Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

           graphics CC0

 

 

[zimowy minipoemacik liryczny]

 

 

drapieżne surowe zimy
w saniach pamięci
skrzeczą zawrócone obrazy
sztuka królową śniegu – sztalugą natury…
wczesnym porankiem
u Claude Moneta „sroka” przysiada na żerdzi
w światłocieniu słońca się doświetla
kobaltowo-srebrne sekwencje smug
brzuchate gile. bałwanki. kuropatwy. i przyszłe przebiśniegi
u Kossaka batalistyka i sceny powstańcze
u Fałata i Podkowińskiego
zimowe panoramy miast…
szczeniacka opowieść ucieka poza ramy
wtedy czas przywołuje wspomnienia
z fresku także mojego dziecięctwa
a zima powraca… w mozolnych komemoracjach…
dokrewne gruczoły pamięci
kompensują aromaty
leukocyty Mnemosyne zabielą plenery
i znów mróz siarczysty
hartuje ryby w polowej wędzarni
zima pachnie świątecznym baleronem
zrębki drzewa jabłoni
aromatyzuje gałązką z jałowca wrażliwą pamięć
wszystko co żyło
dało się strawić lub powąchać…
dziadunio w baranim serdaku
pokoleniowy patron zapachów
dostawca polędwic i goleni
zaklinał czas czar smacznych wspomnień
pelenka na stole
jarmica z garnkami
w potoku żwawo płynęły nosaki
pamiętam pulchne dziewczęta
rumiane i nie utkane w alabastrowe makijaże
zatrzymał się czas
na biegunie prawcieleń pierwszych krótkich pocałunków
cierpkich i pistacjowych jak Kim Kardashian
jako pachnące wiatrem dojrzałe włóki
i skore do żyniaczki
przeplatają osnowy mej pamięci
nieco dalej
zimniejsze jeszcze sympozja
w dreszczyku plenerów retrospektywnych…
utarty sproszkowany śnieg
zaprósza teksturalną bielą garbate sosny
w panoramie przestrzeni
dociążył ich zaciężne igliwia
przesuwając horyzonty
w nieco głębsze perspektywy szadzi
pamiętam gromadne paśniki saren
w kordonach żywiołu
tu liczne jadłodajnie zapełniała fauna
fetowała wolność
klarowała smakiem
w jasełkach otulonych siankiem
a wiatr dął w płuca zimowych futer
podszczypując zmysłowo
stada młodych sarenek
dygoczących z zimna
drżących jak osika na wietrze
w tym uśpionym potulnym lesie
w zaspach śniegu
do kolan obtulonych dygoczących ciał
w zimnym moralnym nastroju
najstarszy jeleń-matuzalem
nozdrzem wachlował niczym komin parowozu
na forum
ogromny i naremny piciur
obgryzał z pietyzmem
korę skostniałej z zimna jarzębiny
zrywając przypadkiem poroże
wytyczał granice starego wieku
tymczasem w okna historii zajrzał już wieczór
u sąsiada izbę pobielono wapnem
łyskają cebrzyki i konwie z wodą
a obok sapka z białej mąki
okraszona masłem
z mlekiem i skwarkami
i coraz ciemniej i ciemniej za mglistą szybą…
a w naszym przybytku
jasno i gnuśnie:
misio przytulony pod kołdrą
ożywiona natura wprawiona w ruch
porusza sztucznym płatkiem
w „śniegowej” lampce na stole…
w przytulnym pokoiku
malutkiego chłopczyka
może to ja ezoteryczny?

