będę, to musisz percepcję uruchomić. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • "WYŻEŃCA" (Frag. szers. utw.)

       

      (...)

       

      Choć sztorc ścierał na osełce z najlepszego piaskowca,
      I na omłocie starannie utwardzał u klepadła,
      To nie wieścił mu ni zwiastun jeden tak rychłego końca,
      Jak głownia jego wraz z kosiskiem na kamieniu się rozpadła.

      Machajką swą miłą uciesznie rwał do potańca,
      A ześcibolił żniwnie w pojedynkę pewno i spichrz cały,
      Śmiał się "haha" gdy klinga ucinała młodziane pędy,
      I w lekceważeniu oczy jego na swe uczyny nawet nie ukradkowały.

      A kępy siłą stały sztywnie jak pasły zwierzyniec,
      Na ustroniach zagród, i tam gdzie polany,
      I w gwarnicach motłochu jak na ofiarnych stołach,
      Aż po kąt zapuszczony, przez bok dzidą omijany.

      Raz wyciął jak drwalik sosen na podściółce lasu,
      Raz ścinał po sztuce, nim salwą ruszyli z kopyta w popłochu,,
      Wszystko na powagę postronników, by go wyceniali w krocie,
      I zmykali gdy drzewcem wywija jak skrą przy czarnym prochu.

      Sztrych jego zakrzywni wychwasty niżał w obręb ziemi,
      A chwalbował siłą, bo grzebietem taszczył wór puściutki,
      Gdzie ni na wycen cienia choćby tyciej drogoceny,
      Zagodnej czci z poszanowaniem w otoczeniu ludzkim.

      I naliczał, mnożył, odpadał szkodnik za szkodnikiem,
      Dłoń jego karciła karki i przednie fasady, 
      Miast ściskać bratnie łapsko w powitalnym dygu,
      Odganiał paździerz, tak wolał, i był im w się we ślady.

      A jak mówili, że gburny, grubiański, i do skoku wyrywny,
      Bo rzuca się w kije do bicia i zdziczale ryczy, ,
      Rozminęli się z istnym, choć mogła ich brać zaślepota,
      Że choć w hurm ścina kukiełki, to wyłącznie spośród dziczy.

      A dzicz płochliwa, nie wali na znak, na alarm nie bije,
      Bo bezbronna waruje, i ni w grupie to postrachaja,
      A on pożywką rozochocony, że załzawiona stoi,
      I fajura kruszna z niej, a nie obłożny, rychło odzewny rębajło.

      Raz napotkał na swej ścieżce, a ta wiła parkiem,
      Człowiekę niepostawną przez zaczynek znany,
      Co nałkana się przyznała, że w psie ryło dała,
      I tak bracina jej oddany został pochwytany.

      A że nóż bocianisty posiadał nasz pan -
      Ale broń Boże nie do tępicielstwa, bożto jeno tarcza -
      To raz jeden tegoż dnia dobył ostrza za rękojeść,
      Wcześniej zebrał śluzne z szyi, podchodził i harczał.

      Wpierw plwoty wymierzył i rozpylił jej ryju -
      "Kurwina!" - głośnie odmówił człowieczyńce
      Człowieczeństwa, i naharał pod lewne oczęto zylą,
      Upust dał ślince, ponoć widziano też sińce.

      Takie bujały na wietrze czekając swego żeńca
      Jak popy makowe górskiego rolnika,
      Zawsze wyłon ktoś zza winkla na pełnej niedrgnięty
      I nie szczudłał nachodu, bez gry polnego konika.

      Ni najmniejszej chwaścicy nie oszczędził w pojebie,
      Szramił szewro na odroślach i rozcinał, co wyrosłe z rówieśnych
      Nasion, i rzędem, po jednym padali oniemiali
      I nasiąkiem gnili w otchłannej wilgoci ściół podleśnych.

       

      (...)


       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...