*podglebiem tekstu – rozmowa ze szczerym człowiekiem

 

 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziękuję Iwon :) Tak to się wszystko co zimowe we mnie nagromadziło, że zwyczajnie musiałem się od tego uwolnić. W całkiem sympatycznym stylu, a więc poprzez wspomnienie, ta retrospekcja dotyczy pewnej rozmowy ze wspaniałym człowiekiem - tekst ma charakter opisowy, nie wchodzi w konflikty natury etycznej, pewnie przypadł do gustu, bo lubisz opisy rzeczywiste, naturalizm liryczny jest ci bliski Iwonko - a ja to bardzo lubię w twoich krótkich formach - sumiennie lingwistycznych. Pozdrawiam  

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Kurde - tyle słodyczy na rymie skandynawskim?, w "dupce" mi się poprzewraca, hihihi, WSPANIAŁE NIEBIESKIE SERCE, ZABIERAM - Super! ;)

Skoro pięknie porymowałaś, muszę się zrewanżować:

 

Śniła mi się poetessa, malaryczna w irokezach, astronomia, drzew żywica, kalafonia, i diablica, na łodyżce rosła w słowach, mądra, skromna i morowa, jako ros poranne gusło, włos z dziewanny, ale w "gruncie" całkiem ludzka ;) 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tomasz Kucina Od samego czytania kręci się w głowie nic dziwnego że serc tak mało, ciężko w nie trafić tuż po :) Kossak a właściwie te małe śmieszne repliczki chyba w każdym domu naszych dziadków w formie obrazka wisiały. Sceneria zimowa a jak! Sam pamiętam kilka zim że hoho! W 93' :) :) :) kręcono jedną scenę zimą na Wiśle tzn. na lodzie Gajos, Zamachowski i cała ekipa z ciężką kamerą włącznie tuż nieopadal placu zamkowego w Warszawie - film "Biały" Kieślowskiego.

 

ps. byłbym zapomniał Muzyka :) 

 

 

Pozdrawiam

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dzięki Panie Ropuchu, z tymi serduchami to u mnie tak od zawsze, na lajeczki pewnie nie zasłużyłem skoro ich nie ma. Przyzwyczaiłem się - i nie wypada nad sobą się użalać Widocznie brak talentu? Ubolewam tylko nad faktem, że w zasadzie tylko TY → jako jedyny FACET doceniasz moje teksty. Za co szczerze dziękuję, bo lubię sobie „pokomentować” z facetami, jak to mówią nie ma to jak męska dyskusja, z browarem pod ręką. … ale o czym tu? Sportu w kapciach nie lubią, metalu, grunge, nawet dobrego rapu. Kościół, religia im bee! Psychologia to dramat! Tylko polityka! Ehhh. Babki tu mają wyższy level, są asertywne w każdym temacie;) Dlatego też rzadziej udzielam sam lajków – w ogóle, bo i po co mam innych denerwować? Sobie milczę. A zajrzałem na chwilką, kocham was czytać.

 

Do meritum:

Tak, masz racje, Kossak był popularny na wsi, ze względu na tematykę koni a także historyczną malarstwo. Mnóstwo replik. Słynna reprodukcja: „Piłsudski na kasztance”, i te już typowo zimowe obrazki: „Żołnierz z koniem”, „Szarża ułanów” i wiele, wiele innych kopii.

 

Zimy były ostre, fakt, Kieślowski „w KOLORACH i po francusku” genialny!, ja wspomnę o „Dekalogu 1” - mój ulubiony film, znakomita rola A. Barcisia, komputer – Bogiem, ułuda w scjentologii, nauka nie wszystko nam tłumaczy, pierwsze przykazanie!, wiadomo, znakomita seria!

 

Dzięki za odwiedziny, pozdrawiam, … i po męsku! MUZA SPOX! Cze!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ten "guzik" zastosowany w komentarzu i do rymu - budzi całkiem wrażliwe skojarzenia , aż się uśmiecham ; A winko... u nas "na dzielni" ziomoeczki prawią: "kto się wypina tego wina"  Ale to tak, z przymrużeniem oka, wiesz, ja lubię pożartować. Miłego wieczorku Dag 

Opublikowano

To ma być.... MINI..??? : \  ...... dłuuuugie bardzo, ale skłamałabym, gdybym napisała, że nieciekawie jest.

Obrazowanie bardzo precyzyjne, prawie czuć aurę zimy, do tego wplotłeś malarstwo, tzn ułamek, z obrazów.

Co nieco musiałabym sprawdzić, dla pewności, albo po prostu dla poznania słowa.

Wpadło mi w oko...

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

szczerze, wolałabym.. chrzęszczą... chyba, że to 'awansem' do skroki, która dalej w treści...

Dziadunio.. uroczo brzmi..:) inne zdrobnienia także.

Pozdrawiam.

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witaj Nata

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Świetnie, właśnie o to mi chodziło, żeby wytworzyć aurę pory roku, skoro oddajesz wrażenie to jest mi niezmiernie miło Jeśli chodzi o podtytuł, o tę kwalifikacje: "mini", zastosowałem w odniesieniu do samego "poematu" tzn. jego charakterystyki, no bo jednak i zazwyczaj poematy są nieco dłuższe, czasem nawet stanowią np. indywidualny egzemplarz wydawniczy. Może bardziej polemizowałbym z jego "lirycznością", wszak "poemat liryczny" charakteryzuje się wierszowaną formą, opiera się na rymach. Tu więc sensowniej byłoby użyć formy- "wolny". Wolne poematy nie podlegają ścisłym regułom, no ale jakoś - "minipoemat wolny" mi nie pasowało, dlatego użyłem nieco "spieszczonej" formy "poemacik", by zaprankować (mówiąc językiem młodzieżowym) ten "patos", który trochę "straszy" z treści, by tekst był bardziej przyswajalny, a nie grafomański. Chociaż ja kocham trudne teksty. 

Skoro "wpadło w oko" to oki!

Tak, dokładnie "obrazy skrzeczą" - bo jest to coś w rodzaju "animalizmu poetyckiego" oczywiście w praktycznej paraleli do tej "sroki". Sroki "skrzeczą", miało być "obrazy kraczą" - ale to nie kruk jest na malunku Claude Moneta tylko "sroczka" - dlatego takie specyficzne zastosowanie takiego a nie innego określenia. 

Dziękuję ci za bardzo fajny komentarz. Jutro zajrzę do ciebie na profil (jeśli oczywiście wolno?), bo dawno u ciebie nie byłem pod wierszem, wpadam tu czasem, i tylko na chwilkę - więc przepraszam za absencje w komentarzach u ciebie, NADROBIĘ NIEDOPATRZENIE- WKRÓTCE. Pozdrawiam ❤

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

O to to! Prawdziwa polsko-irlandzka naturka

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Taka Kmicicka! Jak Kmicic co z góry pod Klasztorem Jasnogórskim niejakiemu  Kuklinowskiego-zdrajcę Ojczyzny kopniakiem w zadek poczęstował. I jak się sturlał krzyknął mu:

"Prywatnemu nie posłowi!"  

Tak byś Borutę pożegnała  

Pa! Śpiuchnaj dobrze. 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie byłem tam nigdy? A co to za strona? Nie kojarzę tego portalu?  

 

Pytasz dlaczego zastosowałem w treści utworu rzeczownik: "domciu" a nie "domku"?

 

Odpowiadam: Nie wiem?

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

,  tak po prostu wyszło, to zrobnienie jest ogólnie przyjęte w kanonie słownika języka polskiego. Tam chwilkę dalej mamy: "misio" a nie "niedźwiedź" czy "misiek"?, więc może dlatego, by rzeczowniki komponowały ze sobą, i przy okazji--> podkreślały ten przytulny klimat z opisu dzieciństwa. Sam nie wiem, me teksty często bywają stricte intuicyjne. 

 

Ale!,... ogólnie to podoba ci się ten utwór? Tu moja ciekawość jest wielka... zapytasz: dlaczego?...

 

... bo jest napisany w konwencji lekko nostalgicznej, bardzo pozytywnej i nawet w szacunku do wspomnień, oraz w próbie zatrzymania choćby na moment --> tego co w nas żyło kiedyś w przeszłości w pamięci we wspomnieniach, np. w dzieciństwie. 

 

To nastrojowy tekst, nie wywołujący szczególnych animozji.

 

Nie jest to broń Boże--> opis autobiograficzny,... to tekst napisany po rozmowie z pewną bliską mi osobą, nie oszukujmy się... w gruncie rzeczy wielu ludzi ( pewnie większość!)... posiada: miłe, zmysłowe, pozytywne wspomnienia... z dzieciństwa.

 

Komentowałaś niedawno inne moje nowe teksty, napiszę szczerze: zastanawiałem się dlaczego akurat tego właśnie utworu nie skomentowałaś wcześniej?, ale nie wypadało dopytywać, zaliż --> treść bardzo pasuje do twojej pięknej osobliwej natury, do --> dobroci, pokładów wrażliwości i empatii do przyrody, którą zawsze uwielbiasz i promujesz gdzie tylko się da.

 

Na szczęcie teraz pojawił się ten komentarz, więc chyba zwyczajnie wiersz uciekł uwadze? 

 

Podoba ci się wiersz?,wydaje się , że --> ten akurat powinien TOBIE przypaść do gustu?

 

Mogę się jednak mylić, może nie klasyfikuję poprawnie twoich predyspozycji co do ogólnych preferencji w liryce. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

nie ma już tego portalu, ale był fajny. ja mówię po prostu pluszak :) masz specyficzny styl, wolę jednak samego Ciebie jak się zmagam z tobą.:) a co do wiernych żon, miłość przychodzi niewiadomo kiedy.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

W jakim sensie zmagasz? To znaczy jest ci trudno w komentarzach ze mną, czy inny powód? A "wierne żony" w jakim kontekście? Nie potrafię powiązać to sensownie z tekstem. Doprecyzuj jeśli masz życzenie, wtedy się odniosę. Tekst do przyjęcia? Na to nie odpowiedziałaś

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dobrze, rozumiem - "różnice są między nami", rozumiem, że wynikają tu z treści wiersza?, albo z tego co wyczytujesz między strofami? Ale... Varerio, różnice - w czym? Doprecyzuj, odważnie!, przecież ja nie gryzę- zawsze wytłumaczę, jak mam prezyzyjniej odpowiedzieć i zrozumieć... muszę wiedzieć czego dotyczą te fluktuacje między nami o których wyżej sugeruresz? Śmiało!

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@Tomasz Kucina Przeurocza wizja przeszłości. Czysta historia i nieco etnografii. Tak to było... i śnieg kopny, zimowe obrazy... i te wszystkie wędzonkowe zapachy, jałowcowo - jabłoniowe wonie, słoma i siano w obfitości i życie leśnych mieszkańców w pełnej krasie. Wspaniały wiersz jak dla mnie. Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Cieszę się, że odczytałaś te retrospektywne klimaty i dotarłaś do zmysłowych aspektów tekstu. Mega merytoryczny komentarz, wychwytujesz konkretne elementy z opisu i pokazujesz ich sens zmysłowego oddziaływania. Dziękuję za to - w szczególności. Ciepło pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • CZARNE ŚWIATŁO

       

      Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście.

      Miejsc parkingowych 450

      Miejsc wolnych 0.

      Idą święta!

       

      Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia.

      Bo być to kupić!

       

      W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.

       

      Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.

       

      Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.

       

      Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl:

      Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.

       

      A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.

       

      Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania.

      A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?

       

       Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni.

      Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.

       

      Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.

       

      Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.

       

      Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej
      a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.

       

      Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.

       

      Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.

       

      W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.

       

      Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.

       

      Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @DawidMotyka Super  Nie wiem dlaczego nie lubimy pokoju i wybieramy Hitlera, Putina i innych...   Pozdrawiam serdecznie  Miłego dnia  ... gdyby tak ktoś  zwyczajnie przytulił  uśmiechnął się  bez powodu  kotu otworzył  drzwi na wybieg    wojna szukająca łupu by posmutniała    pomyślała  lepiej rozruby szukać  w innym wymiarze nie na ziemi  ...  
    • A Maja jeno z siksą! woła i białowąs. Kiszone jaja ma
    • CZARNE ŚWIATŁO   Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście. Miejsc parkingowych 450 Miejsc wolnych 0. Idą święta!   Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia. Bo być to kupić!   W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.   Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.   Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.   Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl: Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.   A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.   Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania. A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?    Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni. Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.   Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.   Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.   Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.   Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.   Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.   W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.   Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.   Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.  
    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...